Najważniejsze to amortyzować i lakierować, czyli gorące Czechów rozmowy – Jaroslav Rudiš – „Czeski Raj” [recenzja]

Gdzieś w Czeskim Raju nieopodal Pragi znajduje się sauna. Miejsce spotkań mężczyzn i kobiet, jednak damska strona tego miejsca pozostanie dla nas nieodkryta. Równie dobrze mogłaby to być jakakolwiek towarzyska przestrzeń – najlepiej bar, w którym można by popijać Pilsnera i rozprawiać o życiu. Zamiast baru jest sauna, w której wśród odwiedzających ją mężczyzn toczą się istotne i te mniej ważne dysputy.

Autorem książki jest Jaroslav Rudiš – czeski dramatopisarz, scenarzysta i prozaik. Za swój debiut Niebo pod Berlinem z 2002 roku otrzymał Nagrodę Jirego Ortena, a następnie  powieść doczekała się swojej ekranizacji w roku 2005. Pisarz zasłynął również dzięki trzytomowej powieści graficznej Alois Nebel opublikowanej we współpracy z grafikiem Jaromirem 99. Tę pozycję także zekranizowano w roku 2011 w reżyserii Tomasa Lunaka i po raz pierwszy w historii czeskiej kinematografii wykorzystano rotoskopie, w której za model dla animacji posłużyli prawdziwi aktorzy. W 2012 roku film zdobył Europejską Nagrodę Filmową  w kategorii Najlepszy film animowany. Oprócz sukcesów pisarsko-filmowych Jaroslav Rudiš pisze także teksty piosenek,  między innymi dla zespołów Umakart i Lety mimo oraz sam śpiewa w zespole Kafka Band.

Czeski Raj to kolejna pozycja autora wydana w roku 2018, której polski nakład ukazał się w roku 2019 za pośrednictwem wydawnictwa Książkowe Klimaty. Książka składa się z pięciu rozdziałów, które stanowią pory roku zataczające cykl. Są to: Jesień, Zima, Wiosna, Lato, Jesień. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest to typowo czeska pozycja. Już w pierwszym rozdziale zostajemy  zaskoczeni przedstawieniem naszych męskich bohaterów, których rozpoznajemy po ciągłych powtórzeniach ich kwestii, niczym w sztuce teatralnej. Jest tu ten, co stracił żonę, taksówkarz, emeryt, ten, co rzyga danymi i inni. Właściwie imiona nie są  im potrzebne. Dzięki rozróżnieniu bohaterów na podstawie ich życiowych doświadczeń książka Rudišia staje się tym bardziej uniwersalna. Są tu po to by się wypocić i porozmawiać, odciąć się od codziennych spraw i jednocześnie podzielić się swoimi przemyśleniami z kolegami z sauny.

Czytając ową pozycję, odnosi się wrażenie, że dosłownie doświadczamy spotkania wśród znajomych gdzie czas urozmaica nam rozmowa na tematy wszelakie. Mogę ze swojej strony powiedzieć, że w dobie zamkniętych miejsc oraz z perspektywy ubiegłego, ciężkiego roku naprawdę czyta się ją bardzo dobrze, gdyż ma się wrażenie, że w miejskiej saunie razem z naszymi bohaterami wyrzucamy swoje codzienne smutki oraz radości. Saunie miejscu wybudowanym jeszcze za komuny dla lokalnych mieszkańców, w której co wieczór sprząta łaziebna nie dająca zaprosić się na piwo.

Z pozoru wydawać by się mogło, że Czeski Raj to pozbawiona konstrukcji pozycja o niczym. Nic bardziej mylnego. Każdy komu nieobca jest literatura czeska dostrzeże tu groteskę oraz zauważy siłę owej narodowej literatury płynącą z opowiadania o zwykłym człowieku z lekką dozą humoru. Ot  różni mężczyźni spotykają się w saunie, by porozmawiać o swoich życiowych doświadczeniach, uciechach, stratach, chorobach. Czasem któryś dostanie reprymendę, a  ktoś inny udzieli cennej porady, porozmawia o seksie, związkach, kobietach, alkoholu i o piciu najlepiej trzech Pilsnerów  dziennie.

Trzy piwa powinien codziennie wypić każdy facet i każda baba. I byłby spokój. Nikt by się nie kłócił. Nie byłoby tylu rozwodów. Wojen by nie było. Islamskich terrorystów by nie było. Żadnych terrorystów by nie było. Na całym świecie byłby pokój, gdyby wszyscy pili trzy piwa dziennie. Ale tylko pilznera. Co wy na to?

Wyróżnikiem Czeskiego Raju jest na pewno oryginalny styl. Częste powtórzenia oraz krótkie urywane rozmowy dają nam poczucie realizmu i autentyczności dialogów gdzieś kiedyś zasłyszanych. Dla niektórych czytelników owe powtórzenia oraz sposób, w jaki autor oddaje głos swoim postaciom, mogą być dość męczące, jednak według mnie można się do nich przyzwyczaić i chłonąć tę 198-stronicową pozycję. Na pewno za lekkość  i przystępność języka odpowiedzialna jest autorka znakomitego polskiego przekładu – Katarzyna Dudzic-Grabińska.

Czytając ową czeską pozycję, nie sposób nie porównać jej do dziel filmowych. Kto wie, być może i ta książka doczeka się swojej ekranizacji. Myślę, że byłby to poniekąd godny następca połączenia Wielkiego Piękna Sorrentino, Sauny Filipa Bajona oraz filmu Marka Koterskiego Baby są jakieś inne. Jednym słowem Czeski Raj to wnikliwa, acz humorystyczna analiza związków damsko-męskich, doświadczeń, spraw błahych oraz ważnych. To studium męskiej, a przede wszystkim czeskiej mentalności ukazanej przez pryzmat przyjaciół, znajomych, kolegów z sauny, z której wybrzmiewa głos, że co by się nie działo w końcu będzie dobrze. Gorąco polecam lekturę, równie gorących czeskich rozmów z sauny.

No tak, kto by chciał żyć bez bab. Tylko czemu nas tak ciągle męczą? Może my tak trochę chcemy, żeby nas męczyły? 

Fot. Książkowe Klimaty

Write a Review

Opublikowane przez

Klaudia Rudzka

Kino w każdej postaci, literatura rosyjska, reportaż, ale nie tylko. Magister od Netflixa, redaktor od wszystkiego. Właściwy człowiek we właściwym miejscu – chętnie zrelacjonuję zarówno wystawę, koncert, płytę, jak i sztukę teatralną.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *