Gra pełna pozorów – Justyna Mietlicka – „Mistral” [recenzja]

Życie składa się z wielu momentów, w których można rozejrzeć się i zdecydować, czy chce się iść obraną niegdyś ścieżką. Niekiedy strach przed życiem jest zbyt duży i wygodna droga w czyimś cieniu wydaje się dla niektórych wystarczająca. W podobnym miejscu zastajemy bohaterów debiutanckiej powieści Justyny Mietlickiej. Mistral, który Głos Kultury objął patronatem medialnym, opowiada właśnie o takim życiu w cieniu, kiedy ciągle patrzymy na innych i ich sukcesy, samemu nie mając odwagi po prostu żyć. Z drugiej strony wszędobylski konsumpcjonizm pcha do osiągania kolejnych sukcesów, bez zważania na cokolwiek i kogokolwiek. To również powieść o skomplikowanym życiu uczuciowym – lub bezuczuciowym – ludzi połączonych niegdyś pasją i namiętnością, która zgorzkniała i spowszedniała. Co musi się wydarzyć, żeby bohaterowie spojrzeli na siebie bez wszystkich murów, które od lat budowali i starannie pielęgnowali? W swojej powieści autorka pokazała obraz świata widziany oczyma kobiety i mężczyzny – obraz fascynujący, a czasem przerażający.

Rita i Hubert to znudzeni sobą małżonkowie, którzy prowadzą uporządkowane i dostatnie życie. Na pierwszy rzut oka niczego im nie brakuje – on prowadzi świetnie prosperującą firmę z kontaktami na całym świecie, a ona oddaje się swojej największej pasji, jaką jest sztuka. Jednak nad parą od dawna gromadzą się ciemne chmury, a ich związek może zburzyć najmniejszy powiew wiatru. Co stanie się, gdy przyjadą do Marsylii, w czasie jednego z najsilniejszych wiatrów – Mistrala?

Rita podejrzewa, że mąż ma romans, dlatego z całych sił chce udać się z nim w służbową podróż do Marsylii. Zbieg okoliczności sprawia, że na miejscu spotykają jej dawno niewidzianego znajomego – Marcela – który oprowadza ich po pełnym zabytków i uroczych zakamarków nadmorskim mieście. To przypadkowe spotkanie sprawia, że w kobiecie odżywają dawne wspomnienia i nic już nie jest takie, jak poprzednio. Powoli zostają odkryte największe tajemnice małżonków, a oni sami zaczynają prowadzić ze sobą chłodną i zaciętą grę, w której zwycięzca może być tylko jeden.

Wydaje się, że życie Rity i Huberta przemieniło się w pewną strategię przetrwania. Nie mają oni w sobie oparcia, każde żyje swoim życiem i spełnia swoje marzenia – czasem lepiej, a czasem gorzej. Ale czy rzeczywiście są to ich marzenia? Czy Rita naprawdę chce być znawczynią i koneserką sztuki z własną galerią? Czy kupiła sobie to jednak, by jakoś zbliżyć się do świata sztuki, bo sama nie ma talentu? Czy Hubert rzeczywiście jest lwem finansów, czy tylko za takiego chce uchodzić? Przecież pewny siebie w świecie biznesu człowiek nie będzie pierwszej lepszej osoby podpuszczał do robienia interesów. Jednak Hubert to czyni. Osacza i manipuluje. W swoich oczach jest idealny i najlepszy ze wszystkich. Przez wiele kart powieści zastanawiałam się, co połączyło tę dwójkę. Czy ich małżeństwo było skrupulatnie obliczonym interesem? To, jak toczy się ich życie, tu i teraz – w podróży w Marsylii – każe nam przypuszczać, że żadne z nich nigdy nie było w pełni szczęśliwe.

Justyna Mietlicka sprawnie operuje słowem i bardzo szybko wprowadza czytelnika w świat powieści, a on nie może się od niej oderwać – historia go oplata, a intryga wciąga. Zastanawiamy się, kto jest kim, jak przeszłość bohaterów wpływa na ich teraźniejszość i, co ważniejsze, przyszłość. Bardzo dobrze ujęta została gra między dwojgiem małżonków – ich przemyślenia, wspomnienia i działania często się wykluczają, a my z niesłabnącym zainteresowaniem śledzimy ich interakcje i dumamy, jaki los ich czeka. Autorka pokazuje świat, gdzie liczą się pieniądze, kontakty i pozycja społeczna. Mam wrażenie, że mniejsze znaczenie ma tu człowiek i jego wrażliwość. W tak trudnym świecie trudno odnaleźć się bohaterom i robią wszystko, aby mieć przewagę, jakby życie było ciągłą walką o dominacje. Dokąd doprowadzi ich ta zadziorność i stawianie wszystkiego na jedną kartę?

Mistral to powieść psychologiczna, w której przemyślenia bohaterów wysuwają się na pierwszy plan. Tłem wydarzeń jest piękna i urokliwa Marsylia – muzea, wnętrza hotelowych apartamentów, zaułki starego miasta. Wraz z bohaterami raczymy się zupą rybną, oglądamy wystawy mistrzów malarstwa, zgłębiając wiedzę o sztuce, oraz spacerujemy po ciemnych i wąskich uliczkach miasta. Mietlicka kreśli portrety psychologiczne swoich bohaterów, nadając im rys autentyczności, a tym samym sprawia, że czytelnik z uwagą śledzi ich losy i chce poznać zakończenie tej historii. To dobra opowieść o tym, jak nie chcemy, aby wyglądał nasz związek – pełen kłamstw, nieporozumień, dawnych niedomówień, które nawarstwiają się, sprawiając, że bliska nam kiedyś osoba staje się największym wrogiem. W Mistralu pokazana jest pułapka rutyny, która niszczy niejedno życie. Mistral okraszony jest też sporą dawką humoru, który najczęściej objawia się w kąśliwych wypowiedziach Huberta, a częściej w tym, co chciałby, a czego nie mówi. Justyna Mietlicka stworzyła bohaterów z krwi i kości, nadała im kształt i tchnęła w nich życie, a czytelnikom zaserwowała historię, której zakończenie zaskoczy niejednego z nich.

Fot.: Zysk i S-ka

Przeczytaj także:

Recenzja książki Zimowa miłość

Write a Review

Opublikowane przez

Anna Sroka-Czyżewska

Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.