Ciekawostki,Filmy,Publicystyka

Piątkowa ciekawostka o…: “Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”

batman v superman
batman v superman

Niedawno mogliście przeczytać nasz Wielogłos na temat filmu Batman v Superman: Świt sprawiedliwości. Ja jednak nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa w tej kwestii, dlatego też dziś przedstawię Wam kilka ciekawostek związanych z najnowszą produkcją Warnera i DC. A tych nie brakuje w obrazie Zacka Snydera, który bezustannie puszcza oko do widzów i fanów za pomocą drobnych szczegółów rozmieszczonych tu i ówdzie. Oczywiście tradycyjnie przestrzegam tych, którzy filmu jeszcze nie widzieli (a mają taki zamiar), przed spoilerami, jakie na pewno pojawią się w poniższym tekście.

Temat zrobienia ekranizacji starcia Supermana z Batmanem był w planach już od roku 2001, kiedy to reżyserem miał zostać Wolfgang Petersen, a za scenariusz odpowiedzialny był Akiva Goldsman. Skrypt tego drugiego opierał się na zamordowaniu narzeczonej Bruce’a Wayne’a przez Jokera, przez co Batman wpada w szał i wyrusza po zemstę. Na swojej drodze spotyka Supermana, próbującego go powstrzymać. Pomysł został porzucony, lecz w późniejszym filmie Goldsmana, Jestem Legendą (2007), w jednej z początkowych scen ukazujących opustoszałe miasto, zauważyć można plakat, na którym widać symbol Supermana wpisany w symbol nietoperza.

Kadr z filmu

Kadr z filmu Jestem Legendą, w którym zaraz po premierze kinowego starcia Batmana z Supermanem, nastąpiła apokalipsa, a ludzie zamienili się w żądne krwi wampiry…

W wywiadzie, którego Ben Affleck udzielił Jimmy’emu Fallonowi, aktor powiedział, że wytwórnia Warner Bros. ostrzegła go przed możliwą negatywną reakcją na obsadzenie go w roli Batmana, dostał też radę, aby unikać internetu po tym ogłoszeniu. Ben jednak nie posłuchał i zajrzał na jedno z forów dyskusyjnych. Pierwszym komentarzem, jaki przeczytał, było: Affleck jako Batman? NIEEEEEEEE!!!!!!!!. Zaraz potem aktor wylogował się z sieci.

Ben Affleck miał też dość zabawną sytuację, kiedy zupełnym przypadkiem spotkał Christiana Bale’a w sklepie z kostiumami. Okazało się, że obaj kupują przebranie Batmana dla swoich dzieci. Ben wykorzystał sytuację i zapytał swojego poprzednika, czy może dać mu jakieś rady odnośnie odgrywania Mrocznego Rycerza. Odpowiedź Bale’a była zwięzła – upewnij się, że będziesz mógł się wysikać w tym kostiumie.

Ja zapomniałem się upewnić i mówię ci, Ben, ten kostium jest naprawdę szczelny…

W całym filmie pełno jest poukrywanych smaczków, nawiązań i easter eggów (zapewne też przeważająca ich część jest jednocześnie zwiastunem kolejnych filmów). Jak chociażby postapokaliptyczny sen Bruce’a Wayne’a, na początku którego na ziemi widać gigantyczny symbol Omegi odciśnięty na piasku, a później w trakcie walki Batmana z żołnierzami Supermana, zaczynają pojawiać się jakieś latające istoty, wyglądające jak demony. Nazywają się one Parademonami i zarówno one, jak i znak Omegi powiązane są największym wrogiem Ligi Sprawiedliwości – Darkseidem, władcą planety Apokilips, który w komiksach zawładnął umysłem Supermana. Zapewne więc, to właśnie Darkseida możemy spodziewać się filmie The Justice League.

omega

W Wielogłosie zastanawiałem się, kim był podróżnik w czasie, który: przybył za wcześnie, w scenie następującej zaraz po śnie Bruce’a. Otóż, był to Flash i było to nawiązanie do niemal identycznej sceny z komiksowej historii zatytułowanej Kryzys na nieskończonych ziemiach, która opowiada o zawiązaniu się Ligi Sprawiedliwości po tym, jak kosmita Starro przybył na Ziemię, aby ją podbić. Batman wysyła wtedy Flasha w przeszłość, aby ostrzegł jego wcześniejszą wersję przed Supermanem opętanym przez Darkseida.

W czasie filmu przewija się też scena, w której Bruce Wayne zatrzymuje się na chwilę przed jedną ze swoich pamiątek – kostiumie Robina, na którym widnieje wypisany sprayem napis: Hahah, joke’s on you Batman. To z kolei nawiązanie do komiksu Śmierć w rodzinie, gdzie Joker torturuje i zabija Jasona Todda – drugiego Robina.

Praktyczne żarciki Jokera nie śmieszą jednak Batmana.

Praktyczne żarciki Jokera nie śmieszą jednak Batmana.

Z kolei w scenie, kiedy Batman przybywa do opuszczonego budynku, w którym zostawia sobie „na później” kryptonitową włócznię, na słupach widać różne graffiti. Jedno z nich to znak zapytania – symbol Riddlera (jeśli graliście w komputerową wersję Batmana, na pewno naszukaliście się sporo takich znaków). Na innym słupie widać też napis: Joe & Ker (Joker). A w czasie walki dwóch superbohaterów, na jednej ze ścian dostrzec można wypisaną sprayem łacińską sentencję: Quis custodiet ipsos custodes? W wolnym tłumaczeniu oznacza to: Kto strzeże strażników?, czyli Who watches the Watchmen? – hasło przewijające się przez Strażników, będących również filmem Zacka Snydera.

graffiti

A napis: Drunk Punx to nawiązanie do punków, którzy przyszli tam się nachlać i nasmarowali te wszystkie bohomazy.

Uważne oko wypatrzy też jeszcze jedno nawiązanie do Jokera, kiedy Batman po raz pierwszy wyjeżdża Batmobilem z budynku w dokach i rozpoczyna pościg za konwojem Lexa Luthora. Ów budynek nazywa się Nicholson’s Boat Yard (Stocznia Nicholsona) – Jack Nicholson wcielał się w Jokera w Batmanie Tima Burtona z 1989 roku.

Zack Snyder bardzo mocno inspirował się komiksem Mroczny Rycerz powraca Franka Millera, z którego skopiowane są wręcz całe kadry (najbardziej charakterystyczny możecie zobaczyć poniżej) i cytaty (jak chociażby ten, kiedy Alfred komentuje osuszanie piwniczki z winami przez panicza Bruce’a). Z tego komiksu pochodzi też zbroja Batmana i spora ilość scen, na przykład motyw z Supermanem wystawionym na działanie eksplozji nuklearnej, po której unosi się w kosmosie niczym wysuszony szkielet, czy moment, kiedy giną rodzice Bruce’a i po ziemi rozsypują się perły jego matki.

dark knight returns

Snyder v Miller

Z kolei zakończenie Świtu sprawiedliwości jest odwrotnością tego, które znalazło się w historii Millera. W komiksie to Clark Kent uczestniczy w pogrzebie Bruce’a Wayne’a, pozornie zmarłego w wyniku starcia z Supermanem. Kryptończyk swoim supersłuchem wychwytuje jednak tętno oznaczające, że Batman żyje.

W wersji Franka Millera Batman i Superman żyli też na diecie McDonaldowej.

W wersji Franka Millera Batman i Superman żyli też na diecie McDonaldowej.

A na koniec mam dla Was jeszcze jedno małe, zabawne „mrugnięcie okiem” w kierunku fanów Gwiezdnych Wojen. No końcu filmu, kiedy Lex Luthor trafia do więzienia, na jego pomarańczowym uniformie dostrzec można numer TK-421 – taki sam jak u Szturmowca z „wadliwym komunikatorem” z Nowej nadziei.

Fot.: Warner Bros., DC Comics, YouTube/AMC Theatres

Podobne wpisy:

Avatar

Miłośnik lat 80., komiksów Marvela, horrorów i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *