Słowiański przewodnik po świętowaniu

O świętowaniu, tradycjach i obrzędach naszych przodków – Słowiański przewodnik po świętowaniu – Anna Stasiak

Ta książka nie wpada w ręce przypadkiem. „Słowiański przewodnik po świętowaniu” Anny Stasiak działa jak ciche przypomnienie, że zanim nauczyliśmy się obcych kalendarzy, nakazów i nazw świąt, mieliśmy własny rytm roku – zsynchronizowany z przyrodą, światłem i ciemnością, wzrostem i obumieraniem. To nie jest lektura, która poucza. To raczej rozmowa, po której zaczynasz inaczej patrzeć na znane od dziecka obrzędy.

Choć objętość książki może onieśmielać – niemal pięćset stron – bardzo szybko okazuje się, że nie mamy do czynienia z akademickim tomiskiem. Autorka prowadzi czytelnika spokojnie, bez zadęcia, bez wyższości. Nie zasypuje definicjami, nie odgradza się naukowym językiem. Wręcz przeciwnie – pisze tak, jakby zależało jej, byśmy naprawdę zrozumieli, co i dlaczego świętowano na tych ziemiach na długo przed chrztem.

Największą siłą tej książki jest pokazanie ciągłości. Stasiak nie burzy znanego porządku, ale delikatnie go rozwarstwia. Pod Bożym Narodzeniem odsłania Szczodre Gody, pod Wielkanocą – Jare Gody, pod Zaduszkami – Dziady. Nagle okazuje się, że wiele „chrześcijańskich tradycji” to w istocie bardzo stare rytuały związane z cyklem natury, przesileniami i płodnością. Chrześcijaństwo jawi się tu nie jako całkowite zerwanie z przeszłością, lecz jako system, który nałożył się na lokalne wierzenia, adaptując je do własnej symboliki.

Książka podzielona jest na cztery części odpowiadające porom roku, co samo w sobie wiele mówi o słowiańskim sposobie myślenia. Jesień, zima, wiosna i lato mają tu swoje znaczenia, swoje święta i swoje energie. Od Dziadów i Andrzejek, przez Zapusty i Szczodre Gody, aż po Zielone Świątki i Noc Kupały – każda z tych dat zostaje osadzona w kontekście społecznym, symbolicznym i przyrodniczym.

Widać, że autorka wykonała ogromną pracę badawczą. Przypisy zajmują dziesiątki stron, a źródła są różnorodne i rzetelnie dobrane. Co ważne, Stasiak nie ogranicza się do ich referowania. Często polemizuje, wskazuje luki, obala popularne mity – choćby te dotyczące rzekomych masowych ofiar z ludzi. Jednocześnie potrafi przyznać, że w wielu miejscach pozostaje nam tylko domysł, bo źródła są fragmentaryczne. Ta uczciwość bardzo działa na korzyść książki.

Na plus zasługuje też przesunięcie akcentów. Zamiast skupiać się wyłącznie na panteonie bóstw czy bestiariuszu, autorka wybiera codzienność i świętowanie. Opowiada o jedzeniu, wróżbach, drzewach, zwierzętach, symbolach i słowach. Etymologie nazw i pojęć okazują się zaskakująco fascynujące i często otwierają zupełnie nowe tropy interpretacyjne.

„Słowiański przewodnik po świętowaniu” to książka napisana z wyraźnym szacunkiem – i to na wielu poziomach. Autorka z równą uważnością traktuje dawnych Słowian, jak i współczesnego czytelnika, który często balansuje pomiędzy ciekawością a sceptycyzmem. Nie ma tu ideologicznego nacisku ani prób zawłaszczania duchowości. Stasiak nie mówi, jak powinniśmy żyć czy świętować, lecz pokazuje, jak kiedyś nadawano sens czasowi, naturze i wspólnocie. Dzięki temu książka nie dzieli, a raczej zaprasza do dialogu – także z własnym doświadczeniem religijnym czy kulturowym. Autorka potrafi pisać o wierzeniach pogańskich, nie trywializując ich, ale też bez romantyzowania przemocy czy praktyk, które dziś budzą sprzeciw. To rzadka umiejętność: mówić o przeszłości bez oceniania jej z pozycji moralnej wyższości, a jednocześnie bez bezkrytycznego zachwytu.

Właśnie ta postawa sprawia, że książka działa nie tylko jako przewodnik po dawnych obrzędach, ale też jako impuls do refleksji nad współczesnym świętowaniem. Czy dzisiejsze święta są jeszcze przeżyciem, czy już tylko obowiązkiem? Czy celebrujemy cykl życia i natury, czy raczej odtwarzamy schematy, których znaczenie dawno się zatarło? „Słowiański przewodnik po świętowaniu” nie daje gotowych odpowiedzi, ale skutecznie zachęca, by je sobie postawić.

To lektura dla tych, którzy czują, że pod powierzchnią znanych tradycji kryje się coś więcej. Dla osób zmęczonych poczuciem obcości we własnej kulturze, ale też dla tych, którzy po prostu lubią rozumieć świat głębiej. Dla czytelników, którzy chcą wiedzieć, skąd wzięły się gesty, symbole i słowa powtarzane od pokoleń – często bezrefleksyjnie. To również książka dla poszukujących duchowości mniej hierarchicznej, bardziej związanej z rytmem przyrody, wspólnotą i cyklem roku.

„Słowiański przewodnik po świętowaniu” nie jest manifestem ani instrukcją powrotu do „prawdziwej wiary przodków”. Jest raczej mapą – niepełną, miejscami pełną znaków zapytania, ale uczciwą i inspirującą. Mapą, która pozwala zajrzeć pod warstwy narosłe przez wieki i zobaczyć, że wiele z dawnych sensów wciąż tam jest. Trzeba tylko zwolnić, wsłuchać się i pozwolić sobie na uważniejsze przeżywanie czasu.

Foto.:

Wydawnictwo Insignis / Insignis Media

Słowiański przewodnik po świętowaniu

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek - Kamińska

doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauki o kulturze i religii na podstawie rozprawy pt.: "Polska prasa muzyczna przed transformacją ustrojową na przykładzie "NON STOP". Analiza czasopisma w latach 1972-1990", absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim.  Jej zainteresowania obejmują literaturę, sztukę, psychologię ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *