Notatnik żałoby – Mira Marcinów – „Bezmatek” [recenzja]

Tytułowy neologizm “bezmatek” to określenie doskonale znane wszystkim pszczelarzom. Rodziny bez matek – to rodziny, które utraciły matkę z różnych przyczyn. Wyróżniamy tutaj rodziny czasowo osierocone, np. wyrojone, oczekujące na wylęgnięcie matki z matecznika lub trwale osierocone, bez mateczników i możliwości wychowania sobie młodej matki. Rodziny trwale osierocone bez pomocy pszczelarza są skazane na zagładę… a jak jest w ludzkich domach? Mira Marcinów czuje się pozbawiona najważniejszej osoby – matki. Tak właśnie powstaje notatnik żałoby, który staje się swoistą terapią i próbą oswojenia śmierci. Ten czas jest trudny i trwa zbyt długo. Ciągnie się dzień za dniem. I przez ponad dwa lata nie przynosi ulgi. Mieliśmy już pamiętnik straty Ingi Iwasiów – Umarł mi, to jednak opowieść o relacji córka- ojciec. Teraz przyszedł czas na ukazanie relacji między córką a matką.


Matka. Rodzicielka. Mama. Matula. Matuchna. Każde z tych określeń niesie za sobą inny ładunek emocjonalny. Ta ciągle obecna we wspomnieniach nie jest zwykłą, przeciętną matką, jakich dookoła wiele. Wręcz przeciwnie. Książkowa matka to kobieta nieprzewidywalna. Odstająca od innych kobiet na osiedlu. Jest samotną matką dwóch córek. Stara się w pewien tylko jej znany sposób zastąpić im też nieobecnego ojca. Ma słabość do alkoholu i przypraw. To nie jedyny nałóg. Kopci jak smok. Gdy dzieci się budzą, ona wypaliła już kilka papierosów. Próbowała rzucić nałóg poprzez naklejanie kartek na lodówkę z informacją, że przepaliła już auto. Nie zadziałało, bo w sumie nie lubiła samochodów… więc trudno by to ją motywowało.

Matka jest także mądra i ładna (podobna do Cindy Crawford). Nosi obcisłe bluzki, ołówkowe, skórzane spódnice i szpilki. Lubi dobrze wyglądać. Uczy kobiecości. Udziela szeregu mądrych rad. Jak choćby, że na oczko w rajstopach najlepszy jest lakier do paznokci. A same pończochy muszą być cieliste (koniecznie w zimnym odcieniu, bo ciepły pogrubia). Odznacza się niebywałą fantazją. Bo jak inaczej nazwać spacer po mieście z pustymi walizkami, torbami i tornistrami po przelew, który nigdy nie dotarł. Zakupów też nie było. Pieniędzy często brakowało, ale marzeń nigdy.

Kim jest w tej sytuacji córka, która opisuje nam rodzinną historię? Po części matką i opiekunką dla własnej matki. Bezsprzecznie w nią wpatrzona. Oczarowana. Zafascynowana. Uczy się od niej, że w każdym momencie można zmienić zdanie i nie czuć się z tego powodu winnym. I co najważniejsze, nigdy nie może stać się od kogokolwiek zależną. Bo to najohydniejsze, co może spotkać kobietę. Trzeba mieć pasję i zdobywać wiedzę. Bo tej nikt nie jest w stanie nam odebrać. Ale powtarza też, że córka jest dla niej najlepszą przyjaciółką, że na nią nie zasłużyła. Że z wszystkim może do niej przyjść. I że zawsze będzie ją kochać. W chwili kłótni, jak to w nerwach, da się słyszeć głos: Chyba nie wiesz do kogo mówisz, Jestem twoją matką, a nie koleżanką lub Póki mieszkasz pod moim dachem, nie życzę sobie takiego zachowania. Klasyk.

Mira Marcinów zabiera nas w podróż po wspomnieniach i wyobraźni. Historia snuta jest za pomocą sarkazmu, czarnego humoru i silnych emocji. Takie zabiegi czynią ją wyjątkową. Bezmatek to książka ze wszech miar osobista. I trudna. Pamiętnik żałoby, która wydaje się trwać w nieskończoność. Do straty nie można się przygotować. Mimo że matka lubiła mawiać, że kobiety w ich rodzinie nie siwieją. Nie kłamała. Nie zdążyła osiwieć. Śmierć przyszła niespodziewana. Pozostały wspomnienia. I słowa przelane na papier, w których obecna jest miłość.

Fot.: Wydawnictwo Czarne

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.