Rebeka

Run, baby girl, run! – Rebeka – „Post Dreams” [recenzja]

Duet Rebeka powrócił z trzecim albumem Post Dreams. O ile poprzedni krążek, Davos, był podróżą w chłodniejsze, melancholijne rejony ludzkiej duszy, to Post Dreams jest zwiastunem wiosny pełnej kolorów i barw, dającym radość, otuchę i nadzieję na lepszą przyszłość.

Może trochę przesadziłem z tym nieco grafomańskim wstępem, natomiast moje bajdurzenie jest spowodowane zwykłym zauroczeniem nową muzyką Rebeki. Chwaliłem Davos i cmokałem nad nim, nie przypuszczając, że ten krążek zostanie przebity. Stylistycznie Post Dreams jest kontynuacją tego, co zastaliśmy na Davos Helladzie, przesunięto nieco akcenty; muzycy Rebeki spojrzeli uważniej i dokładniej za siebie, w lata osiemdziesiąte, i wyeksponowali doskonałe melodie, schowanie nieco na poprzednim krążku w elektronicznym anturażu. Wpuszczono powietrze, słońce, nieco wakacyjnego klimatu, więc twórczość Rebeki została uwolniona od melancholii, której było dużo na Davos, choć na Post Dream też jej uświadczymy, szczególnie w drugiej połowie albumu, gdzie taneczne szaleństwa zostają nieco utemperowane na rzecz spokojniejszych kompozycji. Album jest bogato zaaranżowany, dopieszczony produkcyjnie, na pewno nie spotkamy minimalizmu, jakiego mogliśmy uświadczyć na Helladzie. Zastanawiam się, jaki wpływ na te zmiany miał sukces singla promującego Davos, czyli Today. Ten bezwstydnie przebojowy i grający na sentymencie kawałek jest jakby prapoczątkiem tego, co otrzymujemy na Post Dreams.

Wspomniałem o tym, że nowe dzieło Iwony Skwarek i Bartosza Szczęsnego jest mocno osadzone w latach osiemdziesiątych. Od razu dodam, że nie jest to takie proste, jak się wydaje. Produkcja albumu jest nowoczesna, odpowiadająca współczesnym trendom, co usłyszymy od razu – już w otwierającym album piosence India. Rebeka nie boi się sięgać w klubowe, iście taneczne klimaty (Elesi) albo pójść w drugim kierunku, jak w łagodnym, spokojnym Zachodzie. Duet sięga też po mniej oczywiste rozwiązania aranżacyjne, więc dźwiękami skrzypiec zachwyca ballada We Will Love You. Kończąca płytę Mama potrafi wycisnąć łzę. Do lat osiemdziesiątych wyraźnie wzdychają Fale, The Last Episode czy kapitalny w każdym calu Cavegirl, który został fenomenalnie powtórzony w drugiej połowie albumu w wersji dla biegaczy. Ktoś powie, że to zwykły wypełniacz. Mnie to jednak nie obchodzi, bo słuchając Cavegirl (Jogging Version), miałem ochotę natychmiast założyć buty i zrobić małą przebieżkę.

Ostrożnie podchodziłem do nowej Rebeki, bojąc się, że po prostu zespół nie powtórzy tego, czego dokonał na Davos. Nic z tych rzeczy. Zespół odważnie zrobił krok w przód, nie bojąc się zarazem spojrzeć uważnie w tył w poszukiwaniu inspiracji. To wszystko składa się na bardzo dobry album, pełen emocji, barw, a przede wszystkim kapitalnych, nośnych, porywających kompozycji, mieniących się od melodii i refrenów, które długo nie chcą opuścić głowy słuchacza. Iwona Skwarek jako wokalistka zachwyca swoją zdolnością interpretacji tekstów, a umiejętnościami technicznymi może zawstydzić niejedną, doświadczoną wokalistkę. Podsumowując krótko, Post Dreams okazuje się mocnym kandydatem do popowej płyty roku.

Rebeka - Fale (Official Video)

Fot.: Agora

Rebeka

Write a Review

Opublikowane przez

Jakub Pożarowszczyk

Czasami wyjdę z ciemności. Na Głosie Kultury piszę o muzyce.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.