Nadchodzący OFF Festival Katowice zapowiada program, obok którego nie sposób przejść obojętnie. W sierpniu w Dolinie Trzech Stawów usłyszymy między innymi kultowy i uznawany za najbardziej wpływowy zespół na świecie, czyli Kraftwerk, post-punkowy shoegaze amerykańskiej grupy Have a Nice Life, współzałożyciela zespołu Low z solowym materiałem, a także cyfrową psychodelię Blank Banshee. Sprawdźcie, czego możecie się po nich spodziewać i zaplanujcie jeden z najciekawszych muzycznie weekendów w tym roku.
Karnety i bilety jednodniowe znajdziecie na stronie OFF Festivalu i ebilet.pl. Poniżej zapowiedzi zespołów prosto od organizatorów jednego z najważniejszych polskich festiwali muzycznych.
Kraftwerk
Pionierski. Legendarny. Kultowy. Czy bez zespołu Kraftwerk istniałoby dziś techno? Pewnie tak, choć pewnie brzmiałoby inaczej. Podobnie jak nagrania twoich muzycznych idoli, którzy czerpali i czerpią z rewolucyjnych pomysłów niemieckiego zespołu garściami. Na samplu z Kraftwerk Afrika Bambaataa stworzył słynny „Planet Rock”. Ich muzykę słychać na płytach Daft Punk, The Chemical Brothers, Aphex Twina, Dr. Dre, Kanye Westa, J Dilli, Franka Oceana i wielu więcej. Wielu też uważa Kraftwerk nie tyle za ojców chrzestnych muzyki elektronicznej, co za najbardziej wpływowy zespół na świecie. A oni sami wspominają: „Kiedy zaczynaliśmy była cisza”. Wypełnili ją robotami, syntezatorami i innymi maszynami, które zastąpiły gitary i perkusje, otwierając słuchaczy na nowe muzyczne rejony. I dalej to robią, w 2025 roku świętując na żywo 50-lecie dziejowego albumu „Autobahn”. Który uwielbiał David Bowie i o którym „Uncut” napisał, że jest „mapą drogową muzycznej przyszłości”. Cieszymy się, że zrobią to razem z nami na OFF-ie!
Have A Nice Life
Na okładce fragment obrazu francuskiego malarza Jacquesa-Louisa Davida „Śmierć Marata”. Na płycie muzyka inspirowana m.in. My Bloody Valentine, Joy Division, Nine Inch Nails i Swans. A teksty pisane pod wpływem Nietzschego. Wszystko zaś podpisane przewrotnie nazwą zespołu: Have A Nice Life. Gdy w 2008 roku amerykański duet debiutował tak albumem „Deathconsciousness” liczył, że sprzeda trochę płyt przez MySpace. A potem, jak wspominają, „zobaczyliśmy, że ktoś umieścił nas na liście najlepszych płyt roku obok Meshuggah i Portishead”. Bez wielkiej promocji Have a Nice Life zdobyli wielu oddanych słuchaczy, nie tylko w środowisku rockowym. Po muzykę duetu sięgnął m.in. raper Lil Peep, wykorzystując w swoim numerze „Shiver” fragment z jego debiutanckiej płyty. Do dziś Have a Nice Life mają na swoim koncie cztery krążki, z których ostatni – „Voids” z 2023 roku, zawierający demówki i odrzuty z pierwszych sesji zespołu – to ukłon w stronę wiernych fanów. Kolejnych zdobędą z pewnością na OFF-ie.
Elias Rønnenfelt
Kiedy grał ze swoim zespołem Iceage na OFF-ie w 2012 i 2015 roku, ich koncerty trafiały potem na listy najlepszych momentów festiwalu. Ostrzymy więc sobie już teraz apetyt na pierwszy solowy występ Eliasa Rønnenfelta w Polsce. Duński wokalista, muzyk i poeta przylatuje do Katowic z materiałem ze swojej debiutanckiej płyty „Heavy Glory”. Na albumie zlepionym ze snów, migawek i miejsc, Elias eksperymentuje z country, americaną i, jak sam przyznaje, próbuje uchwycić to, co nieuchwytne. „To ten rodzaj muzyki, która zostaje w pamięci i karmi twoją duszę”, piszą krytycy o jego szczerych, tworzonych pod wpływem podróży i Leonarda Cohena, piosenkach. Najbliższy przystanek: OFF Festival, Katowice!
María José Llergo
Jedna z najciekawszych hiszpańskich artystek, łącząca w swoich nagraniach flamenco, r’n’b i elektronikę. Śpiewu nauczył ją dziadek, który cały czas nucił coś pod nosem. A szlifowała go w Catalonia School of Music, m.in. pod okiem tego samego nauczyciela, co Rosalía. Dziś María José Llergo sięga do muzyki i sztuki swoich andaluzyjskich przodków, jednocześnie idąc śmiało naprzód. I w wywiadach podkreśla, że z flamenco można wyciągnąć więcej prawdy o Hiszpanii niż z książek o historii. Jej kompozycjami zachwycał się m.in. Pitchfork, a „Rolling Stone” i NPR umieścili ostatni album „Ultrabelleza” na liście najlepszych płyt 2023 roku. Pod występem Marii ramach koncertowego cyklu Tiny Desk ktoś napisał: „POSŁUCHAJ. JEJ. GŁOSU.”. Podbijamy. Nie przegap tego wyjątkowego przeżycia na OFF Festivalu.
Os Mutantes
Rewolucyjni, odważni, cool – mówił o nich Kurt Cobain. Beck pod ich wpływem nagrał wyróżnioną Grammy płytę „Mutations”. A Ariel Pink zaprosił na tournée po Stanach. Os Mutantes istnieją z przerwami od lat 60. XX wieku, czyli od czasu, gdy Brazylią rządziła wojskowa dyktatura, a im w głowach grało połączenie psychodelicznego rocka z sambą i bossa novą. Nazywani brazylijskimi Beatlesami i porównywani do wczesnych Pink Floydów, są obok Gilberto Gila jednymi z największych promotorów artystycznego ruchu Tropicália. Do dziś muzyka grupy fascynuje artystów i słuchaczy na całym świecie. Czerpał z niej m.in. Captain Murphy (aka Flying Lotus), Devendra Banhart sam prosił się, by grać z nimi koncerty, a grupa Of Montreal nagrała z Os Mutantes wspólny utwór. Nowy rozdział w historii tego zespołu – gdy po raz pierwszy przyleci w sierpniu do Polski – napiszemy wspólnie na OFF-ie.
Alan Sparhawk
Małżeństwo Alana Sparhawka i Mimi Parker było jedną z najbardziej niezwykłych współprac na rockowej scenie. Gościliśmy ich zespół Low na OFF Festival Katowice w 2011 roku i do dziś pamiętamy ten świetny koncert. Czternaście lat później, a trzy od śmierci swojej żony, Alan wraca do Katowic z solowymi piosenkami. W których zamienia swoje cierpienie – i swój głos – w coś nowego i niespodziewanego. „Próbowałem śpiewać, ale nie chciałem się słyszeć” – mówi w wywiadach, dlatego na wydanym w 2024 r. albumie „White Roses, My God” korzysta z efektów i eksperymentuje z wokalem. Włącza syntezatory, automaty perkusyjne i mimo że przez lata swojej kariery eksperymentował niemal ze wszystkim, wbija – jak sam przyznaje – w nieznane.
Przeczytaj:Mamy świadomość wypracowania własnego stylu – wywiad z Alanem Sparhawkiem z zespołu Low
Lambrini Girls
Iggy Pop najpierw zachwycił się Lambrini Girls na antenie BBC, a potem nagrał z nimi nową wersję „Personal Jesus” Depeche Mode. IDLES wzięli punkujące dziewczyny na support. Porównuje się je do Bikini Kill, ale Phoebe i Lilly, które tworzą ten duet, grają głośniej i mocniej. Na wydanej na początku 2025 roku debiutanckiej płycie „Who Let The Dogs Out” krzyczą o kapitalizmie, patriarchacie i homofobii, a na ich zaplanowane w tym roku koncerty we Francji, Niemczech czy Holandii brakuje biletów. Po jednym z niedawnych występów ktoś w relacji napisał: „Zastanawiam się, jak to będzie pójść znowu na normalny koncert…”. Nie ma co się zastanawiać, trzeba to przeżyć na OFF-ie!
Jann
Rewelacja festiwalu Great September, na którym – gdy występował tam po raz drugi w 2024 r. – fani czekali na jego występ już kilkanaście godzin wcześniej. Na ten koncert też warto czekać, bo Jann wraca na OFF Festival z muzycznym eksperymentem, który swoją premierę będzie mieć właśnie w Katowicach. „It Could Sound Like This” to sceniczna przestrzeń, w której Jann śpiewający wyjątkowym głosem, kontratenorem, odkryje przed nami swoją twórczość na nowo. Na OFF-ie, i po raz pierwszy na żywo, zaprezentuje niesłyszane dotąd piosenki, a te znane wykona w odświeżonych wersjach. Przygotuj się na projekt, w którym Jann puści wodze swojej wyobraźni, przekroczy artystyczne granice i stworzy na scenie najbardziej autentyczną wersję siebie.
Frost Children
Pochodzą z amerykańskiego St. Louis, mieszkają w Queens, w Nowym Jorku… „Nie chcę, żeby na moim nagrobku widniał napis: nowojorski artysta” – zastrzega Angel, połowa duetu Frost Children, który założył ze swoją siostrą, Lulu. Oboje chcą docierać ze swoją muzyką znacznie dalej i jak na razie idzie im świetnie. Zaczynali co prawda niewinnie, bo od gry na niedzielnych mszach w kościele, w Missouri i śpiewając piosenki w cover bandach. Ale po tym, jak odkryli Skrillexa, po nim Aphex Twina i artystów ze świata hyperpop oraz bloghouse, ruszyli na podbój klubów. Dziś mają na swoim koncie pięć albumów (ostatni „Hearth Room” z 2023 roku) i miano jednego z najciekawszych młodych zespołów na nowojorskiej scenie. Fever Ray, która zrobiła remix jednego z ich numerów i raper Danny Brown, który dograł im się do singla, lubią to.
Portrayal Of Guilt
Nazwij to screamo, hardcorem, noisem albo black metalem, a ekipa z Austin w Teksasie odpowie: jakkolwiek. Zamiast szukania dla siebie właściwej szufladki, Portrayal Of Guilt z płyty na płytę wolą szukać nowych form wyrazu. „Nie próbujemy nikogo zadowolić, po prostu dobrze się bawimy i robimy swoje”, tłumaczą w wywiadach. Czego najlepszym przykładem ich ostatni album „Devil Music” z 2023 roku. Inspirowany m.in. Celtic Frost i muzyką filmową materiał podzielono na dwie części, z których druga to alternatywna, orkiestrowa wersja metalowych numerów. Ale wbrew swej pozornej kameralności, niemniej diabelska niż ta pierwsza. Nastaw się na podobnie mocne wrażenia na OFF-ie!
Blank Banshee
Hasztag: muzyka, internet, vaportrap, vaporwave, seapunk, maska. Tyle było wiadomo o Blank Banshee, kanadyjskim producencie, kiedy zaczął dzielić się swoją muzyką w 2012 roku. Wkrótce media okrzyknęły produkcje z jego pierwszych sieciowych wydawnictw „Blank Banshee 0” i „Blank Banshee 1” arcydziełami nowej, cyfrowej psychodelii, a ich autor stał się internetową sensacją. Na tyle dużą, że szybko wyszedł ze swoją muzyką poza Bandcamp i inne strony. Na live sety Blank Banshee biły tłumy, a jego płyty na winylach stały się gorącymi towarami dla kolekcjonerów. Ostatnia, „4D”, ukazała się w 2023 roku. Liczymy, że na OFF Festival Katowice 2025 przywiezie też mocne nowości.
Pa Salieu
„Jestem głosem pozbawionych głosu” – mówi wychowany najpierw w Gambii, a potem na ulicach angielskiego Coventry raper Pa Salieu. Zobaczył na nich wiele, sam uciekając przed kulami i relacjonując życie w tym mieście przemocy na mocnym, debiutanckim materiale „Send Them to Coventry”. Po którym został wyróżniony nagrodą BBC Sound Of, jaką przed nim dostali m.in. Adele, Michael Kiwanuka i HAIM. Słynna didżejka i reporterka radiowa Annie Mac komplementowała go, że w wyjątkowy sposób patrzy w swojej twórczości na Wielką Brytanię. Inni pisali, że jest „brakującym elementem brytyjskiego rapu”. W porywający sposób łączącym groźny i brudny, angielski styl z afrykańskim dziedzictwem. Był nominowany do BRIT Awards, nagrywał ze slowthaiem, FKA Twigs i Mura Masą, a teraz wreszcie przyleci do Polski. Pa Salieu miał wystąpić w naszym kraju trzy lata temu, ale po raz pierwszy zagra dopiero teraz i to na OFF Festival Katowice.
Machine Girl
Jeśli widzisz komentarz: „To będzie naprawdę mocne na żywo”, wiedz, że musisz być pod sceną. A tak o muzyce Machine Girl pisze się w sieci. Projekt wokalisty i producenta Matta Stephensona oraz perkusisty Seana Kelly’ego słynie z szalonych i nieprzewidywalnych koncertów, wypełnionych wybuchową mieszanką gitarowych i elektronicznych brzmień. Punk, breakcore, jungle, noise, gabber, industrial, rave… Próba przypisania Machine Girl do konkretnej muzyki nie ma sensu. „Tu wszystko jest dozwolone” – jak słyszymy na ich ostatniej, znakomitej płycie „MG Ultra”. W tekstach nawiązują do science fiction, horrorów i anime, rysując ciemny obraz wypełnionej strachem, nienawiścią i algorytmami przyszłości. Jednocześnie wierząc, że wspólnymi siłami uda nam się jednak od niej uciec. Do zobaczenia na OFF-ie!
Nilüfer Yanya
Mogła śpiewać w girlsbandzie, wymyślonym przez Louisa Tomlinsona z One Direction, ale odrzuciła propozycję i postawiła na własne piosenki. „Ich pisanie jest dla mnie jak rozwiązywanie problemów. To proces, dzięki któremu lepiej rozumiem siebie”, mówi brytyjska artystka o turecko-barbadoskich korzeniach, wydająca dziś swoją muzykę w kultowej Ninja Tune. Jej dwie ostatnie płyty zostały nazwane przez Pitchfork „Best New Music”, na talencie Nilufer poznali się też inni artyści. Do występu przed pierwszym koncertem po długiej przerwie zaprosiła ją Adele, Yanya supportowała również Roxy Music na trasie na 50-lecie zespołu. Gdziekolwiek się nie pojawi, hipnotyzuje głosem, subtelnością i melodiami, w których łączy wpływy indie rocka, soulu, jazzu czy trip-hopu. Nie mówcie, że nie ostrzegaliśmy: na OFF Festivalu też będziecie zachwyceni.
Yaeji (DJ)
Połączeniem brytyjskiego rave’u, nowojorskiego house’u i koreańskiego folku, którym Yaeji wypełniła swoją debiutancką epkę, zachwycał się tak Resident Advisor, jak i „The New Yorker”. Osiem lat później lista tytułów, w których zebrała entuzjastyczne recenzje jest już znacznie dłuższa. Tak samo jak kolejka artystów liczących na remiks w jej wykonaniu. Charli XCX, Dua Lipa, Robyn – im się udało. Szczęście miał też Drake, bo to Yaeji pokazała mu w swoim coverze, jak powinien brzmieć jego „Passionfruit”. „Niewielu artystów rzeczywiście rozbija granice między gatunkami, ale Yaeji robi to z impetem”, piszą o niej na świecie. A jej debiutancki album „With A Hammer” nazywając genialną, nową definicją muzyki elektronicznej. Tyle teorii. W sierpniu na OFF-ie sprawdzimy to w praktyce.
Dotychczasowy line-up znajdziecie na stronie OFF Festivalu.
Fot. i inf.: materiały prasowe OFF Festival Katowice








