A miały lać się łzy… – Nicholas Sparks – „Jedno życzenie”

Nicholasa Sparksa kojarzymy głównie z ekranizacji jego powieści, choćby takich jak Pamiętnik. To niezaprzeczalnie jeden z najpiękniejszych melodramatów, jakie powstały, wciąż utrzymujący się na liście filmów o miłości, które koniecznie trzeba znać. Z jego powieściami bywa różnie i choć niektóre z nich – Jesienna miłość, Noce w Rodanthe czy moja ulubiona Nadmorska przystań – czytało się znakomicie i bardzo dobrze je wspominam, to niektóre jednak są bardzo sztampowe i przewidywalne, a przez to często rozczarowujące. Jedno życzenie, najnowsza powieść autora, to książka, która nie wyłamuje się z szablonu, który Sparks wykreował i powtarza w swoich powieściach. Jest tu miłość, ta nastoletnia, jest ciężka choroba, czyli coś, co spada na bohatera i jest tu widmem, które nie pozwala mu spokojnie żyć, są wspomnienia i jakieś utracone możliwości, dużo rozpamiętywania dawnych lat i mało nadziei, także dla czytelnika. Są tu także elementy, które mogą wzruszać czytelników, ale mam wrażenie, że wzruszą tylko fanów powieści obyczajowych, bo tak naprawdę, prócz sentymentów, zbyt wiele ta powieść nie oferuje. 

Jedno życzenie – o czym jest powieść?

Maggie Dawes to czterdziestoletnia fotografka, która osiągnęła w swoim życiu bardzo duży sukces zawodowy. Mieszka w Nowym Jorku i prowadzi galerię, a także własny kanał vlogowy, w którym opowiada o różnych rzeczach, w tym… o swojej śmiertelnej chorobie. Już z tych pierwszych rozdziałów i tej teraźniejszej historii Maggie wysnuwa się dużo pesymizmu, braku nadziei i jakaś rezygnacja. Powieść, która porusza problem śmiertelnej choroby i zmagania się z tą ostatnią drogą, powinna raczej wzruszać, wywoływać łzy i dotykać czułych strun czytelnika. Jednak mam wrażenie, że nagromadzenie już wątków umierania, wątków ostatniej drogi i wspomnień o młodości, sprawia, że ten temat jest dość wyeksploatowany, a przynajmniej w tak prostym i schematycznym wykonaniu, jak wykonanie Sparksa.

Mamy tu właśnie ten schemat, który pozwala odbyć nam podróż do młodości bohaterki i poznać jej ówczesne rozterki, a było ich niemało. Maggie w wieku szesnastu lat oddała dziecko do adopcji i pewne jej życiowe wybory z tamtych lat miały wpływ na całe jej życie. Podążając za fabułą powieści Jedno życzenie, miałam w głowie jedynie myśli, że wiem, do czego to wszystko zmierza, że wiem, jak to się skończy. I niestety skutecznie psuło mi to lekturę powieści.

Prosta historia pierwszej miłości – Czy warto przeczytać?

Podczas lektury czekałam na ten moment wzruszenia, na to, co oferowała mi okładka, co oferował opis powieści, co też oferował status pisarza – mistrza niezapomnianych historii o miłości. Jednak od samego początku trudno było mi polubić bohaterkę, zrozumieć jej wybory i drogę, którą przeszła. Wraz z postępem opowieści, wraz z odkrywaniem sekretów bohaterki jakoś się do niej przekonałam, ale nie wpłynęło to wszystko ostatecznie na moją ocenę powieści jako całości. Uważam, że jest ona dość schematyczna i prosta, w warstwie fabuły i konstrukcji tła obyczajowego, ale także bardzo przewidywalna.

W zasadzie niczym Sparks mnie nie zaskoczył, chociaż oczywiście spodziewałam się trochę lepszej książki. Spodziewałam się czegoś na miarę wspomnianego już wcześniej Pamiętnika. Bez wątpienia warsztat pisarski po dwudziestu pięciu latach pisania powieści jest wysoki, jednak właśnie przez to też być może zbyt oczywiste są pewne rozwiązania, które autor stosuje.

Ten brak zaskoczenia i ta prostota przekazu, a także schematyczność rozwiązań w warstwie fabuły ostatecznie studzą mój entuzjazm co do prozy Nicholasa Sparksa. Jest tu właśnie ten typowy i banalny sposób prezentowania zdarzeń fabularnych, a same one również szybko dają się odgadnąć. To chyba największy minus Jednego życzenia.

Jedno życzenie to prosta historia o pierwszej i jedynej miłości, która jest niezapomniana, choćbyśmy chcieli wyrzucić ją z pamięci, o miłości, która nie zawsze będzie miała szczęśliwe zakończenie. To także historia, która mówi, że życie nie ma tylko białych lub tylko czarnych barw. O tym, że życie ma właśnie wiele odcieni i różne decyzje kierują nas na różne ścieżki. O tym, że nasze życie może potoczyć się w bardzo różnych kierunkach. Także o tym, że czasem nie warto zwlekać i czasem warto po prostu żyć. To proste przemyślenia, proste wnioski i taka właśnie jest ta powieść.

Fot.: Wydawnictwo Albatros

Write a Review

Opublikowane przez

Anna Sroka-Czyżewska

Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.