Muzyka,Wywiady

Czerpanie z własnych korzeni to wielka frajda – wywiad z Wiktorią Kwiatkowską z zespołu Madrugada

madrugada
madrugada

Formacja Madrugada to fascynujące zjawisko na folkowej scenie muzycznej, łączące dwa – zdaje się, odmienne – światy: flamenco i polskiego folkloru. Efektem tego połączenia jest płyta Sombra, o której rozmawiałem z członkinią Madrugady – Wiktorią Kwiatkowską. Zapraszam do lektury wywiadu.

Nie będę ukrywał, że połączenie polskiej muzyki ludowej z latynoskim flamenco jest wielce intrygujące i powodujące, że nie do końca wiem, jak ugryźć Waszą twórczość. Skąd pomysł na taką symbiozę dwóch różnych artystycznie światów w Waszej muzyce?

Wiktoria Kwiatkowska: Jesteśmy grupą artystów, którzy po pierwsze: lubią poszukiwać zupełnie nowych brzmień i połączeń muzycznych, a po drugie: lubimy eksperymentować i intrygować:). Część z nas to osoby, które od wielu lat są zafascynowane kulturą i muzyką andaluzyjskich Cyganów i stworzenie takiej fuzji było kwestią czasu, przygotowania i zaaranżowania wybranego przez nas materiału. Z racji tego, że wszyscy jesteśmy z Polski i identyfikujemy się również z naszą rodzimą tradycją, to nie mogło w tym zabraknąć mocnego akcentu ludowego. Poza tym czerpanie z własnych korzeni to wielka frajda, a łączenie polskiego folku z innymi gatunkami i nowymi brzmieniami nadaje tej fuzji wyjątkowej wartości i przekazu – zwłaszcza w kontekście prezentacji naszej tradycji na tle multikulturowego rynku muzycznego, który właśnie rośnie w siłę w Polsce, a za granicą działa już od dawna.

Madrugada w tłumaczeniu oznacza „świt”. Natomiast tytuł albumu to Sombra czyli „cień”. Skąd ten kontrast?

Wiktoria: Ten kontrast ma uwidaczniać dualizm, który jest motywem przewodnim płyty, ponieważ w projekcie łączą się dwa muzyczne światy i zawsze jest trochę światła i trochę cienia. Twarz kobiety z okładki naszej płyty ma za zadanie wprowadzić słuchacza właśnie w ten świat, który jest jak hybryda o dwóch kolorach oczu i włosów, ze słowiańskim warkoczem, kłosami i kolorowymi wstążkami, a z drugiej strony hiszpańską różą i orientalną mandalą. Pierwsze skojarzenie zapewne jest takie, że słoneczne jest flamenco, bo pochodzi z gorącego kraju, a cień i mrok spowijają naszą słowiańską rzewną nutę… Myślę, że po wysłuchaniu płyty te role mogą się dla co poniektórych odwrócić :), ale i tak ostateczną decyzję zostawiamy słuchaczom :).

Bailando por la madrugada to wariacja na temat Rano, rano raniusieńko. Słuchając tego utworu, uderzyło mnie to, jak całość brzmi naturalnie, jakby te dwa, pozornie odmienne, światy były od zawsze spójną całością. Co stoi za tym, że tak doskonale łączycie te różne wpływy w spójną całość?

Wiktoria: Chyba łatwiej będzie scharakteryzować kto, a nie co… :). A mianowicie nasz gitarzysta, aranżer i kompozytor w jednym – Maciej Wieżyński – który jest autorem większości opracowań na naszej płycie. Była to w rzeczywistości długa i wytężona praca, aby słuchało się tego przyjemnie :). Aby opanować podstawowe rytmy, na których opiera się muzyka flamenco, potrzeba lat nauki i treningów, a biały śpiew, tak charakterystyczny dla polskich pieśni ludowych, również wymaga czasu i odpowiednich ćwiczeń, aby się nim swobodnie posługiwać. Poza tym, gdyby nie fakt, że wszyscy pasjonujemy się muzyką etniczną, to pewnie to zadanie nie przyszłoby nam tak naturalnie i efekt końcowy byłby mniej satysfakcjonujący.

Wasz sposób na interpretację polskich pieśni jest taki, że często tekst i melodia zostają bez większych zmian, natomiast dodajecie latynoskie instrumentarium. Nie mieliście może pomysłu, aby zrobić coś na odwrót? Czyli klasyczne, powiedzmy hiszpańskie pieśni, spróbować dostosować do rdzennej muzyki polskiej?

Wiktoria: Od początku naszym założeniem było nagranie płyty po polsku, czyli z wykorzystaniem polskich tekstów i melodii ludowych. Pieśni flamenco w oprawie polskiej muzyki? Pomysł bardzo ciekawy, ale to by było za dużo tematów na jedną płytę, myślę że możliwe do zrealizowania kiedyś w przyszłości, może na kolejnych krążkach :).

Madrugada - Bailando por la Madrugada [OFFICIAL MUSIC VIDEO]

W niedziele z porania charakteryzuje się sporą obecnością elektroniki. Chętnie z niej korzystacie na przestrzeni całej płyty. Nie baliście się podczas nagrywania, że przeginacie z reinterpretacją oraz środkami wyrazu? Że polskie pieśni w latynoskim brzmieniu podlanym gęstym elektronicznym sosem staną się nie do strawienia dla polskich odbiorców, którzy często nie lubią, jak interpretuje się pewne rzeczy na opak, w sposób inny niż dotychczas przyjęty?

Wiktoria: Był to między innymi mój pomysł, żeby wpleść motywy elektroniczne do płyty, i pojawiają się one faktycznie w kilku utworach, w których uznaliśmy, że to nie zepsuje, a wręcz pomoże w ich odbiorze:). Była to absolutnie nasza wizja na aranż tych pieśni, zwłaszcza w przypadku W niedziele z porania, gdzie zależało nam na osiągnięciu totalnej psychodelii  w drugiej części tego utworu.

Tak jak już wcześniej wspomniałam, nie boimy się eksperymentować i uważamy zgodnie, że tradycję trzeba żenić ze współczesnością. Efektem tego jest w pełni wyprodukowany elektronicznie ostatni utwór Uwoz mamo roz, zamykający płytę. Jedna z moich ulubionych pieśni kurpiowskich z nowoczesnymi brzmieniami nabrała wręcz taneczno-transowego wymiaru. Autorami tej produkcji są nasz realizator Piotr Mazurek & Studio Diamentowy Pies oraz ja i muszę przyznać, że piosenka cieszy się popularnością, zebrała  dużo pozytywnych opinii, więc dajmy szansę polskim odbiorcom:). Myślę, że są w stanie strawić więcej, niż nam się wydaje, trzeba im to tylko pokazać.

Zastanawiam się, z jakiego obszaru kraju muzyka ludowa jest Waszą ulubioną? Z jakich regionów Madrugada czerpała piosenki, które ostatecznie trafiły na Sombre?

Wiktoria: Najwięcej pieśni ludowych, które znalazły się w naszych opracowaniach na płycie, pochodzi z Kurpiowszczyzny. Charakteryzuje je przepiękna melodyjność i liryczność, co zwyczajnie nas urzeka i świetnie współgra z flamenco. Odnaleźliśmy też analogie w tekstach i rytmice utworów, np. w pieśni Wyrzundzaj się dziwce moje zawarliśmy tekst hiszpański Despierte le novia (obudź się panno młoda) z dramatu Boda de sangre (Krwawe gody) z 1932 r. Na podstawie tej sztuki powstał także film muzyczny Carlosa Saury, o tym samym tytule, który jest bardzo osadzony w tradycji flamenco.

Na płycie pojawiła się także pieśń weselna z Lubelszczyzny, którą połączyliśmy z hiszpańską sevillanas w utworze Dajcie, dajcie; obie opierają się na tej samej rytmice. Wspomniany wcześniej utwór W niedziele z porania to bardzo stara (pochodzi z XVI w.), tradycyjna ballada znana także pod tytułem Dziwce z ciortem. Moralizująca opowieść rozpoczyna się, na przekór, bardzo pogodnie, dopiero później muzyka zaczyna się przekształcać i odpowiadać coraz bardziej mrocznej atmosferze historii.  A Bailando por la madrugada to nic innego jak Rano raniusieńko, czyli piosenka z Wielkopolski, której rytm i melodię zmieniliśmy, pozostawiając wartki ludowy tekst świetnie wpasowujący się z żywą, taneczną formę rumba flamenca.

Utwór tytułowy jest w pełni Waszym autorskim nagraniem. Opowiedzcie mi, proszę, o nim, szczególnie że wydaje się on być jednym z ważniejszych na płycie.

Wiktoria: Utwór Sombra to jeden z dwóch utworów, w których pojawił się tekst hiszpański będący fragmentem wiersza, który napisał Omar Flores Sierra. W tłumaczeniu na język polski rozpoczyna się od słów Pewnego dnia spotkamy się po drugiej stronie cienia marzeń (…), co jest oczywiście poetycką metaforą utraty kogoś bliskiego i nadziei na spotkanie go ponownie. Utwór jest pełen refleksji, przeplatają się tutaj smutek z radością. Jako inspirację do warstwy rytmicznej utworu wykorzystaliśmy melodyjną guajirę. Autorem muzyki jest Maciej Wieżyński. Do nagrania Sombry w studiu zaprosiliśmy gości, którzy wnieśli do tego utworu niebywale dużo i to dzięki nim oraz aranżacji Macieja jest on w takiej, a nie innej, formie. W chórkach zaśpiewali Anna Łukowska-Bartold oraz Carlos Martinez Anaya, a na wiolonczeli zagrał Łukasz Dudziński. Myślę, że ten utwór nabiera jeszcze nowego znaczenia i kolorytu podczas naszych wykonań na żywo, kiedy towarzyszy mu taniec Kamili Olesińskiej, który jest absolutnie piękną i bardzo wzruszającą interpretacją tego głęboko poetyckiego tekstu.

Madrugada to kolejny świeży, ciekawy band na krajowej scenie folkowej. Powiedzcie, proszę, czy śledzicie tę scenę? Jeśli tak, to jacy wykonawcy są Waszymi ulubionymi, z których czerpiecie inspiracje?

Wiktoria: Z przyjemnością śledzimy poczynania artystyczne wielu ciekawych polskich zespołów sceny folkowej, na całe szczęście jest ich coraz więcej! Sama mam przyjemność współpracować z zespołem Żywiołak, którego jestem wokalistką, tak więc polska scena folkowa w najróżniejszych jej odmianach jest mi tym bardziej bliska. Jeśli chodzi o inspiracje, to bardziej wskazałabym na projekty zagraniczne, które na przestrzeni lat zostały przyporządkowane przez światowy rynek do nurtu world music. W Polsce na przykład takim mianem określany jest zespół Dikanda, którego osobiście jestem wielką fanką. Z zagranicznych zespołów na pewno inspirujące były dla nas zespoły takie jak Chambao czy Ojos de brujo, Calima… A tak naprawdę idziemy po prostu swoją ścieżką i realizujemy coś, co na pewno jest trudne, ale im dłużej podążam tą ścieżką, tym bardziej myślę, że jest słuszne :).

Planujecie koncerty? Jeśli tak, to gdzie w najbliższym czasie wystąpi Madrugada?

Wiktoria: Jesteśmy w trakcie dopinania jesiennej trasy koncertowej, więc niebawem dokładne informacje pojawią się na naszej stronie i fan page’u. Na pewno kilka większych miast w Polsce się pojawi na tej liście :). Na razie nie zdradzamy wszystkiego!

Zapewne myślicie o kolejnych nagraniach; na próbach, jak sądzę, krystalizują się pomysły na nowe kompozycje. W jakim kierunku chcielibyście pójść pod względem artystycznym w przyszłości?

Wiktoria: Owszem, pracujemy nad kolejnymi kompozycjami… myślę że będzie zdecydowanie więcej utworów naszego autorstwa, mówię tutaj o warstwie zarówno tekstowej, jak i muzycznej. Jak widać, muzyka ludowa inspiruje także do tworzenia zupełnie autorskich kompozycji i to w całkiem nowoczesnych aranżacjach :). Sombra to tak naprawdę dopiero przedsmak tego, co pojawi się w przyszłości, a na brak pomysłów, póki co, nie narzekamy:).

Dziękuję za rozmowę!

Fot.: cantaramusic.pl

Strona zespołu Madrugada:

https://www.facebook.com/MadrugadaFlamenco/

Podobne wpisy:

Avatar

Okazjonalnie skrobnę coś o muzyce.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *