Karbala

Ostatnia linia oporu – P. Głuchowski, M. Górka – „Karbala” [recenzja]

Przez niemal dekadę wydarzenia przedstawione w książce Piotra Głuchowskiego i Marcina Górki były tajemnicą. Przez trzy długie dni i noce na początku kwietnia 2004 roku polscy i bułgarscy żołnierze służący w Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe bronili City Hallu, budynku miejscowego ratusza, siedziby władz prowincji i policji, w irackim mieście Karbala. Zwyciężyli. Dziś, gdy na afiszach filmowych widzimy określenie „największa bitwa Polaków od czasów II wojny światowej” nietrudno o pytanie, dlaczego to wydarzenie tak długo otoczone było zmową milczenia. Autorzy książki Karbala wyczerpująco odpowiadają na to i na wiele innych pytań dotyczących zaangażowania naszych sił zbrojnych w Iraku.

Gdy sytuację z ratusza w Karbali przeniesie się do komputera, do systemów symulacji pola walki, program ocenia ją jako bezwyjściową, a jedynym ratunkiem jest poddanie się.

Te słowa, otwierające książkę Głuchowskiego i Górki, wypowiada podpułkownik Grzegorz Kaliciak, dowódca obrony City Hallu. Nietrudno sobie wyobrazić tego typu sytuację. Otoczeni w niewielkim budynku, wyposażeni w przestarzały, pamiętający jeszcze PRL sprzęt, żołnierze dwóch postkomunistycznych krajów, stają przed wielką próbą – muszą odnaleźć się na współczesnym polu walki, stając oko w oko z przeciwnikiem nie tylko liczniejszym, ale również przebiegłym, zdesperowanym i nieznającym litości. Z próby tej wychodzą nie tylko zwycięsko, ale również bez ofiar.

3 kwietnia 2004 roku, w trakcie muzułmańskiego święta Aszura, gdy do miasta Karbala ściągnęły znaczne ilości szyickich pielgrzymów, wybuchły uliczne walki. Na prośbę o szybką pomoc miejscowego komendanta policji, został wysłany QRF (Quick Reaction Force) mający za zadanie zabezpieczyć dwupiętrowy City Hall, pełniący funkcję siedziby władz prowincji, policji oraz więzienia. Przez trzy dni i noce czterdziestu Polaków i czterdziestu Bułgarów toczyło zaciekłą walkę z otaczającymi ich siłami Muktady as-Sadra, szyickiego przywódcy, który sprzeciwiał się obecności wojsk amerykańskich oraz wojsk koalicji w Iraku.

Mimo rozmiarów starcia i zwycięstwa nad zdecydowanie przeważającym przeciwnikiem media w Polsce nie informowały o bitwie. Żołnierze nie otrzymali odznaczeń, gdyż oficjalnie nie brali udziału w bitwie. Dopiero nagłośnienie sprawy przez prasę po niemal czterech latach przyniosło pierwsze odznaczenia dla uczestników obrony City Hallu. Karbala nie ogranicza się do opisu jednej bitwy i sylwetek walczących w niej żołnierzy. To przede wszystkim solidny kawał literatury faktu, głęboka, profesjonalna i bardzo szczegółowa analiza sytuacji przed bitwą o City Hall, jak i jej następstw.

W kwietniu 2003 roku, po zdobyciu Bagdadu i rozbiciu wojsk irackich, amerykański rząd rozpoczął tworzenie nowych struktur władz w podbitym Iraku i utworzył cztery sektory stabilizacyjne. Jeden z nich, Centralno-Południowy, został przydzielony Wielonarodowej Dywizji, której dowodzenie po odmowie rządu duńskiego powierzono Polsce. Dywizja liczyła 2500 żołnierzy z Polski oraz niemal 6000 z państw sojuszniczych. Był to wówczas największy kontyngent wojskowy w historii polskich misji pokojowych i pierwszy przypadek, gdy jednostki Sił Zbrojnych RP dowodził taką ilością żołnierzy innych państw. Przydzielony rejon był ogromny, obejmował pięć irackich prowincji i był zamieszkany przez niemal cztery miliony Irakijczyków.

Autorzy rewelacyjnie opisują zarówno proces przygotowania żołnierzy do misji, ich drogę do Iraku oraz pierwsze wrażenia z wykonywania zupełnie nowych zadań. Prawdziwe wyzwania rozpoczynają się wiosną 2004 roku wraz z wybuchem powstania sadrystów. Nie chcę wdawać się w nadmiar szczegółów, by nie popsuć lektury tym z Was, którzy nie słyszeli jeszcze o Karbali lub planują sięgnąć po książkę Głuchowskiego i Górki. Bitwa o City Hall jest jednym z pierwszych epizodów zaciętej walki o utrzymanie kontroli nad Irakiem. Wydarzenia bezlitośnie ukazują główne słabości polskiej armii i jej niedostosowanie do współczesnego pola walki. Słabe, niedostosowane do panujących warunków wyposażenie, jak np. nieopancerzone samochody terenowe Honker, mała ilość amunicji przypadająca na żołnierza i mandat zezwalający tylko na obronę. Mimo to żołnierze nie zawodzą, są profesjonalni i bardzo dobrze wyszkoleni. Gdy zawodzą sojusznicy, walki toczą niemal wyłącznie polscy żołnierze. Z pozostałych kontyngentów Wielonarodowej Dywizji jedynie Bułgarzy opuszczają swoje bazy.

Prócz bitwy o City Hall autorzy opisują również kolejne zmagania z powstańcami Muktady as-Sadra i powolny proces odzyskiwania kontroli nad miastami opanowanymi przez terrorystów. Karbala to również świetny portret przeciwnika, z jakim przyszło mierzyć się polskiemu wojsku. Ci z Was, którym wydaje się, że walka toczyła się z prymitywnymi pastuchami z trzeciego świata, gotowymi na śmierć za wiarę, Karbala może pomóc trochę zmienić punkt widzenia.

To nie tylko historia o wojnie. To również historia o powrocie do domu z wojny. Nie tylko w aspekcie technicznym. Dowiecie się, jak wracają ranni, jak wracają zabici i jak wracają ci, którzy zakończyli służbę. Na miejscu żołnierzy spotykają oszczerstwa, skamieniały system, niedostosowany do pomocy tym, którzy w służbie ojczyźnie stracili zdrowie lub załamali się. Tracą rodziny, stanowiska, popadają w alkoholizm lub konflikt z prawem. Są też tacy, którzy mimo odniesionych ran walczą o pomoc dla kolegów. Efekty ich pracy możemy obserwować do dziś. Podobnie jak pracę ludzi, którzy nie pozwolili, by historia obrońców City Hallu została zamieciona pod dywan, a heroiczna walka została zapomniana.

Karbala to kawał solidnej literatury faktu nie tylko dla głęboko zainteresowanych militariami. To napisana w porywający sposób i ładnie wydana pozycja, którą serdecznie polecam. Pozostaje mi zaprosić Was do lektury i poczekac na wolną chwilę, by wybrać się na premierę filmu, który od kilku dni grany jest w kinach. Jeśli będzie chociaż w połowie tak dobry, jak książka Głuchowskiego i Górki, możemy się spodziewać czegoś naprawdę świetnego.

Fot.: Agora SA

Karbala

Write a Review

Opublikowane przez
Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.