hatszepsut

Pierwsza ze Szlachetnych Dam – Peter Nadig – „Hatszepsut” [recenzja]

Choć nie żyje od lat, to w dalszym ciągu fascynuje archeologów. Nic dziwnego, bezsprzecznie należała do znaczących postaci wśród władców starożytnego Egiptu. Hatszepsut, której imię znaczy Pierwsza ze Szlachetnych Dam bądź z egipskiego Ta która obejmuje Amona, nigdy nie była pisana władza królewska. Będąc córką Totmesa I i poślubiając jednego ze swoich przyrodnich braci, mogła jedynie zostać Wielką Małżonką Królewską. To był szczyt tego, co mogła osiągnąć wówczas kobieta w domu królewskim. W Egipcie bowiem władza zarezerwowana była wyłącznie dla mężczyzn. Jak to się więc stało, że sięgnęła jednak po ten najwyższy urząd w państwie? I dlaczego po jej śmierci część jej podobizn została celowo usunięta? Czy na zawsze chciano wymazać ją z historii? Czym się naraziła?

Małżeństwo z Totmesem II (swym przyrodnim bratem) nie trwało długo, gdyż władca szybko zmarł, pozostawiając po sobie małoletniego następcę Totmesa III. W jego imieniu regencję objęła nie matka (gdyż zajmowała drugorzędną pozycję, nie pochodząc z rodziny królewskiej), a ciotka (a właściwie też macocha i teściowa) – Hatszepsut. Miała ona trwać aż do jego pełnoletności. I nie byłoby w tym nic dziwnego (podobne scenariusze miały już miejsce) gdyby nie fakt, że po kilku latach kazała koronować się na króla Obu Krajów.  Aby uzasadnić swoje królewskie rządy, Hatszepsut najpierw zaczęła występować w roli prawowitej następczyni swojego ojca Totmesa I, podkreślając ten fakt w inskrypcjach na budowlach i obiektach kultowych. To jednak nie wszystko. Utwierdzała swoją pozycję także w sferze religijnej, szerząc wieść, iż została spłodzona przez boga Amona. Tezę tę poparła szeregiem obrazów i tekstów, jakie w kilka lat po wstąpieniu na tron poleciła wykonać w formie barwnie polichromowanych płaskorzeźb w portyku środkowego tarasu jej świątyni kultu grobowego w Deir-el-Bahari. Jak widać, Hatszepsut starając się uzyskać legitymizację swoich rządów, sięgnęła po starodawny mit o boskich narodzinach króla, którego korzenie sięgają czasów Starego Państwa.

Czy możemy zatem powiedzieć, że była pierwszą kobietą faraonem? Otóż i tak, i nie. W egipskiej administracji wprowadzono wszak pojęcie” faraona”, które nie odnosiło się jednak do godności królewskiej określonej osoby (jak mylnie obecnie je pojmujemy), lecz do instytucji. Hatszepsut oficjalnie była królem od 1479 p.n.e. do 1458 p.n.e. (nie istniał żeński odpowiednik), ale w testach czy płaskorzeźbach nie kryto jej płci. Dopiero pod koniec swoich rządów kazała przedstawiać się w męskiej postaci.

Co jednak wiadomo o jej życiu osobistym? Pewne jest, iż była matką Neferure, którą to przygotowywała do objęcia po niej władzy. Świadczy o tym choćby fakt nadania jej godności Boskiej Małżonki Amona. Niestety zmarła jeszcze za jej życia. Inne źródła podają jakoby Hatszepsut miała jeszcze jedną córkę – Meritre. Potwierdzeniem tej tezy miała być znaleziona cegła w pierwszym grobowcu Senenmuta. Tekst wyryty na niej głosi: Piastowałem urzędy przy najmłodszej córce Hatszepsut – Meritre, a także przy pierworodnej Neferure. Niestety poza tym napisem nie udało się udokumentować jej istnienia. Wspominając za to zaufanego urzędnika Senenmuta, który był rzecznikiem królewskim i nadzorcą wszelkich prac budowlanych, nie sposób pominąć jego uprzywilejowanej pozycji nadanej mu przez królową. Najprawdopodobniej nie wynikała ona jedynie z dobrze wykonywanej pracy. Tym bardziej że pochodził z plebejskiej, niezamożnej rodziny. Odpowiedzią na to pytanie może być graffiti w jednym z niedokończonych grobowców, przedstawiające ponoć Senenmuta podczas aktu płciowego z kobietą noszącą oznaki władzy królewskiej. O bliskich stosunkach tych dwojga świadczy także fakt, iż często pojawia się on na wizerunkach obok królowej i co więcej, przedstawiony jest w równej postaci – a więc tak samo ważnej.

Jedno jest pewne, na drodze do zrozumienia Hatszepsut z pewnością wiele jeszcze będzie niewiadomych. Autor też podkreśla, że wiele z tych tropów może okazać się błędnych. Prace archeologów bowiem wciąż trwają. Co więcej pracują przy nich także polscy naukowcy. Tak czy owak to pierwsza tak szczegółowa biografia kobiety, która prawdopodobnie na długo jeszcze pozostanie tajemnicą.

Fot.: Prószyński

hatszepsut

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.