Muzyka,Recenzje

Nienawiść czyni silniejszym – HexHorn – “Waking of Death” [recenzja]

HexHorn
HexHorn

Polski ekstremalny metal nie tylko blackiem stoi. Raz po raz pojawiają się ciekawe debiuty bandów z kręgu metalu śmierci, czego dowodem jest pierwszy LP katowickiego składu HexHorn, dobitnie zatytułowany Waking of Death. Jeśli ktoś sobie ceni mieszanie w jedną całość death i thrash metalu, to polecam z czystego serca, bowiem śląska ekipa nagrała czterdzieści minut konkretnego uderzenia.

HexHorn to dosyć świeża nazwa na polskiej scenie death metalowej. Zespół istnieje od 2014 roku, więc muzycy nie są ani trochę nieopierzeni w tym gatunku. HexHorn został założony przez członków black metalowego składu Hegeroth, który w 2014 roku zdążył wydać swój debiutancki album. A dwóch muzyków, a dokładniej panowie gitarzyści, Bene i Maziak, swego czasu udzielało się w kapeli Mortifer, która w 1996 roku wydała swój debiut na kasecie, więc w czasach, kiedy wydawanie płyt nie było wcale taką prostą rzeczą jak dziś. Wiemy więc, że muzycy z HexHorn nie są absolutnymi debiutantami i za owym debiutem stoi kilkadziesiąt lat scenicznego i trochę studyjnego doświadczenia.

I niewątpliwie wpłynęło to na brzmienie i jakość Walking of Death. Chociaż niemałym zaskoczeniem może być to, że panowie postanowili zrezygnować z uprawiania siarczystego black metalu na rzecz brudnego, smolistego death metalu, który niewolny jest od wpływów thrash metalowych. Oczywiście, kompozycje takie jak Murdered czy w mniejszym stopniu Hate Makes Us Stronger mogą odrobinę się kojarzyć z blackiem, ale w trakcie ich trwania blackowa jatka fajnie przełamywana zostaje klasycznym, thrash metalowym riffowaniem w stylu Exodus, Sodom czy Testament.

HEXHORN – Suffering [Official Video]

Tak więc trochę tych wpływów uwidocznionych jest na przestrzeni całej płyty, ale to chyba tylko dobrze wychodzi zespołowi, który umiejętnie wszystkie inspiracje złączył klamrą własnego brzmienia. Panowie potrafią zapodać klasyczne, wprost rodem ze Szwecji strzały, jak Winter czy Naegleria Fowleri, a z drugiej strony artyści fantastycznie grają podrasowany thrash metal, w którym pan basista pokazuje klasę, czego dowodem jest Anguish i utwór Face Your Fears. Klasa HexHorn ujawnia się też w tym, że muzycy nie boją się zagrać bezczelnie przebojowo, wręcz chwytliwe i tylko należy żałować, że jest mało takich momentów, jak w drugiej części kompozycji Hate Makes Us Stronger. A jak trzeba, to zespół brutalnie zaatakuje nawałnicą dźwięków, jak w otwierającym płytę Suffering.

Chyba moim jedynym zarzutem do HexHorn jest to, że zespół, owszem zbiera inspiracje, stylistyki i swoje umiejętności kompozytorskie w jedną, spójną całość, ale mimo satysfakcjonującego efektu końcowego, nie porywa ona. Waking of Death, pomimo że od kilku dni kręci się w moim odtwarzaczu, jest płytą jakich mnóstwo. Mam na uwadze, że jest to debiut, który wypadł więcej niż przyzwoicie, i jestem spokojny o to, że pełnię swoich możliwości HexHorn pokaże na kolejnej płycie.

Fot.: Via Nocturna

Na Głosie Kultury odpowiedzialny za pisanie o muzyce. Kontakt: redakcja@gloskultury.pl lub pozar.j@gmail.com