Muzyka niesamowicie mnie motywuje! – wywiad z Julią Marcell

 Julia Marcell – pochodząca z Olsztyna, mieszkająca w Niemczech piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów, wykonująca muzykę alternatywną z pogranicza popu i rocka z domieszką elektroniki. Laureatka wielu nagród, między innymi im. Grzegorza Ciechowskiego, Fryderyka, Paszportu Polityki. Julia i jej zespół koncertują na całym świecie. Odwiedzili między innymi Niemcy, Holandię, Wielką Brytanię, Finlandię, Portugalię, Japonię i Stany Zjednoczone. Wystąpili również na wielu festiwalach – SXSW, Eurosonic Festival, Reeperbahn Festival, CO-POP, Open’er Festival, Męskie Granie i wielu innych. Porozmawialiśmy z Julią niedługo po trasie „Spragnieni lata”; dowiedzieliśmy się, że właśnie powstają piosenki na jej najnowszą płytę, że Cincina nie będzie jej jedyną polską piosenką oraz, że nie mogłaby wybrać między zaciszem studia nagraniowego a energią koncertów. Zapraszamy do lektury!   

Zacznę od tego, że poznałem Twoją twórczość przy okazji wydania płyty Sentiments i z miejsca zaryzykowałem stwierdzenie, że oto mamy do czynienia z „polską płytą roku”. Dziś swoje zdanie podtrzymuję i – korzystając z okazji – pragnę Ci podziękować za tak dojrzałą, spójną i emocjonalną płytę. Przejdę jednak do pierwszego pytania: jako artystka stale coś zmieniasz w swoim brzmieniu. Dotychczas wydałaś trzy płyty i każda z nich to zupełnie inna bajka. Czy stylistyka Sentiments to coś, z czym zostaniesz na dłużej, czy też nowa płyta będzie kolejną brzmieniową nowością?

Na pewno będzie w niej coś nowego i coś starego. Każda z moich zmian zdarzyła się organicznie, pewne rzeczy się wyczerpały, kusiły nowe ścieżki. Nie lubię zasiedzieć się za długo nad jednym, wierzę, że kiedy gdzieś poczuje się pewien komfort, to znak, że trzeba stamtąd uciekać. Ale korzeń, którym jest moja wrażliwość muzyczna i ta ogólnoludzka, ewoluuje bardzo powoli, raczej zmieniam stroje, a w głębi interesuje mnie zawsze to samo. To, co zostawiłam sobie z Sentiments to zaangażowanie w teksty, już widzę, że stają się dla mnie coraz ważniejsze w nowych utworach. Spodobało mi się też granie na gitarze.

W swojej twórczości raczej stronisz od języka polskiego, wyjątkiem jest Cincina. Czy w przyszłości będzie okazja usłyszeć płytę Julii Marcell w języku ojczystym? Jest na to jakakolwiek szansa? Ewentualnie, czy myślałaś o tym, by niektóre z już nagranych piosenek przerobić tekstowo na język polski?

O tym nie pomyślałam, ale mam już coś nowego po polsku w zanadrzu. Pisanie po polsku było dla mnie zawsze trudne, pop po angielsku sam się pisze, jest naturalny, wychowałam się, słuchając głównie anglojęzycznych piosenek. A żeby śpiewać po polsku, trzeba znaleźć jakiś wytrych, z takiego założenia zawsze wychodziłam. Cincina przyszła spontanicznie, ale rozbudziła we mnie ciekawość.

Julia Marcell – Cincina (lyrics video)

W filmie Jak całkowicie zniknąć muzyka jest w całości Twoim dziełem. Imponujące jest to, jak różnorodna jest ścieżka dźwiękowa. Z pewnością było to wyzwanie, mnie interesuje jednak to, jak wyglądał w tej sytuacji proces twórczy? Wszak zmuszona byłaś dopasować dźwięki do obrazu. Czy twórcy zostawili Ci pełną dowolność, czy też miałaś coś z góry narzucone? 

Miałam dużą swobodę, właściwie Przemek dał mi wolną rękę i tylko mówił, czy mu się podoba, czy wolałby inny kierunek. Czułam, że dużo od siebie daję, a z drugiej strony była to praca o wiele łatwiejsza niż pisanie swojego własnego albumu, bo nie czułam ciężaru starego materiału. Wszystko mnie bawiło, wszystko ciekawiło, wszystko było nowe. Dostałam możliwość sprawdzenia się po raz pierwszy w tak wielu gatunkach muzyki, a w dodatku nie tworzyłam z niczego, bo atmosfera, rytm, serce tej muzyki było już w obrazie.

Pozostanę przy muzyce do filmu Przemysława Wojcieszka – czy taki eksperyment muzyczny zainspirował Cię do kolejnej w Twojej karierze ewolucji brzmieniowej, której byś się dotychczas nie spodziewała?

Hmmm… Nie bezpośrednio, choć myślę, że postawiłam pewną kropkę nad i w kwestii swoich eksperymentów z muzyką elektroniczną, której zrobiłam dość sporo do filmu, a która była myślą przewodnią mojego poprzedniego albumu June. Po tym zapragnęłam trochę skręcić i zająć się eksploracją gitarowych rzężeń, charczeń i sprzęgów.

Artysta też człowiek i tak jak zwykli ludzie ma również swoich ulubionych wykonawców. Jacy są Twoi?

Joanna Newsom niezmiennie od lat (na jesieni nowa płyta!), a ostatnio na przykład Prince.

A masz jakichś ulubionych polskich artystów? Nie muszą to być tylko muzycy ;).

Jak nie muszą być muzycy, to Olaf Brzeski i Cezary Bodzianowski.

Czy masz tak, jak niektórzy ludzie i patrząc dziś na to, czego słuchałaś w młodości, odczuwasz wstyd, zażenowanie, czy też należysz do tej drugiej grupy, która uważa, że każde muzyczne doświadczenie coś nam dało i nie należy się tego wstydzić?

Uważam, że każde muzyczne doświadczenie z przeszłości coś mi dało, co nie oznacza, że nie mam prawa się go teraz wstydzić :).

Popraw mnie, jeśli jestem źle poinformowany, ale z tego, co mi wiadomo, czerpiesz inspiracje muzyczne raczej ze swoich doświadczeń oraz poruszasz się raczej po bibliotece pomysłów własnego wnętrza. Czy mimo to zdarza się, by do powstania jakiejś konkretnej piosenki zainspirowała Cię muzyka innych twórców?

Jasne! Muzyka niesamowicie mnie motywuje, jeżeli czymś się zachwycę, to tym usilniej próbuję sama zrobić coś zachwycającego. Nie tworzę w próżni i całe szczęście, czerpię garściami ze wszystkiego dokoła, słów, obrazów, nastrojów, z rzeczy, które słyszę u innych jak najbardziej również. Na przykład przy powstawaniu Sentiments zachwyciła mnie funkcja bębnów w piosenkach Black Sabbath i AC/DC, ich prostota i siła, i chciałam, aby na mojej płycie były właśnie takie – pięścią między oczy.

Julia Marcell – Manners (official video)

Twoje teksty są bardzo dobre również bez muzyki. Nigdy nie ciągnęło Cię, by zrobić podobnie jak Serj Tankian bądź Grabaż i wydać własny tomik poezji?

Nigdy o tym nie myślałam, ale dziękuję, to miłe.

Piosenka Dislocated Joint to chyba najbardziej mroczny utwór na płycie Sentiments. Kiedy jej słucham, mam nieodparte wrażenie, jakbym siedział w ciasnym, ciemnym pokoju, a jakiś złowrogi, bliżej nieokreślony cień krążył gdzieś wokół. Osiągnąć taki efekt to w moim mniemaniu sztuka niezwykle trudna, bowiem tylko prawdziwe, silne emocje mają taką moc. Czy jest to najsmutniejszy tekst, jaki napisałaś? Zdradzisz nam również czym dla Ciebie jest ta piosenka?

Dla mnie ta piosenka jest zapisem jakiegoś stanu granicznego, może momentu zderzenia z  pewną emocją, która będzie mi odtąd towarzyszyć. Ale jednocześnie jest w niej dużo wiary, nawet jeśli nieco naiwnej, w to, że ten stan minie. Że gdzieś tam jest życie i jak już wstanę i się otrzepię, to je znajdę. Więc jest w niej nadzieja.

W tej chwili ostro koncertujesz, 19 września był jeden występ w Lublinie w ramach trasy „Spragnieni lata”, 18 października będziesz w Szczecinie. Wolisz energię sceny czy zacisze studia nagraniowego?

Nie mogłabym wybrać. Żyję koncertami na co dzień, to jest coś co mnie napędza, ale do pisania potrzebuję ciszy. Zwykle po kilku miesiącach intensywnego koncertowania zaczynam mieć napady pomysłów i wtedy potrzebuję się zaszyć gdzieś z pianinem i notesem. Wtedy lubię sobie dłubać miesiącami w samotności, robić demówki i aranżacje, a samo studio jest już raczej elementem końcowym, bo w przypadku mojej muzyki na tym etapie 95% decyzji dotyczących brzmienia zostało już podjętych. Najbardziej ze wszystkiego lubię pierwszy moment, kiedy powstaje nowa piosenka.

I ostatnie pytanie:  Kiedy możemy spodziewać się Twojej kolejnej płyty?

No, już całkiem niedługo. Właśnie powstają nowe piosenki.

Dziękuję za rozmowę!

Fot.: Kuźnia PR Sp. z o.o.

Redaktor naczelny oraz współzałożyciel serwisu Głos Kultury. Twórca artykułów nazywanych "Wielogłos". Specjalizuje się w literaturze (poza tradycyjną formą słucha audiobooków), kinematografii oraz w serialach telewizyjnych. Nie pogardzi dobrą muzyką, grami komputerowymi oraz wszelkiego rodzaju grami planszowymi. Kontakt: redakcja@gloskultury.pl lub czarnepioro@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *