skazani na shawshank

Piątkowa ciekawostka o…: „Skazani na Shawshank”

Nareszcie nadszedł piątek, czas więc na nową ciekawostkę. Tym razem na tapetę wezmę film, który od wielu lat jest bezsprzecznym numerem jeden w rankingach najlepszych filmów, między innymi na amerykańskim IMDb i polskim Filmwebie. Chodzi oczywiście o obraz Skazani na Shawshank z 1994 roku, w reżyserii Franka Darabonta, będący ekranizacją noweli Stephena Kinga. Historia opowiada o bankierze, Andym Dufresne (Tim Robbins), niesłusznie skazanym i osadzonym w tytułowym więzieniu za zabicie swojej żony i jej kochanka. Czas spędzony w Shawshank oraz zmiany, jakie zachodzą w bohaterze i otaczających go współwięźniach stanowią główną oś fabuły, doskonale ukazując więzienne realia i klimat lat 60.

Reżyser Frank Darabont napisał scenariusz Skazanych na Shawshank z nadzieją na to, że pozwoli mu to na wyrwanie się z pisania skryptów do słabych kontynuacji horrorów takich jak Mucha 2 (1989) czy Koszmar z ulicy Wiązów 3: Wojownicy snów (1987). Jak wszyscy wiemy, udało mu się to z nawiązką, gdyż od czasów Shawshank, Darabont stał się rozpoznawalnym i cenionym twórcą, odpowiedzialnym między innymi za jeszcze dwie ekranizacje prozy Kinga – Zieloną milę (1999) i Mgłę (2007) czy za serial The Walking Dead.

Popularna historia głosi, że Stephen King sprzedał Darabontowi prawa do ekranizacji swojej noweli za 5000 dolarów. Jednak nigdy nie zrealizował tego czeku. Wiele lat po premierze Skazanych na Shawshank, King oprawił czek w ramkę i wysłał go z powrotem do reżysera, wraz z notką, na której napisał: W razie gdybyś kiedyś potrzebował pieniędzy na kaucję. Pozdrawiam, Steve.

"Dzięki, Steve."
„Dzięki, Steve.”

Gotowy film różnił się pewnymi szczegółami od swojego książkowego pierwowzoru. Jedną z większych zmian była postać Reda, który w noweli był lekko siwiejącym, rudym Irlandczykiem. Początkowo do tej roli rozważani byli tacy aktorzy jak Clint Eastwood, Harrison Ford, Paul Newman i Robert Redford. Jednak reżyser od początku miał wizję obsadzenia w tej roli Morgana Freemana, ze względu na jego charyzmę i głęboki głos. Darabont nawiązał do tego w formie żartu, który pada z ust Reda, kiedy Andy pyta go o genezę jego pseudonimu. Red odpowiada: Może to dlatego, że jestem Irlandczykiem.

shawshank4

Postać grana przez Freemana została osadzona w Shawshank za popełnienie morderstwa, jednak film nie podaje więcej szczegółów, które poznać można, czytając oryginalny tekst Kinga. Z noweli możemy dowiedzieć się, że Red odsiaduje trzykrotne dożywocie za zamordowanie swojej żony oraz żony i syna swojego sąsiada. Red odłączył hamulce w samochodzie, którym jechała jego małżonka (chciał się jej pozbyć i zainkasować pieniądze z odszkodowania), nie przewidział jednak, że będą z nią jechały jeszcze dwie osoby.

Jedną z głównych rozrywek osadzonych są wieczory filmowe, w czasie których wyświetlany jest ciągle ten sam film. W ekranizacji była to Gilda (1946), jednak w noweli więźniowie oglądali Stracony weekend (1945). Darabont nie mógł jednak użyć tego drugiego tytułu, jako że prawa do niego miało inne studio. Reżyser zastanawiał się, jakiego starego filmu mógłby użyć, nie generując dodatkowych kosztów. Okazało się, że jednym z dostępnych tytułów jest właśnie Gilda, jeden z najbardziej znanych obrazów, w których zagrała Rita Hayworth; aktorka (a właściwie jej plakat) odgrywająca znaczącą rolę w Skazanych na Shawshank.

shawshank3

Zresztą, nawet oryginalny tytuł noweli brzmiał Rita Hayworth and the Shawshank Redemption, ekranizacja zostawiła tylko ten drugi człon. Jednym z powodów był fakt, że wielu ludzi w Hollywood było przekonanych, że będzie to biograficzny film na temat tej wielkiej aktorki. Darabont nawet otrzymał kilka propozycji od aktorek i modelek, które chciały wcielić się w rolę Rity Hayworth.

A skoro już jesteśmy przy tytule, nasze polskie tłumaczenie też nie jest w stu procentach dokładnym przekładem. The Shawshank Redemption dosłownie przetłumaczyć można jako Odkupienie (w) Shawshank. Jednak nasz tytuł i tak jest zadziwiająco zgodny z oryginałem, jeśli porównać to z tłumaczeniami w innych krajach. Dla przykładu, we Włoszech film Darabonta znany jest jako Le ali della libertà, czyli Skrzydła wolności. Norweski tytuł to Frihetens RegnDeszcz wolności. W Meksyku musielibyśmy szukać tytułu Sueños de Fuga – Marzenia o ucieczce, w Rumunii jest to Închisoarea îngerilor – Anielskie więzienie, w Danii – En Verden Udenfor – Świat na zewnątrz, a w Hiszpanii film zatytułowany jest Cadena Perpetua – Dożywocie. Z kolei Francuzi znają ten obraz jako Les Evadés, czyli Uciekinierzy, co trochę spoileruje zakończenie. To wszystko jednak, to jeszcze nic, bowiem na Tajwanie obraz ten ukazał się jako 1995: Fantastic (w tym kraju premiera Skazanych na Shawshank była w 1995 roku), przez co wielu widzów myślało, że będzie to film akcji.

Żeby nie było, że sobie wymyślam.
Żeby nie było, że sobie wymyślam.

Frank Darabont planował zakończyć swoje dzieło sceną, w której Red wyrusza na poszukiwanie Andy’ego. Gdyby studio pozwoliło mu nakręcić finał tak, jak chciał, film skończyłby się w momencie, kiedy Red jedzie autobusem w kierunku łąki, na której Andy zostawił coś dla niego pod kamieniem. Czyli byłoby to dosyć zgodne z oryginalnym zakończeniem Stephena Kinga. Jednak producenci nalegali, aby pokazać ponowne spotkanie dwóch przyjaciół, żeby zadowolić publiczność. Swego rodzaju kompromisem ze strony reżysera, było nakręcenie tej „ckliwej” sceny z dużej odległości.

shawshank1

W poprzedzającej finał spektakularnej ucieczce Andy’ego z więzienia Shawshank, dowiadujemy się, że ukradł on naczelnikowi 370 tysięcy dolarów. Może się to wydać dość małą kwotą, jak na „odkupienie” za prawie 20 lat spędzonych za kratami, trzeba jednak pamiętać, że akcja filmu dzieje się w 1966 roku. Biorąc pod uwagę inflację, w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze byłoby to ponad 2,7 miliona dolarów.

Z kolei w słynnej scenie, kiedy Andy ucieka, czołgając się w ciasnej rurze, wypełnionej ściekami i ekskrementami, tak naprawdę Tim Robbins taplał się w mieszance trocin, syropu czekoladowego i wody. Niektórzy fani odwiedzający to miejsce (film kręcony był na planie prawdziwego, już zamkniętego więzienia, które po skończeniu zdjęć zamieniono w muzeum), twierdzą, że nadal da się tam wyczuć zapach czekolady.

"Mmm, czekolada..."
„Mmm, czekolada…”

Fot.: Castle Rock Entertainment, Bryan Bedder/Getty Images, Wikimedia Commons

skazani na shawshank

Write a Review

Opublikowane przez

Michał Bębenek

Dziecko lat 80. Wychowany na komiksach Marvela, horrorach i kinie klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Tagi
Śledź nas
Patronat

1 Komentarz

  • Jeśli ktoś się zastanawia czy obejrzeć i szuka odpowiedzi w komentarzach to POLECAM!!! :D

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.