Filmy,Patronat,Relacje,Wydarzenia

Relacja z festiwalu Cinemaforum. 18 Międzynarodowe Forum Krótkometrażowych Filmów Fabularnych – część pierwsza

Odbywający się zawsze w listopadzie w gościnnych progach warszawskiej Kinoteki festiwal o dosyć długiej nazwie, którą w ostatnim czasie organizatorzy zwykli skracać do chwytliwego terminu Cinemaforum jest świetną okazją, aby zapoznać się ze światowym i krajowym dorobkiem w obszarze filmu krótkometrażowego, co w odniesieniu do segmentu polskiego imprezy, którego kluczowym punktem są nagrody im. Jana Machulskiego, jest trochę mylące, albowiem w agendzie znajdują się także pełnometrażowe dokumenty i fabuły. Wydarzeniu towarzyszą rozliczne seminaria, warsztaty i spotkania skierowane raczej do przedstawicieli branży, aczkolwiek także zwykły widz znajdzie coś dla siebie, zwłaszcza, że wstęp na wszystkie punkty programu jest wolny. Centralnym elementem festiwalu jest co roku konkurs główny. Przed Wami pierwsza część relacji. Głos kultury objął tę imprezę swoim patronatem medialnym. 

A siege, reż. Istvan Kovacs; Węgry;

Goszczący na Cinemaforum węgierski reżyser z jugosłowiańskimi korzeniami wraca do zapomnianego już w kinie tematu oblężenia Sarajewa w czasie wojny w Bośni i Hercegowinie w pierwszej połowie lat 90-tych. Jego obraz to prawdziwa perełka i kwintesencja tego, czego oczekuję po kinie krótkometrażowym. Przez pryzmat mikroopowieści o kobiecie, która chce umyć włosy, ale ze względu na ostrzał snajperów uwięziona w swoim mieszkaniu cierpi na deficyt wody, twórca umiejętnie buduje klimat zagrożenia.

Sometimes, I think about dying, reż. Stefanie Abel-Horowitz; USA;

Film utrzymany w stylistyce indie-sundance, jeśli taki termin byłby adekwatny w opisie fabuły o wyalienowanej przeciętnej dziewczyny z małego miasteczka, którą nagle zainteresował się kolega z pracy. Subtelna kameralna opowieść o niedopasowanych jednostkach.

Alien, reż. Jegwang Yeon; Korea Południowa

Niemal dokumentalna relacja z warunków pracy nielegalnych chińskich pracowników w południowokoreańskiej fabryce. Tematycznie bliżej Kena Loacha, ale zdecydowanie w chłodniejszej tonacji, z którą konweniują statyczne kadry.

First Act, reż. Matheus Parizi; Brazylia

Rozpolitykowana młodzież studencka w krajach Ameryki Południowej (vide ostatnie medialne doniesienia z wydarzeń w Chile). Tutaj aktualny jest kazus Brazylii. Szkoła społecznego aktywizmu w nieco rozgadanej etiudzie, aczkolwiek paradoksalnie zrealizowanej z pasją i zaangażowaniem. Pomiędzy fabułą a dokumentem.

The night of the plastic bags, reż. Gabriel Harel; Francja;

Zabawna i przerażająca animowana parodia horroru z ekologiczno-erotycznym wydźwiękiem przyobleczona nadto w formułę apokaliptyczno-katastroficznej opowieści o inwazji plastikowych torebek pożerających ludzi z ulokowaną w centrum historią miłosną, gdzie protagonistka upodabnia się wręcz do pamiętnej Ellen Ripley matkującej obcym.

Anna, reż. Dekel Berenson; Ukraina/Wielka Brytania/Izrael

Seidlowski Import/export w krótkiej formie i nieco bardziej tylko humorystycznym wydźwięku. Ukraina jako obszar kolonizacji kobiet przez protekcjonalnych męskich przybyszów ze Stanów Zjednoczonych. Końcowy gest sympatycznej rubensowskiej bohaterki jest wyrazem cichego buntu wobec asymetrii życiowych szans.

Desires of the flesh; reż. Rafaela Camelo; Brazylia

Kiedy sacrum miesza się z profanum. Ryzykowna i prowokacyjna historia o dojrzewaniu oraz pierwszej młodzieńczej seksualnej fascynacji (odkrywanie wydzielin z ciała trochę w stylu Wilgotnych miejsc Charlotte Roche), dla której antytezą jest katolicka konfesja. Obie płaszczyzny splatają się w erotycznym geście eucharystycznym geście obmycia nóg przez kapłana.

Fot.: Cinemaforum;

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!