Głos Kultury

0

Jak puzzel nie pasuje, to go przytnij – Puzzle – “Puzzle” [recenzja]

Puzzle na swoim debiutanckim albumie prezentują słuchaczowi intrygującą mieszankę popu, rocka, jazzu i funky. Bez większych zapowiedzi i promocyjnej machiny pojawili się na krajowej scenie muzycznej z krążkiem zatytułowanym po prostu Puzzle. Niestety płytka ma trochę grzechów typowych dla zespołów rozpoczynających swoją muzyczną drogę, jednakże należy uczciwie przyznać, że całość prezentuje się przyzwoicie i płyta jeszcze nie raz zagości w przyszłości w moim odtwarzaczu.

Life is Strange 1

Wielogłosem o…: “Life is Strange. Odcinek 1: Chrysalis”

Firma Dontond Entertainment oraz japoński wydawca gier Square Enix postanowili zrobić konkurencję przodującemu – póki co – w odcinkowych grach przygodowych amerykańskiemu Telltale Games i w wyścigu po miano najlepszej tego typu wystawili grę Life is Strange. W naszej redakcji zgodnie stwierdzamy, że oto na rynku pojawił się tytuł, który może zawojować rynkiem przygodówek – tak klimatem, jak i proponowanymi przez twórców rozwiązaniami. Zapraszamy do lektury Wielogłosu, poświęconego pierwszemu odcinkowi gry Life is StrangeChrysalis. Dodamy jedynie, że premiera drugiego odcinka już jutro – tj. 24.03.2015r. 

3

Czarne myśli złe – Bruno Światłocień – “Czerń i Cień II” [recenzja]

Bruno Światłocień to niezwykle interesujący projekt na krajowej scenie cold/dark wave. Gęste, duszne, depresyjne brzmienie, chłód wyzierający z każdej nuty, wszechobecny mrok i kompozycje tworzące ciary na plecach, dreszcz emocji, a przede wszystkim wspaniały klimat powodują, że płyta Czerń i Cień II to blisko 60 minut wspaniałej muzycznej uczty.

0

Homo hystericus – Philip Roth – “Kompleks Portnoya” [recenzja]

Mam ostatnio szczęście do kontrowersyjnych książek. Gdy ostatnio „Radio Armageddon” Jakuba Żulczyka pozamiatało mną podłogę, teraz, gdy ledwo się zeń podniosłem, znowu przyszła kolej na książkę, która wzbudziła we mnie podziw zmieszany z odrzuceniem. To tym dobitniej świadczy o tym, że pomimo, iż „Kompleks Portnoya” Philipa Rotha został wydany w 1969 roku i już wtedy był literacką bombą, tak i do dzisiaj pozostaje niezwykle śmiałą prozą.

0

Kunszt mistrza – John Banville – “Prawo do światła” [recenzja]

Raz na jakiś czas czytelnik ma szansę zetknąć się z powieścią, której największym atutem jest sam jej autor oraz jego literacki kunszt. Wtedy fabuła schodzi gdzieś na drugi plan, a my możemy rozkoszować się pięknym stylem oraz niezwykle rzadką – w dobie dzisiejszych możliwości publikacyjnych – dbałością o to, żeby każde zdanie było przemyślanym i kunsztownie wykonanym dziełem. Tak jest właśnie z książką „Prawo do światła” Johna Banville’a i z całą pewnością ten autor pasuje idealnie do serii „Mistrzowie Prozy”.