„Mój syn” w kinach od 25 lutego 2022!

Już w ostatni piątek lutego odbędzie się polska premiera filmu Mój syn w reżyserii Christiana Cariona. W roli głównej zobaczymy Jamesa McAvoya. Aktor jako jedyny członek aktorskiej ekipy nie znał scenariusza i to, co oglądamy na ekranie to jego aktorska improwizacja! Film obejrzymy za sprawą Best Film, my zaś objęliśmy produkcję patronatem medialnym! 

MÓJ SYN to thriller opowiadający o Edmondzie Murrayu (James McAvoy) – mężczyźnie, którego dziecko zaginęło w szkockich górach. Film był w większości kręcony w pobliżu Glencoe w Szkocji, a zdjęcia trwały zaledwie osiem dni.

Film jest anglojęzyczną przeróbką francuskiej produkcji MON GARÇON (MÓJ SYNEK), również w reżyserii Christiana Cariona. Chociaż zmieniła się obsada, miejsce akcji oraz scenariusz, MÓJ SYN powstawał przy zastosowaniu tej samej unikalnej metodologii co francuski oryginał. Carion nazywa swoją metodę „zaaranżowaną improwizacją”.

 

Kluczowym założeniem tego podejścia jest zachowanie historii i scenariusza w tajemnicy przed aktorem pierwszoplanowym. W związku z tym McAvoy pojawił się na planie, wiedząc tylko tyle, że gra mężczyznę, którego syn zniknął. Następnie, podczas zdjęć, mógł polegać wyłącznie na improwizacji: jego przedstawienie Edmonda to seria reakcji na innych aktorów w czasie rzeczywistym. Pozostali aktorzy – Claire Foy jako pozostająca z Edmondem w separacji żona, Gary Lewis jako prowadzący sprawę lokalny detektyw oraz Tom Cullen jako nowy partner Joan, Frank – byli poinstruowani, aby prowadzić McAvoya po meandrach wymyślonej przez Cariona historii. Chronologiczna struktura opowieści przypomina grę w karty, gdzie każda kolejna scena jest reakcją na poprzednią scenę i jej nadbudowaniem.

Za zaaranżowaną improwizacją stoi zamysł, aby umożliwić aktorom wyrażać spontaniczne emocje, a nawet pozwolić im tworzyć własne dialogi, jeśli tego zapragną. Wynikiem pracy z wykorzystaniem tak niespotykanej metody jest niesamowicie autentyczny portret głównej postaci oraz niepowtarzalna historia, spersonalizowana w danym momencie przez konkretną osobę.


WIELKI DZIEŃ

„Nie miałem pojęcia, jakiego rodzaju będzie to film”, wspomina McAvoy. „Nie wiedziałem, czy to nie będzie obraz o machinacjach związanych z poszukiwaniem zaginionych dzieci; nie wiedziałem, czy nie będzie to film o świecie biurokracji, biur, przesłuchań, składania wniosków i tym podobnych. Równie dobrze mogliśmy pójść w drugą skrajność i nakręcić obraz taki jak UPROWADZONA. Zdecydowanie nie jest to produkcja w konwencji UPROWADZONEJ, ale okazało się, że nasz film bardzo przypomina thriller”.

Już od pierwszej sceny i pierwszego dnia zdjęciowego, kiedy Edmond spotyka się z Joan na polu kempingowym, skąd zniknął ich syn, uwidoczniły się wszystkie trudności – i korzyści – płynące z filmowania przy wykorzystaniu metody zaaranżowanej improwizacji.

„Kiedy kręciliśmy scenę pierwszego spotkania Claire i Jamesa, byłem bardzo poruszony tym, że zdecydował się do niej biec”, mówi Carion. „Ale my się tego nie spodziewaliśmy!” Operator Eric Dumont oraz kamerzysta pobiegli za McAvoyem w nadziei, że go dogonią. Kiedy im się udało, jak opowiada Carion, odkryli, że udało im się uchwycić coś niezwykłego. „To, jak w końcu przyjechał, pora dnia, sposób, w jaki wpadli sobie w ramiona, a za nimi widać nurków nad jeziorem… to było doskonałe. Ujęcie jest cudowne, ale nie mogę przypisać sobie za to zasług, ponieważ się tego nie spodziewaliśmy. To piękny przypadek”.

McAvoy miał poczucie, że metodologia Cariona, zaprojektowana tak, aby móc się na bieżąco dostosowywać do takich „przypadków”, pozwala mu na wiele swobody. „Po prostu angażujesz się w to i jesteś bardzo otwarty”, zauważa. Jednak dla partnerujących mu aktorów była to drastyczna zmiana. Gary Lewis, który ostatnio współpracował z McAvoyem w 2019 roku przy serialu HBO/BBC MROCZNE MATERIE, powiedział: „Kiedy przeszliśmy do fazy zdjęciowej, wszystko działo się bardzo szybko, co dla aktora jest szokujące. Żadnych wielogodzinnych ustawień na planie – pojawiasz się, przychodzą wszyscy inni i od razu słyszysz po francusku: Moteur! Klaps – i zaczynamy. Czasami to było jak lot rakietą”.

Tom Cullen miał z McAvoyem jedną wspólną scenę, ale w kluczowym momencie ­– kiedy musiał napędzić McAvoya do działania. „Byłem przerażony. Zadaniem osób takich jak ja, które znały scenariusz, było poprowadzenie sceny, równocześnie będąc na tyle elastycznym, żeby reagować na bieżąco na to, co zaproponuje James. Najbardziej przerażające było to, że nie masz pojęcia, co się za chwilę wydarzy, bo wszyscy inni też improwizują”.

Carion podkreśla, że chociaż w zamierzeniu każda scena miała być kręcona tylko raz, bez dubli, nie zawsze było to możliwe. Czasami reakcje McAvoya prowadziły w ślepą uliczkę. W jednej ze scen Edmond natyka się w lesie na samochód i wchodzi w rozmowę z kierowcą. Podczas pierwszego ujęcia, kiedy McAvoy zobaczył, że zza drzew zbliża się samochód… po prostu uciekł. „Powiedziałem do niego: James, musisz zostać na miejscu i porozmawiać z człowiekiem, który prowadzi samochód. On ma ci coś do powiedzenia”, opowiada Carion. „Wrócił do samochodu i zgodził się porozmawiać. Potem wszystko potoczyło się tak, jak założyliśmy”.

Premiera już 25 lutego 2022 roku! 

Write a Review

Opublikowane przez

Mateusz Cyra

Redaktor naczelny oraz współzałożyciel portalu Głos Kultury. Twórca artykułów nazywanych "Wielogłos". Prowadzący cykl "Aktualnie na słuchawkach". Wielbiciel kina, który od widowiskowych efektów specjalnych woli spektakularne aktorstwo, a w sztuce filmowej szuka przede wszystkim emocji. Koneser audiobooków. Stan Eminema. Kingowiec. Fan FC Barcelony.  

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *