Głos Kultury

1

Marlon Brando – geniusz czy szaleniec?

Niezaprzeczalnie jeden z największych aktorów w historii kina (jak na ironię, pod koniec życia, ten epitet określał go także gabarytowo), zdobywca wielu nagród, w tym dwóch Oscarów za główne role w filmach „Ojciec chrzestny” (1972) i „Na nabrzeżach” (1954); doskonały w swoim fachu, lecz jednocześnie ekscentryczny w prawdziwym życiu. Jak prawdopodobnie wielu przed nim i po nim, sława uderzyła mu do głowy i sprawiła, że poza niebotycznymi gażami, miewał też naprawdę szalone pomysły, które, o zgrozo, pracujący z nim twórcy musieli tolerować, bo przecież to Brando.

0

Kobiety, papierosy i zbrodnia – Marco Vichi – “Komisarz Bordelli. Morderca, którego nie było” [recenzja]

Marco Vichi zasłużył ode mnie na przybicie mocnej piątki – napisał kryminał w klasycznym stylu, który dodatkowo przykuwa uwagę lekkością pióra, jakiej brak większości współczesnych pisarzy mianujących się autorami powieści kryminalnych. Stworzył również postać na tyle charakterystyczną, że podświadomie komisarza Bordellego postawiłem na półce tuż obok powieści z Erastem Fandorinem w roli głównej.

0

Czerwone tulipany – Little White Lies – “Days of Chaos” [recenzja]

Łodzianie z Little White Lies powracają z drugim krążkiem studyjnym. Do składu został dokoptowany perkusista, a zespół pokazał, że hałas, jaki narósł wokół nich w czasach debiutu i występu na samym Openerze, nie był przypadkowy, bo Days of Chaos, to czterdzieści minut momentami cholernie dobrej i żywiołowej muzyki.

1

Są takie książki – Nina George – “Lawendowy pokój” [recenzja]

Są takie książki, które znajdują ogrom odbiorców z niewiadomych przyczyn. Są też takie książki, które odbiorców nie mają zbyt wielu, jednak poszczycić się mogą tym, że umościły sobie miejsce w sercach czytelników. Są też dzieła, które łączą popularność z podbiciem czytelniczych serc. Tak też jest z książką Lawendowy pokój niemieckiej autorki Niny George. To niekwestionowany bestseller, który przed byciem jedynie podbijającym słupki popularności czytadłem broni się fabułą, przekazem oraz swojego rodzaju uniwersalnością.