Cytryna

Japońska magdalenka – Motojirō Kajii – „Cytryna” [recenzja]

Magdalenka w połączeniu z naparem z kwiatu lipy to jeden z najpiękniejszych opisów pamięci sensualnej w literaturze – Marcel Proust to niezaprzeczalny mistrz sensualnych opisów. A co gdyby opisać cytrynę? Gdyby zachwycić się na nowo tą żółtą przedstawicielką cytrusów? Jej chłodem, dotykiem, zapachem, widokiem i harmonią. A dodatkowo wybrać się w intelektualną podróż na inny kontynent, by poznać choć trochę japoński modernizm. Taką literacką i nietuzinkową ucztę znajdziemy w opowiadaniu Cytryna autorstwa japońskiego modernisty Motojirō Kajiego. Pod tymże tytułem – Cytryna – dzięki wydawnictwu Tajfuny po raz pierwszy w języku polskim ukazał się zbiór ośmiu opowiadań niezwykłego, młodego artysty. Opowiadań, które zachwycają nie tylko oryginalnością motywów, ale również niebywałą sztuką krótkiej formy prozatorskiej. 

Lekturę poetyckich opowiadań poprzedza wstęp Anny Wołcyrz (tłumaczki tajfunowej Gorączki złotych rybek Kanoko Okamoto) pt. Marzyciel. Tytułowym marzycielem jest sam autor – Motojirō Kajii. Anna Wołcyrz zarysowuje czytelnikowi pokrótce życie japońskiego pisarza, jego literackie inspiracje oraz realia, w których tworzył. To nie encyklopedyczna notka, a rzetelna i barwna kondensacja najważniejszych momentów życia oraz twórczości Kajiego. Jak się okazuje – niemały wpływ na jego twórczość miała gruźlica, ale autor chorobliwość postrzegał raczej jako dar – w liście do przyjaciela pisał o pewnym rodzaju piękna, uchwyconym przez perspektywę załamania nerwowego [1]. Pieczołowite poszukiwanie piękna, pogoń za estetyzmem niejednokrotnie pojawi się w jego historiach. Dzięki błyskotliwemu wstępowi Anny Wołcyrz swobodniej jest wkroczyć w japońską modernę i twórczość Kajiego – to nienachalne tropy interpretacyjne, pozwalające lepiej zrozumieć poetyckie historie autora.

Nie bez powodu tytułowe, dekadenckie opowiadanie zapisało się na dobre w  szkolnych podręcznikach oraz świadomości Japończyków, którzy ruszyli grupowo do księgarni Maruzen w Kioto, by porozrzucać cytryny. W Cytrynie czytelnikowi ukazuje się typowy, modernistyczny bohater – dekadent owładnięty spleenem, po trochu chorobliwy dandys chcący za wszelką cenę obnosić się ze swoją gorączką, podając znajomym swoją rozpaloną rękę. Kreacja tego bezimiennego, tajemniczego bohatera nie dziwi po przeczytanym wstępie – przecież Motojirō zaczytywał się w angielskich tłumaczeniach wierszy króla paryskiego spleenu i prekursora dekadentyzmu – Charlesa Baudelaire’a. Narrator-bohater czuje ciągoty do tego, co piękne i podupadłe, w sercu zalega mu niepokojąca gruda, którą choć na moment przyćmiewa podniecenie i zachwyt… cytrynami. Cytryny na brudnej chustce, cytryny w połach płaszcza, cytryny na książkach! Sztuka codzienności? Postulat oryginalności i indywidualności? Dekadenckie, teatralne wybryki? A może wszystko po trochu?

Narrator w opowiadaniach Kajiego najczęściej jest pierwszoosobowy (z wyjątkiem opowiadania Przeszłość), co jest naturalną, modernistyczną techniką. Jest uważanym i wrażliwym obserwatorem przyrody, czasem podglądaczem kopulujących się kotów czy żab (Spółkowanie), a czasem felinologiem i miłośnikiem kotów, fantazjującym o miękkich kocich uszach i ostrych pazurach (Pieszczoty). To historie bardzo poetyckie, pełne wyszukanych metafor i porównań – uszy kota porównane do młodych pędów bambusa, księżyc będący świadkiem samobójstwa K. czy cień porównany do postaci wiersza Heinego – Der Doppelgänger (pol. „sobowtór”). Opowiadania emanują sensualnymi opisami oraz poetycką dbałością o szczegół. Genialny jest opis spółkowania rozkosznych, dziwnych, bezwstydnych i antropomorfizowanych kotów (swoją drogą ta intymna scena kociego zbliżenia wydaje się napisana o wiele lepiej, tj. zmysłowo i nienachalnie pięknie, niż niejedna erotyczna scena w literaturze). Autor jawi się jako erudyta, przywołując w swoich historiach Franza Schuberta, Heinricha Heinego, Jules’a Laforgue’a czy Maxa Pechsteina.

Zbiór opowiadań pt. Cytryna Motojirō Kajiego to druga już książka wydana w kolekcji Tajfuny mini, obok wspomnianej już wcześniej Gorączce złotych rybek. Jej niewielkie rozmiary doskonale komponują się z niezwykle estetyczną okładką i dbałością o edytorski kształt książki. Ogromnym osiągnięciem jest również praca tłumaczki – Anny Karpiuk, dla której Cytryna to beletrystyczny debiut.

Cytryna to pozycja dla czytelników uważnych, czerpiących ze szczegółu, rozkładających opowieści na detale i czynniki pierwsze. Opowiadania Kajiego to literackie muśnięcia prozą, które zachwycają poetycką szatą i uczą, jak się zachwycać, jak kontemplować (na przykład zimowe muchy). To literatura powolna, spokojna, pełna skondensowanych retardacji. To również fascynująca pozycja nie tylko dla miłośników literatury azjatyckiej, ale także dla wielbicieli europejskiej moderny. Czułam się świadkiem niezwykłego piękna, chłonąc te historie (parafrazując Motojirō).

[1] Por. Wołcyrz A., Marzyciel, [w:] Motojirō Kajii, Cytryna, tłum. Anna Karpiuk, Warszawa 2020, s. 16.

Fot.: Tajfuny

Cytryna

Write a Review

Opublikowane przez

Wiktoria Ziegler

Zastanawia się, pyta, poszukuje sensu.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.