Książki,Recenzje

Manson i brudna prawda o najgłośniejszej zbrodni Hollywood – Tom O’Neill, Dan Piepenbring – “Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood” [recenzja]

Manson
Manson

Charles Manson, Sharon Tate, Roman Polański, Sekta Rodzina. Kto z nas nie słyszał o najbrutalniejszej zbrodni Hollywood, w której to zginęła piękna, stojąca u progu sławy kobieta, żona Romana Polańskiego, mająca niedługo urodzić jego syna? Kto z nas nie patrzył na zdjęcia morderców myśląc sobie: jak to możliwe, że postąpili niczym ludzkie potwory? Kto z nas nie zastanawiał się czy prawda, jaką powszechnie uznano jest naprawdę prawdziwa? Naprzeciw wszystkim tym, którzy wciąż z tyłu głowy mają pytanie: Dlaczego? wychodzi autor – Tom O’Neill – ze swoją książką, nad którą pracował aż 20 lat. Czy odkrył coś nowego? Zdecydowanie. A kłamstwa, sekrety i mroczne tajemnice elity Hollywood wzbudzają niedowierzanie, szokują. Chciałoby się zapytać: jak to w ogóle mogło się stać?

Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood to efekt dziennikarskiego śledztwa trwającego niemal 20 lat. Obszerna książka wzbudza podziw i zmusza do główkowania, co też takiego autor zawarł w tak wielkim tomisku. Czy nie zanudzi nas na śmierć? Nic bardziej mylnego. Cały reportaż połknęłam niemal w kilka dni, przerywając tylko dlatego, że po prostu musiałam. Akcja gnała, a Tom O’Neill odkrywał przede mną coraz to bardziej niewygodne fakty, które podczas badania najgłośniejszej zbrodni popełnionej przez Charlesa Mansona i jego sektę – zamieciono pod dywan. Dociekliwość autora i dbanie o każdy – nawet najmniejszy – szczegół zasługują na szacunek i ukłon w stronę ciężkiej, trwającej kilkadziesiąt lat pracy dziennikarskiej.

Choć może wydać się to szokujące, w głównej mierze autor podważa prawdziwość Helter Skelter, książki wydanej przez Vincenta Bugliosiego (prawnika uczestniczącego w procesie Mansona). Owa książka stała się najpopularniejszą lekturą dotyczącą zbrodni na Cielo Drive w 1969 roku. Fakty, które odkrył, jak najbardziej popierają jego tezę i budzą w czytelniku lęk, a także pewnego rodzaju odrazę. Wobec czego, wobec kogo? Powiedziałabym, że wobec systemowi, ale przede wszystkim wobec ludzi. Bo jak człowiek człowiekowi coś takiego? I jak zwyczajny człowiek mógłby znieść taki ogrom tajemnic i sekretów?

Wielowątkowość tej książki nie nuży, a jedynie zwiększa apetyt na więcej. Dzięki dokładności Toma O’Neilla poznajemy wiele postaci powiązanych w mniejszym bądź większym stopniu ze sprawą zabójstwa Sharon Tate i jej przyjaciół. Każda z nich intryguje i skrywa własne sekrety. Poznajemy prawdziwą naturę prawnika, Vincenta Bugliosiego, dowiadujemy się kilku kontrowersyjnych faktów o Terrym Malcherze, ale co więcej: czytamy o tajnych i przerażających eksperymentach prowadzonych przez CIA, które wbijają w fotel i wydają się wręcz niewiarygodne.

Książkę Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood przeczytałam z wielką przyjemnością i wypiekami na twarzy. Towarzyszyła temu ekscytacja i adrenalina, a zamieszczone w środku zdjęcia tylko wznieciły palący się w środku mojego czytelniczego serca ogień. Jednak czy autor podaje nam na tacy oczywistą prawdę, pozbawioną kłamstw i fałszerstw wersję tego, co tak naprawdę i przede wszystkim po co i dlaczego wydarzyło się w rezydencji przy Cielo Drive w sierpniu 1969 roku? Niestety nie. Myślę, że nikt nie jest w stanie po tak długim czasie tego dokonać. Tom O’Neill pokazuje jednak drogę, jaką odbył, by choć część tej prawdy poznać. Udało mu się dotrzeć do informacji, których nikt wcześniej nie odkrył. Dzięki niemu świat zrozumiał, że to co zostało powiedziane przed laty wcale nie musi być prawdą. I że bardzo prawdopodobne, iż w tym wszystkim, w tym przerażającym scenariuszu, który każdy z nas zna, kryje się drugie dno.

Czy polecam lekturę Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood? Oczywiści! Po stokroć tak! Dla mnie była to świetna przygoda, a nawet niemal coś, czego musiałam się dowiedzieć, choć nawet o tym wtedy nie wiedziałam. Nie żałuję ani minuty, którą spędziłam z relacją stworzoną przez autora. Jestem mu wdzięczna za ogrom pracy, który wykonał. Za nieugiętość. Za spostrzegawczość. Dociekanie prawdy – nawet po tylu latach – wciąż ma sens. Wciąż jest ważne. Chociażby po to, by nie zapomnieć, by pamiętać. O Sharon Tate, Jayu Sebringu, Abigail Folger, Wojciechu Frykowskim, Stevenie Parentcie.

Fot.: Wydawnictwo Muza

Podobne wpisy:

Wszystkie niewypowiedziane słowa.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *