OFF Festival 2026 Katowice: Arthur Verocai, Johnny Marr i koncerty, których nie można pominąć

Brazylijski wizjoner Arthur Verocai, hedonistyczny The Dare albo legendarni LSD and the Search for God. Pierwsze koncerty w Polsce zagrają już 7-9 sierpnia 2026 na OFF-ie. Na katowickiej scenie zagości również genialny gitarzysta, kompozytor wielkich The Smiths oraz współautor muzyki dla wielu wybitnych artystów – Johnny Marr. W Dolinie Trzech Stawów zagrają twórcy nowego włoskiego brzmienia, pionierzy palestyńskiego hip-hopu i muzyczne objawienia z Polski. Prezentujemy kolejne festiwalowe ogłoszenia.

OFF Festival konsekwentnie stawia na odkrywanie nowych artystów i gatunków na scenie alternatywnej. Na dostarczanie najlepszych emocji i muzycznych niespodzianek. W tym roku inicjuje także festiwalową trasę po Europie wyjątkowego artysty. Na zaproszenie OFF-a w nasze strony przyleci brazylijski muzyk i kompozytor Arthur Verocai i we współpracy z AUKSO – Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy, po koncercie w Katowicach – zagra jeszcze na trzech innych topowych, europejskich festiwalach. OFF będzie też gościł innych wyjątkowych artystów, których polska publiczność zobaczy po raz pierwszy. 

 

Arthur Verocai & AUKSO Orchestra

Pionier i żywa legenda muzyki brazylijskiej. Swój słynny – przez wielu nazywany wizjonerskim i ponadczasowym – debiutancki album z 1972 roku nazwał „śpiącym olbrzymem”. Celnie. Ten unikalny mix jazzu, funku, soulu, samby oraz bossa novy przynajmniej na 29 minut swojego trwania pozwalał zapomnieć o czasach dyktatury wojskowej, jaka panowała wtedy w Brazylii. Ale przeszedł niemal niezauważony. Wrócił dopiero kilka dekad później, wygrzebany przez didżejów i raperów – z MF Doomem, Ludacrisem i Cut Chemistem na czele. Ten ostatni, po obejrzeniu występu Brazylijczyka na żywo, powiedział: „To był jeden z najlepszych koncertów, jakie kiedykolwiek widziałem”. A Thundercat, przy okazji układania listy 13 albumów, które go ukształtowały dorzucił: „Nie ma nic piękniejszego niż zobaczyć Arthura na żywo”. Dlatego z tym większą dumą ogłaszamy, że Arthur Verocai w towarzystwie AUKSO – Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy wystąpi w 2026 roku na OFF-ie. Jego koncert w Katowicach będzie pierwszym na festiwalowej trasie po Europie, zainicjowanej przez OFF Festival. 

 

The Dare (DJ set)

Nazwali go królem odrodzonego „indie sleaze”, a on żartuje, że nie wie, co to. Pytany natomiast, jaki zapach ma jego muzyka, bez większego zastanowienia opowiada: pot, wytwornica mgły i alkohol. Uwielbia LCD Soundsystem, kocha Lou Reeda. A o Trencie Reznorze z Nine Inch Nails mówi: „Myślę, że może nie być świadomy istnienia The Dare, ale on jest moim bohaterem”. Dla tych, którzy tego nie wiedzą, z przyjemnością wyjaśniamy. The Dare to autorski projekt Harrisona Patricka Smitha, amerykańskiego wokalisty, muzyka, producenta. I znajomego Charli XCX oraz Billie Eilish, z którymi zrobił najpierw numer „Guess”, a potem jeszcze zremiksował. Sam numerów nagrał znacznie więcej – znajdziesz je m.in. na wypełnionych electroclashem, dance-punkiem, synthpopem krążkach „What’s Wrong with New York?” oraz „Freakquencies: Volume 1”. I będziesz się przy tym świetnie bawić. Numery The Dare „są jak świetna impreza. I jesteś na nią zaproszony” – ogłosiło NPR. Podbijamy i zapraszamy: 7-9 sierpnia, OFF Festival.

 

LSD and the Search for God

Gitarowy klasyk, który sprawił, że shoegaze nabrał kosmicznego charakteru. To o debiutanckim materiale amerykańskiej grupy LSD and the Search for God z 2007 roku. Do dziś wydali tylko dwie epki, ale za to jakie! Oba te wydawnictwa zaliczają się do najlepszych albumów shoegaze wszech czasów. I wystarczyły, by LSD and the Search for God uznać – obok My Bloody Valentine czy Slowdive – za jeden z najważniejszych zespołów na scenie. Sławą okryły się też ich koncerty – te pierwsze, jeszcze przed wydaniem debiutu sprawiły, że grupa szybko stała się dla amerykańskiej publiczności obowiązkową do zobaczenia na scenie alternatywnej. A wkrótce także na świecie. LSD and the Search for God w Polsce dotąd nie grali. Po raz pierwszy będziemy mogli ich zobaczyć na żywo na OFF-ie!

 

Céline Dessberg

David Byrne, Chet Baker, tradycyjna muzyka mongolska to jej największe muzyczne inspiracje. Śpiewa (pięknie!), gra na gitarze, pianinie, tradycyjnej harfie mongolskiej. I trafia prosto w serce. Jej muzyka, w której azjatyckie dziedzictwo spotyka się z wrażliwością nowoczesnego indie i popu, wspaniale też działa na wyobraźnię. Wystarczy tylko, że na chwilę zamkniesz oczy. Podziękujmy za to jej rodzinie z Mongolii, która urodzonej w Paryżu artystce podarowała kiedyś yatgę – lokalny instrument strunowy, z którym Céline Dessberg zaprzyjaźniła się na dłużej. Na początku robiła głównie pop, bo jak wspomina „muzyki mongolskiej nie da się robić byle jak”. Dopiero kiedy popracowała nad techniką, poczuła się na tyle komfortowo, by łączyć swoje muzyczne korzenie ze światem, w którym mieszka. „A żeby zaprezentować się światu, musiałam zrozumieć, kim jestem”, wyznaje. Wspaniale, widzimy się na OFF-ie!

 

Dana and Alden 

Jazz dla Gen-Z. Albo wszystkich innych potrzebujących lekarstwa na postępujący brain rot. Dana and Alden robią muzykę w kontrze do krótkich i generycznych numerów z playlist Top40. Wychowani przez ojca na nagraniach Pharoaha Sandersa i Johna Coltrane’a, potem sami wkręceni w Charlesa Bradleya, Sharon Jones i innych w Daptone Records, prezentują dziś porywającą interpretację tradycji jazzowej. I dzielą się nią na scenach oraz na TikToku, gdzie – jak widzą – młodzi ludzie są coraz bardziej spragnieni czegoś orzeźwiającego dla uszu. Zespół założyli chwilę po tym, gdy nagrywając w domu hiphopowe covery trafili na acidowo-jazzowe brzmienie. To niosło ich na trasie, którą zagrali z Bennym Singsem, niesie też na trzech wydanych dotąd płytach. Na których śpiewają o Anthonym Bourdainie, bananach w czekoladzie albo kojocie, który wył pod ich studiem. Nie przegap tego na OFF-ie. 

 

Saam Sultan

„Czy mnie czujesz, czy mnie słyszysz?”, pyta w swoim numerze „I See Star”. Oj, tak. To w nim nie tylko my widzimy kolejną gwiazdę brytyjskiego rapu. Urodził się i wychował na Florydzie. Tam złapał muzyczną zajawkę, a po przenosinach do angielskiego Brighton, zaczął mocniej się w nią wkręcać. Z powodzeniem. Dziś produkuje, rapuje i ląduje na tegorocznej liście „100 wschodzących artystów, których musisz poznać” magazynu „NME”. Za co? Za przekształcanie internetowego lansu kultury Tumblra lat ’10 w odlotowy, brytyjski cloudrapowy renesans. Ci, którzy mają już Saama na muzycznym radarze, chwalą go za eksperymentalną, eteryczną produkcję oraz polecają szczególnie fanom Yung Leana i Bladee. Tak się składa, że wszyscy trzej wystąpią 7-9 sierpnia 2026 na OFF-ie. Wiesz, co z tym zrobić.

 

Vojdi 

Stare porzekadło mówi: wiedzą sąsiedzi, jak kto siedzi. No to musisz posłuchać Vojdi na OFF Festivalu. To szalone power trio ma w sobie coś Mr. Bungle, coś z Black Midi i starego System Of A Down, a pochodzi ze słowackiego Preszowa. „Żaden inny zespół w naszym kraju nie gra tak dobrze i intensywnie”, chwalą go w lokalnych gazetach. Math i art rock, jazz, eksperyment, indie, shoegaze, psychodelia, metal… Czego tu nie ma! Kiedy dziennikarz „The Quietus” zobaczył ich na żywo, napisał: „Grają fenomenalnie i tak bezczelnie »niefajnie«, jak to tylko możliwe. Chapeau!”. Też będziesz pod wrażeniem. Zacznij tylko trenować, by dotrzymać im tempa. Najlepiej przy ich albumie „Kompost” albo epce „Split & Doux. Vol.1” – na początku roku wydanej z francuskim składem Ni.

 

Tercet Imperial

Znakomity skład – multiinstrumentaliści Piotr Zabrodzki i Jan Emil Młynarski oraz śpiewaczka Joanna Sztucka – versus polskie oberki, mazurki i archaiczne pieśni weselne. Kiedy na 26. Festiwalu Folkowym Polskiego Radia „Nowa Tradycja” zaprezentowali swoje autorskie połączenie rdzennych melodii z elektroniką i muzyką z Afryki i Indii, w pełni zasłużenie dostali za to Grand Prix. Teraz czas, by poznali się na nich i ich kreatywności także fani muzyki alternatywnej. „W tej tradycji i instrumentarium jest zaklęty uniwersalny ładunek emocjonalny”, zachęcają. A ci, którzy mieli okazję już ich słyszeć na żywo przekonują, że „to jest poza skalą. Genialna obserwacja i egzekucja”. Rozgłaszaj muzykancie, rozgłaszaj, że Tercet Imperial zagra w tym roku na OFF-ie. 

 

AGNT

Wysyła „Listy do M” mokre od łez, „uczucia, uczucia pisane tekstem”. Co o nim wiemy? Strasznie nie lubi sprzątać, ale czuje, że musi robić muzę. Mocno inspirowaną brytyjskim rapem i brzmieniem. Nagrał „Kilka mądrych rzeczy” („by bujać tych, co se koper palą”), opisał też „I Pokolenie Polski” („Kaszkiety z głów i big up dla nas samych za ostatnie trzy dekady”). I twierdzi, że Polacy nie gęsi, swój grime mają. Kiedy się go słucha, trudno się z nim nie zgodzić. Szeroki uśmiech i sample z filmu „Chłopaki nie płaczą”, ale zęby mocno zaciśnięte – oto cały AGNT. Przygotuj się, że zrobi z tobą „Szuru Buru” na OFF-ie. 

 

Bujaturla 

Trochę buja, trochę turla. Ale na pewno zostanie z tobą na dłużej. Warszawska grupa, złożona m.in. z muzyków Zwidów i Syndromu Paryskiego, to współcześni trubadurzy szukający panaceum w pisaniu listów miłosnych do nostalgicznej emocji. „Dobre dusza, dobra muzyka”, piszą słuchacze pod ich piosenkami. Jeśli tylko znajdą jakieś w sieci. Bo tych lepiej szukać na koncertach, gdzie ci współcześni trubadurzy czarują najbardziej. Połączenie „Public strain” Women i „Cała jesteś w skowronkach” Skaldów? Coś w tym jest. Ale też dużo, dużo więcej. 

 

Johnny Marr

Starał się grać jak jego idole – Nile Rodgers z Chic albo James Honeyman-Scott z The Pretenders – aż w końcu wymyślił własny styl. Który uczynił go jednym z największych gitarzystów naszych czasów. „Pieprzony czarodziej”, powiedział o nim wielki fan i uczeń Noel Gallagher. A ten wiedział, co mówi, bo miał okazję podglądać i współpracować z Johnnym Marrem przy płytach Oasis i Noel Gallagher’s High Flying Birds. Pracowali z nim też Talking Heads, Beck, Pet Shop Boys, Bryan Ferry, Hans Zimmer czy Billie Eilish. Ale zostawmy projekty poboczne. Gdyby nie Johnny Marr, nie byłoby „Beatlesów lat 80.”, czyli wielkich The Smiths i nie śpiewałby w nich Morrissey. Nie byłoby niepowtarzalnego brzmienia i płyt, z których czerpali później Blur, Suede, Arctic Monkeys albo Radiohead. Już po rozwiązaniu The Smiths, Johnny Marr grał jeszcze z The Healers, The The, Modest Mouse, The Cribs, wydał też cztery albumy solowe. Na których nie tylko potwierdził swój gitarowy geniusz, ale i rękę do pisania chwytliwych numerów. Do tej pory nie zagrał ich jeszcze w Polsce. W 2026 roku legendarny Johnny Marr wystąpi z nimi na OFF Festivalu!

 

Deafheaven

Od 2014 roku, gdy po raz pierwszy zagrali na OFF-ie, wydali cztery gorąco komentowane płyty. Przesuwając na nich granice muzyki metalowej w miejsca, w których jedni coraz mocniej ich kochali, inni jeszcze bardziej nie znosili. A Deafheaven zawsze mieli własną wizję ciężkiej muzyki i nie interesowało ich, czy ludzie będą pytać „czy to metal”. Oni chcieli, żeby mówili: „to  Deafheaven”. Oddajmy więc im głos. „Ciężka, genialna płyta” – to „Kerrang!”. „Wielowymiarowy klejnot wśród albumów” – „Clash”. „Niesamowicie piękny” – „Rolling Stone”. Wydany w 2025 roku, na 15-lecie istnienia zespołu i początek jego nowej drogi w wytwórni Roadrunner Records, album „Lonely People with Power” zebrał znakomite recenzje. Kalifornijski zespół nazwano w nich zdecydowanie jednym z najlepszych, jakie ma do zaoferowania współczesna scena metalowa. Nie ma co dyskutować, do zobaczenia na OFF-ie. – 

 

Los Thuthanaka

Album 2025 roku na Pitchforku. W 2026 roku na żywo na OFF-ie. Wspólne dzieło Chuquimamani-Condori i jej brata Joshuy Chuquimii Cramptona, które wylądowało także w trójce najlepszych płyt „The Wire” i zostało nagrodzone Srebrnym Lwem na weneckim Biennale Musica 2025, słusznie okrzyknięto albumem, który wyprzedza swoje czasy. „Los Thuthanaka” wprawia w trans i zabiera w fascynującą podróż po przeszłości i przyszłości. Łączy historie rdzennych mieszkańców Andów, przodków rodzeństwa, z cyfrowym i klubowym hałasem, co w wersji na żywo przekłada się na niezwykłe, głośne doświadczenie, które koniecznie musisz poczuć. „To nie ma boleć, ale ma cię zmienić, w jakiś sposób uzdrowić”, mówią jego autorzy. Ich koncertowe połączenie psychodelii, gitar i ajmarskich rytmów – niezależnie od tego, czy znasz już płytę „Los Thuthanaka”, czy nie – z pewnością będzie jedną z najlepszych rzeczy, jaka spotka cię w życiu. Przekonasz się o tym na OFF-ie. 

 

NuGenea

Nierozerwalnie związani z Neapolem, z jego muzyką i kulturą, ale jednocześnie otwarci szeroko na świat. W swojej muzyce łączą romantyczne włoskie melodie i rytmiczny język neapolitański z disco, funkiem, jazzem. Założyciele NuGenea, Massimo Di Lena i Lucio Aquilina, wywodzą się ze świata muzyki elektronicznej i DJ-ingu, są współtwórcami znakomitej płytowej serii „Napoli Segreta”, w której odkurzyli zapomniane muzyczne perełki lat 70. i 80. Ale jako NuGenea tworzą już własną wersję neapolitańskiego brzmienia. Płytę „Bar Mediterraneo” nazwali na cześć lokalnych barów, w których pije się poranne espresso, stojąc między ludźmi przy ladzie. Rozmawiając przy tym, poznając się, łącząc. Ich piosenki są podobnym miejscem spotkań. Dla nich samych, bo zapraszają do współpracy muzyków ze świata (mieli okazję m.in. nagrywać z jednym z ojców afrobeatu, Tonym Allenem). Jak i dla nas, bo piosenki NuGenea tworzą przestrzeń, w której – niczym w śródziemnomorskim barze – możemy się spotkać, zrelaksować albo potańczyć. Śmiało, wszystkiego spróbujesz na OFF-ie.

 

DAM

„Wyszliśmy z ulicy, prosto na scenę. Dziury w kieszeniach. Wszystko, co nosimy, to prawda” – przedstawiają się w numerze „Street Poetry”. DAM, pionierzy palestyńskiego hip-hopu, od 1999 roku rapują o zbrodniach i prawach człowieka, starając się dać impuls do zmian. Przykład wzięli m.in. od Tupaca Shakura, który rozpalił w nich miłość do rapu i sam kiedyś powiedział: „Nie mówię, że zmienię świat, ale gwarantuję, że rozpalę w nim iskrę, która to zrobi”. Inspirowani jeszcze twórczością Public Enemy, Notoriousa B.I.G. czy Pharoahe`a Moncha, łączą zachodnie, hiphopowe wpływy z muzyką arabską, by opowiadać o rzeczywistości Palestyńczyków pod izraelską okupacją. Sami pochodzą z Lod, jak mówią „trudnego, pełnego przestępczości i biedy” miasta, w którym doświadczyli przemocy i wykluczenia. I choć wiedzą, że muzyką nie zatrzymają żadnej wojny, to dziś jeszcze mocniej niż kiedyś trzymają w rękach mikrofony. Czekamy na was na OFF-ie.

 

Mlecze

Wyobraź sobie, że siedzisz z przyjaciółką, przyjacielem. Rozmawiacie o życiu, o uczuciach. Szczerze, serdecznie, bez filtra. Taka jest właśnie muzyka Mleczy – objawienia ubiegłorocznej edycji Great September Showcase Festival & Conference, na której debiutowali ze swoją pierwszą płytą „Maruda”. Ci, którzy już ich słyszeli, piszą potem w komentarzach, że są jak dobry letni chill, jak soundtrack udanego lata. Pewnie dlatego, że Mlecze w swoich piosenkach są ciepłe i czułe, na scenie zaraźliwie radosne. Grają indie, bedroom pop naładowany młodzieńczymi marzeniami, tęsknotą oraz uczuciami, które nie zdążyły się wydarzyć. Ale na OFF Festivalu Mlecze wydarzą się na pewno. I wystąpią u nas z nowymi numerami.

 

Drabusheyka

Raper z Mysłowic aka najciekawszy gracz polskiego undergroundu. Zasłuchany w gitarowych ejtisach w stylu Mötley Crüe, muzyce Prince’a, Lil Wayne’a, The Future Sound Of London. Co lubi? „Eksperymenty, eksperymenty, eksperymenty”. Co mówi? „Całe twoje życie może trwać tylko chwile / Więc kłody pod nogami przeróbmy na te wille”. Drabusheyka bawi się niejednym muzycznym stylem, bawi hiphopową formą. Na wydany w 2025 roku i świetnie przyjęty album „HYPNOZIZ” zaprosił schaftera, Kachę z Coalsów, Żabsona i Młodego Westa. A potem wskoczył do Kuby Więcka na jedną z jego jazzowych Hoshii Sessions i nagrał zaskakującą, ognistą wersję „Buffalo”. „Za młody na starość” – rzuca w tym numerze. Jeśli czujesz podobnie, koniecznie widzimy się na OFF-ie. 

 

Wcześniej wśród ogłoszonych na OFF Festival 2026 artystów znaleźli się: Amyl and the Sniffers, Yung Lean & Bladee, Oklou, Einstürzende Neubauten, Earl Sweatshirt, Clams Casino, Sega Bodega, Current Joys, Chat Pile, Black Country, New Road, Getdown Services, WITCH, Jaoanne Robertson, Sunny Day Real Estate, HTRK, Frankie & The Witch Fingers, Joshua Idehen, Babymorroco, Rusowsky, Surf Gang DJ Set, The Mary Wallopers, Chalk, Madra Salach, M(h)aol, Współgłosy, Sw@da x Niczos, Allarme, Ludzie Wschodu grają Nową Aleksandrię. Kolejne ogłoszenia wkrótce!

 

O festiwalu:

Gospodarzem festiwalu jest Miasto Katowice. OFF Festival Katowice, odbędzie się w dniach: 7-9 sierpnia 2026, tradycyjnie w Dolinie Trzech Stawów. Karnety dostępne na stronie: www.off-festival.pl

Więcej informacji: facebook.com/offfestival, instagram.com/offfestival.

Oficjalna playlista: open.spotify.com/user/off_festival

Fot. i inf.: OFF Festival, materiały prasowe

Write a Review

Opublikowane przez

Małgorzata Kilijanek

Pasjonatka sztuki szeroko pojętej. Z wystawy chętnie pobiegnie do kina, zahaczy o targi książki, a w drodze powrotnej przeczyta w biegu fragment „Przekroju” czy „Magazynu Pismo”. Wielbicielka festiwali muzycznych oraz audycji radiowych, a także zagadnień naukowych, psychologii społecznej i czarnej kawy. Swoimi recenzjami, relacjami oraz poleceniami dzieli się z czytelniczkami i czytelnikami Głosu Kultury.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *