Zaśnięcie Anisy

Rodzinna historia z niezwykłą społecznością w tle – Zaśnięcie Anisy – Katarzyna Roman-Rawska

Starowierzy – choć to mniejszość, której obecność w Polsce datuje się na mniej więcej koniec XVII w., to wciąż pewnie niewielu słyszało o tej niezwykłej społeczności, a jeszcze mniej osób zna złożoną historię ich powstania. Otoczeni aurą tajemnicy, często niezrozumiani i odrzuceni, jednych fascynowali, a u innych wzbudzali lęk. Przetrwali do dziś wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu, ale za wierność własnym poglądom przez wieki płacili nieustanną tułaczką. Jacy jednak są żyjący obecnie członkowie tej niezwykłej grupy? Czy dotykają ich zmiany społeczne związane z postępem technologii i globalizacją? Jak wpływają na tę ultrakonserwatywną kulturę? Na te pytania odpowiedzi szuka Katarzyna Roman-Rawska w reportażu Zaśnięcie Anisy, gdzie odkrywa przed czytelnikami złożone korzenie starowierów, włączając w reporterską narrację, osobiste wspomnienia związane ze starowierską częścią własnej rodziny.

Zaśnięcie Anisy to reportaż przybliżający czytelnikom historię jednej z najmniejszych mniejszości w Polsce – starowierów. Tekst nakreśla genezę tej społeczności, przygląda się ich statusowi na przestrzeni wieków, w obliczu dynamicznych zmian socjo-historycznych i politycznych. Przede wszystkim jednak jest to bardzo intymna i nostalgiczna podróż „do korzeni” samej autorki : Katarzyna Roman-Rawska już na wstępie definiuje cel, który przyświecał jej podczas pisania tego reportażu. Jest to swoisty hołd dla zmarłej babci, tytułowej Anisji, i próba utrwalenia pamięci o niej, zgodnie z jej prośbą. Staje zatem przed wyjątkowo trudnym zadaniem: z jednej strony, podejmując się stworzenia reportażu, powinna dążyć do tego, aby „po reportersku” pokazać prawdę o opisywanej rzeczywistości. Z drugiej strony, od samego początku przyznaje się przed czytelnikiem, że nie do końca potrafi się zdystansować od tematu, który wybrała. Nie oznacza to jednak, że w jej tekście brak rzetelnego, reporterskiego pisarstwa i researchu – jest wręcz odwrotnie. Zaśnięcie Anisy od pierwszych stron prezentuje wysoki poziom udokumentowania autorki – wystarczy zajrzeć do obszernej bibliografii, aby przekonać się, do jak wielu źródeł sięgnęła. Całą wiedzę, zwłaszcza historyczną, podaje jednak w bardzo przyjemny, znarratywizowany sposób – czyta się to jak gawędę o niezwykłej społeczności, przeplataną wspomnieniami członków i członkiń rodziny autorki, którzy dla niej uosabiają kwintesencję ”starowierskości”.

Kiedy wracam myślami do lektury, dochodzę do wniosku, że Zaśnięcie Anisy i zawartą w nim historię można podsumować trzema słowami: duma, bunt, nostalgia.

Duma. Chociaż samo powstanie Zaśnięcia Anisy jest dowodem na to, że autorka traktuje starowierską kulturę jako część własnej tożsamości i nie boi się tego manifestować, jak sama przyznaje, nie zawsze tak było. Szczególnie pokolenie jej matki, urodzone po wojnie i dorastające w Polsce Ludowej, naznaczone było wstydem wynikającym z odmienności, która stała w opozycji do chołubionego przez władze ideału homogenicznego społeczeństwa. Ponad to, cechująca starowierów odwieczna niechęć do „obnoszenia się” z kulturową i etniczną odrębnością wynikała z długiej historii prześladowań i dyskryminacji tej wspólnoty. Katarzyna Roman-Rawska określa ich obecność mianem „latentnej bliskości” – cichej, utajonej, nie rzucającej się w oczy. Jej samej przyszło żyć w czasach bardziej przychylnych mniejszościom, a przepracowawszy pewne rodzinne wzorce, zalecające oszczędność w uzewnętrznianiu tej odrębności, postanowiła z dumą opowiedzieć o tej niezwykłej kulturze. Doskonale oddaje to portret autorki dołączony do jej biogramu, na którym ubrana jest w sportową bluzę, na głowie zaś ma zapiętą kolorową chustę, charakterystyczną dla starowierskich kobiet. To połączenie tego, co nowoczesne, z tym, co tradycyjne uderzyło mnie przed rozpoczęciem lektury, a po jej zakończeniu wymownie dopełniło całą historię.

Bunt. Powodów do dumy można również doszukiwać się w trudnej przeszłości starowierskiej wspólnoty, która, choć często jest krwawa i bolesna, ostatecznie stanowi dowód ich wytrwałości. Od początku skazani na realną i duchową banicję za nieugiętą postawę wobec reform cerkiewnych patriarchy Nikona, pozbawieni majątków i praw, później uznawani za efemeryczną mniejszość pogranicza albo „żywy skansen” – starowierzy przetrwali wszystko. Ich z natury nieprzynależna, nieuchwytna tożsamość przetrwała wieki przemocy systemowej i symbolicznej; wieki prób wtłaczania ich w sztywne ramy i mówienia o nich za nich. Starowierzy buntowali się po cichu, ale wymownie, a wykształcone w ten sposób zmienność i ambiwalentność są poniekąd wpisane w ich naturę. Zresztą, tak samo jak bunt, który zapoczątkował ich mikrokosmos.

Wreszcie – nostalgia. Wspomniałam już wcześniej o gawędziarskim stylu narracji w reportażu Zaśnięcie Anisy, jednak ta cecha jest nieodłącznie sprzężona z nostalgicznym, nieco sennym klimatem sekwencji, w których autorka wraca do Gabowych Grądów, niewielkiej miejscowości, z której pochodzi starowierska gałąź jej rodziny – ta „po kądzieli”. Wspomnienia z Gabowych Grądów malowane są pełnym czułości językiem: widzimy w nich spracowane dłonie babci Anisji, nieco krnąbrny charakter dziadka Siomki; towarzyszymy narratorce-autorce w drodze do lasu, na łąkę, do molenny, poznajemy, na czym polega rytualna kąpiel w starowierskiej banii. Nie sposób jednak nie zauważyć rozgoryczenia, jakie dorosłej już autorce przynosi myśl o gwałtownych zmianach, które dotknęły zarówno okolice Gabowych Grądów jak i tamtejszą społeczność.

Zaśnięcie Anisy to naprawdę wyjątkowa propozycja w serii Sulina wydawnictwa Czarnego. Katarzyna Roman-Rawska wybierając formę reportażu, zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko: nałożyła na swoje barki zadanie wiernego i obiektywnego przedstawienia historii i złożoności starowierów. Czy udało jej się to? Moim zdaniem, tak. Jej osobisty stosunek do tej mniejszości pozwolił na stworzenie angażującej narracji, bez naukowej oschłości. Czy jednocześnie zdarza jej się miejscami idealizować pewne kwestie? Pewnie tak. Autorce udało się jednak zrealizować podstawowe założenie, które przyjęła podczas pisania – ta książka ma być „żywym procesem wspólnotowym” a nie odczytywaniem hieroglifów z kamieni czy malowaniem romantycznie folkowej społeczności. Zaśnięcie Anisy wypełnia lukę w tekstach kultury traktujących o starowierach, w których, jak podkreśla autorka, kładzie się nacisk na otaczającą ich aurę tajemniczości związanej z częstym, spontanicznym obcowaniem z naturą i sacrum, ale odartych z tego, co w starowierskiej historii trudne i bolesne.

Fot.: Wydawnictwo Czarne.

Zaśnięcie Anisy

Overview

Write a Review

Opublikowane przez

Natalia Wesołowska-Basista

Z wykształcenia jestem romanistką. Mieszkam w Krakowie, a sercem w Zagrzebiu :) Pochłaniam książki i czekoladę, popijając kawą. Czytelniczo od kliku lat przechodzę fazę realizmu magicznego i nic nie zapowiada zmiany.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *