Piątkowa ciekawostka o…: “Miasteczko Twin Peaks”

Twin Peaks

Dzisiejszą ciekawostkę poświęcę pewnemu kultowemu serialowi z lat dziewięćdziesiątych, który niektórzy z Was zapewne pamiętają. Mowa tutaj o Miasteczku Twin Peaks. Stworzony przez duet Marka Frosta i Davida Lyncha był kamieniem milowym w światku serialowym, do tej pory nie było jeszcze czegoś takiego. Dziwaczny, szalony i miejscami wręcz mistyczny klimat, z którego znany jest Lynch, wymieszał się tutaj z wieloma innymi gatunkami – morderstwo i dochodzenie z nim związane, miesza się tutaj z dramatem i życiem zwykłych ludzi w małym miasteczku. Nie brakuje też akcentów komediowych, dostaliśmy więc pełen wachlarz emocji. Rok 1990 (u nas nieco później) w świecie telewizji zaowocował pytaniem, które pojawiało się na ustach wszystkich: „Kto zabił Laurę Palmer?”. Zagadka ta napędzała serial i pozostała nierozwiązana aż do połowy drugiego sezonu. Niestety dalsze wątki okazały się już na tyle nieciekawe dla publiczności, że oglądalność spadła dość znacznie, co ostatecznie zmusiło stację ABC do anulowania serialu, pozostawiając fanów z niezwykle frustrującym finałowym cliffhangerem (jeśli jest jeszcze ktoś, kto Twin Peaks nie widział, niech jak najszybciej naprawia ten błąd, bowiem w poniższym tekście znajdują się spoilery!).

Zupełnie niedawno, w 2014 roku, serca fanów stanęły na moment, kiedy Frost i Lynch oficjalnie ogłosili, że kontynuacja powstaje i możemy się jej spodziewać na antenie stacji Showtime już w 2017 roku. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że jak pamiętamy, Agent Cooper został uwięziony w Czarnej Chacie na 25 lat i właśnie tyle czasu mija od finału serii. Oczekując zatem na zupełnie nowy sezon, poznajcie kilka ciekawostek związanych z tą produkcją.

Pierwotnie serial miał być zatytułowany Northwest Passage, a postać Josie Packard, grana przez Joan Chen, miała być Włoszką i nazywać się Giovanna „Jo” Pasqualini Packard – rola ta przeznaczona była dla Isabelli Rossellini, która grała już u Lyncha w Blue Velvet i w tym czasie była w związku z reżyserem. Trudno powiedzieć, czy taka zmiana wyszłaby na dobre, nadmienić należy jednak, że Rossellini była wtedy znacznie lepszą aktorką niż nieco drewniana Joan Chen.

tp1

W czołówce serialu widać ikoniczną już tablicę witającą wjeżdżających do Twin Peaks. Jest tam standardowy zapis o populacji miasteczka. Oryginalnie miała to być liczba 5,120, jednak stacja ABC obawiała się, że nowobogacka widownia nie będzie w stanie sympatyzować z małym, przemysłowym miasteczkiem, zażądali więc, aby tę liczbę zmienić na 51,201. Później, w książce Visitor’s Guide to Twin Peaks, autoryzowanej przez twórców napisano, że populacja wynosiła rzeczywiście 5,120, a na tablicy wjazdowej była literówka.

tp2

Zauważyliście pewnie dziwny sposób mówienia wszystkich postaci przebywających w Czarnej Chacie. Efekt ten osiągnięto w dość oryginalny sposób. Aktorzy musieli nauczyć się swoich kwestii zapisanych od tyłu. Później nakręcony materiał odtwarzano po raz kolejny od tyłu, dzięki czemu dialogi były  „prawidłowe”, brzmiały jednak dziwacznie, jak z innego świata.

tp3

Postać Boba, największa manifestacja zła obecna w serialu, powstała w wyniku zupełnego przypadku. W czasie kręcenia pilota, David Lynch w jednej z nakręconych scen, zauważył niezamierzoną obecność jednego z członków ekipy technicznej – scenografa Franka Silvy, który próbował bezskutecznie ukryć się za łóżkiem Laury Palmer. Lynch zachował to ujęcie, nie wiedząc jeszcze, do czego je wykorzysta. Później, kręcąc scenę, w której Sarah Palmer (Grace Zabriskie), matka Laury, zakrywa dłonią usta i krzyczy z przerażenia, Lynch zauważył, że w lustrze za aktorką widać odbicie Silvy, który po raz kolejny niechcący znalazł się nie tam gdzie powinien. Reżyser wpadł wtedy na pomysł BOBa, będącego złym duchem, wymyślając tym samym całą mitologię serialu. Obie wspomniane wyżej sceny zostały oczywiście wykorzystane w ostatecznej wersji pilota, a Frank Silva otrzymał nowy angaż, tym razem jako aktor.

tp4

Z kolei postać jednorękiego Mike’a, partnera Boba, też nie była w planach twórców. Jednoręki mężczyzna miał pojawić się tylko w jednej scenie, przechodząc w tle, jako swego rodzaju hołd dla Ściganego (serialu z 1963 roku, nie filmu z Harrisonem Fordem, który był adaptacją tej właśnie serii), gdzie mordercą okazywał się właśnie człowiek z jedną ręką. „Ziemskie” imię Mike’a, które brzmi Gerard, również jest nawiązaniem tego właśnie serialu – tak nazywał się detektyw ścigający Richarda Kimble’a (rola powtórzona później w kinowej wersji przez Tommy’ego Lee Jonesa). Jednak kiedy Lynch postanowił nakręcić jeszcze jedną scenę, w której jednoręki recytuje wiersz „Ogniu krocz ze mną”, był zachwycony grą aktora, Ala Strobela i zdecydował się rozpisać jego rolę jako jedną z kluczowych dla serialu.

tp5

A jeśli mowa o nawiązaniach w nazwiskach postaci – Sheryl Lee również zrobiła na Lynchu wrażenie, wcielając się w rolę zmarłej Laury Palmer, dlatego też reżyser postanowił podarować jej więcej czasu antenowego, wymyślając postać Madeleine Ferguson, kuzynki Laury, która wygląda prawie tak samo jak ona (z tą różnicą, że ma czarne włosy i nosi okulary). Podobny zabieg zastosował sam Alfred Hitchcock w filmie Zawrót głowy, gdzie Kim Novak również gra dwie role – blondynki i brunetki. Jedna z tych dwóch postaci również nosi imię Madeleine, z kolei postać grana przez Jamesa Stewarta nazywa się John Ferguson. Kuzynka Laury jest więc hołdem dla Hitchcocka.

tp6

To jednak nie koniec zabawy z imionami. W pewnym momencie Miasteczka Twin Peaks, agent Cooper, wraz z szeryfem Harrym S. Trumanem (który z kolei nawiązuje do amerykańskiego prezydenta) wpadają na trop prowadzący do weterynarza, doktora Lydeckera, u którego leczył się powtarzający słowa ptak Waldo będący obecny na miejscu zbrodni. Jest taki klasyczny film noir, z 1944 roku, zatytułowany Laura, w którym główny bohater nazywa się Waldo Lydecker.

Wróćmy jednak do głównego wątku – Mark Frost i David Lynch od początku wiedzieli, kto stoi za zabójstwem Laury Palmer, ale początkowo nie mieli wcale zamiaru tego ujawniać w serialu. W sensie, w ogóle. Miało to pozostać zagadką do samego końca. Jednak stacja ABC zmusiła ich, żeby jednak to zrobili, argumentując to tym, że wszyscy, którzy oglądają drugi sezon, robią to tylko po to, żeby poznać odpowiedź. Kiedy twórcy w końcu powiedzieli Rayowi Wise, grającemu Lelanda Palmera, że to on jest zabójcą, aktor bardzo się zasmucił, jako że bardzo liczył na to, że to nie będzie właśnie on. Po tym fakcie Twin Peaks zaliczyło oglądalnościową równię pochyłą i serial anulowano. Ech, te złe, bezmyślne koncerny, które wiedzą lepiej od twórców ;).

tp7

Mam nadzieję, że tym tekstem narobiłem Wam apetytu na nową porcję Twin Peaks, bo ja sam nie mogę się już doczekać, w jaki sposób Frost i Lynch (który ma reżyserować wszystkie odcinki nowej serii) będą kontynuować tę historię. Niestety, jedno jednak jest pewne – nie zobaczymy tam już Boba (przynajmniej tego oryginalnego), bowiem Frank Silva odszedł z tego świata w 1995 roku.

Fot.: Lynch/Frost Productions

Michał Bębenek

Miłośnik lat 80., komiksów Marvela, horrorów i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *