Powrót Jedi

Piątkowa ciekawostka o…: „Gwiezdne Wojny: Epizod VI – Powrót Jedi”

Witam Was w kolejny piątek i powracam wraz z tytułem Powrót Jedi, czyli szóstym epizodem Gwiezdnych Wojen. To już ostatnia porcja ciekawostek związanych z tym uniwersum, ale za to, za tydzień czekają nas zupełnie nowe wrażenia, związane z całkiem nową częścią kosmicznej sagi, 18 grudnia bowiem premierę ma Przebudzenie Mocy. Dziś jednak cofniemy się do roku 1983, kiedy to na ekranach kin królowało zwieńczenie oryginalnej trylogii.

Początkowo reżyserem szóstego epizodu miał być wieloletni przyjaciel Lucasa, Steven Spielberg, który był zachwycony tą propozycją. Musiał jednak zrezygnować, jako że jest członkiem Gildii Reżyserów (a Lucas porzucił członkostwo w tym towarzystwie po sporze, jaki wynikł w związku z Imperium kontratakuje). W rezultacie, Lucas zatrudnił mało znanego, walijskiego reżysera, Richarda Marquanda.

Obraz pierwotnie miał się nazywać Zemsta Jedi, lecz producenci wybili to Lucasowi z głowy, twierdząc, że Jedi, ze swoim prawowitym kodeksem, nie szukałby zemsty. Otrzymaliśmy więc Powrót Jedi, jednak nadal zachowały się jeszcze plakaty i inne akcesoria, zawierające stary tytuł. Wiele lat później Lucas w końcu postawił na swoim wykorzystując słowo „zemsta” w tytule trzeciego epizodu (Zemsta Sithów).

W czasie realizacji obraz nosił roboczy tytuł Blue Harvest (Błękitne Żniwa), a jego hasło reklamowe mówiło: Horror przekraczający granice wyobraźni. Zabieg ten miał na celu zmylenie prasy i fanów, a także zapobieżenie pompowaniu cen przez usługodawców w związku ze znanym tytułem (co miało miejsce w Norwegii, w czasie kręcenia Imperium kontratakuje).

Revenge_of_the_jedi_poster

Carrie Fisher, wcielająca się w Leię, w poprzednich dwóch filmach narzekała na swoje kostiumy. Mówiła, że były tak długie i workowate, że ciężko było stwierdzić, że jest kobietą, więc w Powrocie Jedi dostała to, czego chciała (a nawet więcej), wciskając się w słynne „niewolnicze bikini” u Jabby. Strój ten stał się w ekipie tematem żartów, jako że metalowa rama, która trzymała górę w jednym kawałku, sprawiała, że kostium nie do końca płynnie przesuwał się razem z ciałem. Jako, że Fisher nie lubiła standardowego filmowego rozwiązania – używania dwustronnej taśmy zakrywającej biust, stało się niezbędne przed każdym ujęciem, aby ktoś z ekipy sprawdził czy wszystko jest w porządku i piersi Lei wciąż są na swoim miejscu (oczywiście, kilka scen trzeba było nakręcić jeszcze raz, w wyniku tzw. „usterek garderoby”).

A przy okazji księżniczka Leia stała się uniwersalnym mokrym snem wszystkich geeków.
A przy okazji księżniczka Leia stała się uniwersalnym mokrym snem wszystkich geeków.

Według słów Iana McDiarminda, George Lucas pierwotnie planował obsadzić go tylko jako fizyczną reprezentację Imperatora (na takiej samej zasadzie, jak David Prowse odgrywał Dartha Vadera). Stało się to oczywiste, kiedy producent powiedział mu, że jeśli będzie w stanie wydobyć z siebie głos podobny do Clive’a Revilla (który podkładał dubbing w poprzednim filmie), Lucas pozwoli na to, aby zostawić jego oryginalny wokal w finalnej wersji filmu. Jednakże, McDiarmind czuł, że potrafi zrobić to lepiej, uzyskując mocniejszy i bardziej demoniczny efekt. Lucas i Spielberg byli pod tak dużym wrażeniem, że ostatecznie głos ten stał się najbardziej charakterystyczną cechą tej postaci.

Ian McDiarmind przed nałożeniem charakteryzacji.
Ian McDiarmind przed nałożeniem charakteryzacji.

Jednak głos nie był jednym problemem, z którym musiał zmierzyć się McDiarmind. Fotel, na którym siedział Imperator był mechaniczny i obracał się automatycznie w scenach, które tego wymagały. Szkoda tylko, że mechanizm prawie nigdy nie działał poprawnie, więc aktor musiał przesuwać fotel siłą własnych stóp. Na podłodze naklejony był kawałek taśmy, wskazujący miejsce, w którym powinien się zatrzymać, tak aby nie było to widoczne dla kamery.

Z kolei David Prowse odgrywał rolę Vadera właściwie tylko w pierwszej połowie filmu. W dalszej części, w scenach walki w czarnym kostiumie znajdował się kaskader, Bob Anderson, a w momencie zdjęcia maski Vadera przez Luke’a, w roli „twarzy” Anakina wystąpił Sebastian Shaw. Głos Vaderowi podkładał oczywiście niezastąpiony James Earl Jones, a jeśli dodamy do tego jeszcze krótki występ Haydena Christensena, który w „poprawionej” wersji Powrotu Jedi z 2004 roku, został dodany na końcu jako duch Anakina, daje nam to w sumie aż czterech aktorów wcielających się w tą samą postać w jednym filmie.

„Prawda jest taka, Luke, że nosiłem maskę, bo byłem po prostu brzydki.”

Rzeczona scena zdjęcia maski Vadera była trzymana w takim sekrecie, że nawet aktor Sebastian Shaw nie wiedział co właściwie będzie robił, dopóki nie dotarł na plan. Zauważył go tam jego stary przyjaciel, Ian McDiarmind, który zapytał Shawa co tutaj robi. Aktor odpowiedział – Nie wiem. Nie powiedzieli mi nic, poza tym, że to coś związanego z science-fiction.

Słynny cytat Admirała Ackbara:  It’s a trap! – To pułapka! (wykorzystany obecnie w setkach internetowych memów), oryginalnie zapisany był w scenariuszu jako: It’s a trick! (To podstęp!). Tekst zmieniono po negatywnym odbiorze podczas testowego pokazu filmu.

trap

Powrocie Jedi ani razu nie padają nazwy i imiona niektórych postaci, czy ras – Ewoki, Wicket, Palpatine. Żadnego z tych słów nie usłyszymy z ekranu.

Podczas bitwy o Endor rozgrywającej się w przestrzeni kosmicznej, wiele z walczących „statków” to różnorakie inne obiekty, które są na tyle daleko w tle, że tak naprawdę nie widać tego w filmie. Dlatego ekipa, wiedząc o tym, że widzowie będą skupiać się głównie na akcji dziejącej się na pierwszym planie, wykorzystali różne śmieci, typu przeżuta guma, w charakterze statków kosmicznych (podobnie jak w poprzedniej części użyto buta i ziemniaka, ot magia kina).

"Chewie, ile razy mówiłem ci, żebyś nie wypluwał gumy za burtę."
„Chewie, ile razy mówiłem ci, żebyś nie wypluwał gumy za burtę. Kosmos to nie śmietnik!”

Pierwotnie kolor nowego miecza świetlnego Luke’a był niebieski, czyli taki sam, jak ten który stracił (wraz z dłonią) w poprzedniej części. Lucas pomyślał jednak, że widzowie mogą nie zrozumieć, że to nie ten sam miecz, którego Luke używał wcześniej, zmieniono więc kolor na zielony, aby nie było żadnych wątpliwości. Według mitologii z tzw. rozszerzonego uniwersum, oryginalny miecz Luke’a, ten sam którego używał jego ojciec i który otrzymał od Obi-Wana, został odzyskany (razem z odciętą dłonią) z Miasta Chmur. Później używał go klon Luke’a, a jeszcze później prawdziwy Luke podarował miecz w prezencie swojej żonie, Marze Jade.

lukevader

W tej części nie zabrakło również kreatywności Bena Burtta, dźwiękowego specjalisty. Wśród jego pomysłów był między innymi obślizgły dźwięk poruszania się Jabby – Burtt uzyskał go, ruszając rękami wewnątrz serowej zapiekanki.

"Mmm... Ser!"
„Mmm… Ser!”

Ostateczna liczba zgonów w filmie Powrót Jedi wynosi 2 848 561.

[buybox-widget category=”movie” name=”Powrót Jedi” info=”Richard Marquand”]

Fot.: Lucasfilm, Twentieth Century Fox

Powrót Jedi

Write a Review

Opublikowane przez

Michał Bębenek

Dziecko lat 80. Wychowany na komiksach Marvela, horrorach i kinie klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *