Ciekawostki,Filmy,Publicystyka

Piątkowa ciekawostka o…: “Leon zawodowiec”

Leon zawodowiec
Leon zawodowiec

Mamy piątek, a jak już zapewne wiecie, na Głosie Kultury oznacza to nową ciekawostkę. Dziś cofniemy się do roku 1994, kiedy francuski reżyser, Luc Besson, dał światu jeden z najlepszych filmów sensacyjnych, zatytułowany Leon zawodowiec. Film opowiada o płatnym zabójcy, tak zwanym czyścicielu, który eliminuje ludzi na zlecenie, a który pewnego dnia zmuszony jest przyjąć pod swój dach jedenastoletnią Matyldę – małą sąsiadkę, której skorumpowani gliniarze, dowodzeni przez szalonego Stansfielda (Gary Oldman) zabili całą rodzinę. W rolę tytułową wcielił się Jean Reno, zaś partnerowała mu debiutująca na dużym ekranie Natalie Portman.

Według producenta, Patrice’a Ledoux, Besson planował Leona zawodowca jako zapełniacz, film kręcony, aby zapchać czas pomiędzy produkcjami. Reżyser rozpoczął już wtedy prace nad Piątym elementem (1997), ale zdjęcia się opóźniły ze względu na napięty grafik Bruce’a Willisa. Besson postanowił wykorzystać zgromadzoną ekipę i nie chcąc stracić natchnienia, w zaledwie 30 dni napisał scenariusz Leona. Nakręcenie go zajęło kolejne 90 dni, więc zupełnie przypadkiem Besson w niecałe pół roku machnął jeden z najlepszych filmów w swojej karierze i jak pokazał czas, okazał się on o wiele lepszym obrazem niż Piąty element.

Zdecydowanie lepszy niż Piąty element.

Zdecydowanie lepszy niż Piąty element.

Reżyser wpadł na pomysł Leona w trakcie realizacji wcześniejszego filmu, Nikity (1990). W trzecim akcie tej produkcji, pojawia się Victor Czyściciel, który „sprząta” bałagan spowodowany przez nieudaną misję Nikity. Besson doszedł do wniosku, że ta postać ma bardzo duży potencjał i zasłużyła na zdecydowanie więcej czasu ekranowego. Tak właśnie powstał Leon, który co prawda nie jest tym samym bohaterem, co Victor (byłoby o to zresztą ciężko, jako że Victor nie przeżył), ale nosi dokładnie taki sam wełniany płaszcz, nakrycie głowy (kapelusz – Victor, czapeczka – Leon) i ciemne okulary. No i obie te postacie grane są przez Jeana Reno. A jakby tego było mało, roboczy tytuł Leona brzmiał Czyściciel.

Victor / Leon.

Victor/Leon.

W trakcie kręcenia scen wymagających dużych ilości radiowozów na ulicy i całej gromady statystów przebranych w policyjne mundury i kombinezony S.W.A.T. na plan wpadł człowiek, który akurat przed chwilą naprawdę obrabował sklep. Kiedy zobaczył przytłaczającą ilość policji wokół siebie, bez wahania poddał się przebranym statystom.

“No siema, miło, że wpadłeś, panie włamywaczu”.

Leonie swój aktorski geniusz pokazał Gary Oldman, wcielający się w Stansfielda, skorumpowanego detektywa. Wiele ze scen nakręconych z jego udziałem było czystą improwizacją aktora. Jak chociażby kultowy już okrzyk Przyprowadź mi WSZYSTKICH!, który był tak naprawdę wygłupem Oldmana, który znudził się już powtarzaniem tekstu normalnym tonem, a reżyserowi spodobało się to tak bardzo, że wykorzystał tę scenę w filmie. Również moment, kiedy Stansfield mówi na temat swojego zamiłowania do muzyki Beethovena, była w całości improwizowana. Scena ta była kręcona kilka razy i za każdym razem Gary Oldman wymyślał inną historyjkę.

everyone

Z kolei w innej scenie, kiedy Stansfield przesłuchuje ojca Matyldy, staje przy nim zdecydowanie za blisko, zapamiętale wdychając jego zapach. Aktor grający tę rolę, Michaela Badalucco, nie miał pojęcia, że Oldman zamierza go wąchać, ani że zbliży się do niego tak bardzo – żadna z tych akcji nie była w scenariuszu. Badalucco twierdzi, że wyraz zakłopotania i dyskomfortu widoczny na jego twarzy w tej scenie, jest całkowicie autentyczny, jako że czuł się wyjątkowo zastraszony przez Oldmana.

“Niuch, niuch… Czy to Old Spice?”

Rodzice Natalie Portman byli wysoce zaniepokojeni scenami, w których Matylda pali papierosy. Zanim więc pozwolili swojej córce wystąpić w filmie, wypracowali wraz z reżyserem specjalny kontrakt, w którym zawarte były ścisłe nakazy pokazywania papierosów. W całym obrazie mogło być tylko pięć scen palenia, Matylda nie mogła w żadnym momencie zaciągać się, ani wydychać dymu, a w trakcie trwania filmu miała rzucić palenie. Jeśli ogląda się Leona uważnie, można zauważyć, że wszystkie te nakazy zostały spełnione – jest dokładnie pięć scen palenia, nigdy nie widzimy Natalie zaciągającej się bądź wydychającej dym, a po pewnym czasie Leon prosi ją, aby rzuciła palenie.

leon5

“Spoko, mamo, nie zaciągam się”.

Luc Besson planował zrealizować sequel Leona, napisał już nawet scenariusz, który reżyserować miał Olivier Megaton, a Natalie Portman miała powtórzyć swoją rolę Matyldy. Produkcja została odłożona do czasu, aż Portman będzie nieco starsza. Jednak, w międzyczasie, Besson opuścił studio Gaumont i założył własną działalność, EuropaCorp. Gaumont nie było zadowolone z odejścia reżysera, postanowiło więc za wszelką cenę trzymać i blokować wszelkie prawa do Leona zawodowca. W związku z tym, jako że kontynuacja była już spalona, Besson postanowił mimo wszystko wykorzystać swój scenariusz, który po pewnych poprawkach, pojawił się w kinach jako Colombiana (2011), a główną rolę zagrała Zoe Saldana.

Prawie jak Matylda (kadr z filmu Colombiana).

Prawie jak Matylda (kadr z filmu Colombiana).

Oryginalny scenariusz Leona miał o wiele mroczniejsze zakończenie. Po tym, jak Stansfield strzela do Leona, to Matylda pokazuje mu zawleczkę, po czym rozkłada kurtkę pełną granatów. Besson postanowił zmienić tę scenę, bojąc się, że widzowie nie zaakceptują transformacji Matyldy z niewinnej dziewczynki w bezwzględną morderczynię.

leon6

Fot.: Vision Film Distribution, Gaumont, Monolith Films

Podobne wpisy:

Avatar

Miłośnik lat 80., komiksów Marvela, horrorów i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Komentarze: 2

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *