Jeśli powiem „Banksy”, większość z Was z pewnością będzie wiedziała, o kogo chodzi. A przynajmniej teoretycznie, ponieważ o prawdziwą tożsamość tego ulicznego artysty nadal toczą się zaciekłe spory. O równie tajemniczym, aczkolwiek fikcyjnym grafficiarzu opowiada powieść „Cierpliwy snajper”, którą stworzył Arturo Pérez-Reverte. Główną bohaterką historii jest natomiast kobieta, która za wszelką cenę pragnie odkryć, kim tak naprawdę jest człowiek podpisujący się na murach i pociągach jako Snajper.
Piękna i zaciekle dążąca do wyznaczonego sobie celu Lex rusza w pogoń za sławnym, lecz owianym tajemnicą Snajperem za sprawą swojego pracodawcy – znanego wydawcy, który planuje wydać publikację o sztuce miejskiej. Pominięcie w takiej książce pracy Snajpera byłoby dla wydawcy niewybaczalnym grzechem, jednak artysta ten wciąż pozostaje nieuchwytny i nieznany. I to jest właśnie zadaniem Lex – znaleźć Snajpera i przekonać go, aby ten jeden jedyny raz zgodził się na publikację i wzięcie za nią ogromnych pieniędzy. „Cierpliwy snajper” będzie więc w całości pogonią za ulicznym artystą, który znika w ostatniej chwili, o którym wiadomo niewiele, i którego kryje cały zastęp grafficiarzy uważających Snajpera niemalże za boga.
Powieść Reverte jest bardzo zrównoważona pod względem zalet i wad, które może znaleźć w niej czytelnik. Dwuznaczność tytułu, głębia, na którą autor każe czekać niemalże do ostatniej strony, a także poważny, ciężki temat, jaki ta powieść dźwiga – to niewątpliwe zalety „Cierpliwego snajpera”. Są to niestety plusy, które ujawniają się późno, niestety – za późno. Za strzał w stopę z precyzją wykonany przez pisarza uważam natomiast użycie pierwszoosobowej narracji, która nie tylko zepsuła opowiadaną historię, ale także w dużym stopniu ją odrealniła. Nie wiem, na ile był to zamysł pisarza, a na ile efekt uboczny jego pracy, ale głównej bohaterki po prostu nie da się lubić. Podobnie zresztą jak Snajpera i całego środowiska grafficiarzy. Zastanawia mnie, jaki stosunek do tego typu twórczości ulicznej ma Arturo Pérez-Reverte. Zaczynając lekturę jego najnowszej powieści, byłam przekonana, że środowisko, o którym ona opowiada zostanie przedstawione w obiektywnym, lecz pozytywnym świetle – ukaże serce artystów, pasję z jaką wykonują swoje dzieła i swoiste poczucie jedności ze wszystkimi tymi, którzy z metalowej puszki uwalniają swoje poglądy i protesty przeciwko światu. I poniekąd to wszystko zostało pokazane – solidarność i pasja, która za nic ma niebezpieczeństwo. Jednak zostało to podane tak, że opisanym w książce środowiskiem zaczęłam niemalże gardzić.
W opowiadanej przez Reverte historii zabrakło także barwniejszego wizerunku samego Snajpera. Powieść wiele by zyskała, gdyby mężczyzna bliżej został przedstawiony czytelnikowi, gdyby nie był tak bezpłciowy, bezosobowy i daleki. Muszę także przyznać, że osobiście nie przypadł mi do gustu styl autora „Mężczyzny który tańczył tango”. Jest ciężki, toporny, pozbawiony emocji i szorstki, jakby autor na siłę próbował się zdystansować od opowiadanej przez siebie historii. Nie czytałam innych książek jego autorstwa, więc nie wiem, czy jest to po prostu cecha jego pisarstwa, czy w „Cierpliwym snajperze” było to spowodowane przez to, że autor musiał wcielić się w rolę kobiety i to z jej punktu widzenia opowiadać tę historię.
Długo brnęłam przez powieść, która liczy sobie jedynie trzysta stron. Długo opierałam się urokowi ulic, szablonów, zbombienia i innych typowych dla tego środowiska słów i wyczynów, a także całej masie przekazów ulicznego artysty, które – jak mniemam – miały być oryginalne, trafiające w sedno i jak na snajpera przystało celne, a w moich oczach pozostały nijakie, by czasami ocierać się nawet o żałosność. Dopiero zakończenie historii wynosi tę powieść ponad byle jaką historię. Dopiero kiedy wszystko zbierze się do przysłowiowej kupy – zdaje się mieć sens i nieco zmienia spojrzenie na powieść Reverte. Nieco, ponieważ kilka stron nie potrafiło cofnąć znużenia, które odczuwałam przez większość lektury, a także mojej antypatii do niemal wszystkich wymienionych w powieści bohaterów. Poza tym, nawet to zakończenie nie ustrzegło się od błędów; jest nierealne ze względu na zbyt radyklane zmiany w postępowaniu głównej bohaterki, w które po prost trudno uwierzyć.
Jak wspomniałam wyżej, chyba największym plusem tej powieści jest jej tytuł i jego wieloznaczność. Cierpliwym snajperem możemy być my sami, może to być osoba przyglądająca się nam w jakimś celu, ale także los, a nawet samo życie, które czeka tylko na odpowiednią chwilę, by przekazać celownik tej, od której nie da się uciec. Nie zawsze jednak jesteśmy cierpliwymi czytelnikami i tak było ze mną w przypadku lektury „Cierpliwego snajpera”.
Redaktorka naczelna i współzałożycielka Głosu Kultury. Absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim (co brzmi równie bezużytecznie, jak okazało się, że jest w rzeczywistości). Uwielbia pisać i chyba właśnie to w życiu wychodzi jej najlepiej. Kocha komiksy, choć miłość ta przyszła z czasem. Zimą ogląda skoki narciarskie, a latem do czytania musi mieć świeży słonecznik.
Na tej stronie wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? ZGADZAM SIĘ
Manage consent
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.