Rozmowy z seryjnymi mordercami

Najgorsi z najgorszych – Christopher Berry-Dee – „Rozmowy z seryjnymi mordercami. Najgorsi na świecie” [recenzja]

Fani thrillerów i mrożących krew w żyłach historii na pewno mnie zrozumieją. Uwielbiam czytać o zbrodniach, mordercach i przerażających katastrofach – mimo że uczucia, które towarzyszą przy tego typu lekturach, nie zawsze można zaliczyć do tych najmilszych. Strach, niedowierzanie, złość i smutek – to tylko nieliczne z emocji, które pojawiają się podczas pochłaniania mrocznych historii. Choć Christopher Berry-Dee wydał już kilka książek dotyczących seryjnych morderców pozycja Rozmowy z seryjnymi mordercami. Najgorsi na świecie była pierwszym dziełem tego autora, które miałam przyjemność przeczytać. Gdy tylko spojrzałam na tytuł, wiedziałam, że muszę to mieć! Na początku wspominałam, że fani thrillerów i mrocznych historii mnie zrozumieją… Otóż nieraz fantazjowałam o tym, by móc przeprowadzić rozmowę z osobą, która zabiła. Może wydawać się to dziwne i niedorzeczne, jednak my – miłośnicy dreszczyku emocji – tak mamy. Po prostu!

Rozmowy z seryjnymi mordercami. Najgorsi na świecie to idealna pozycja literacka dla osób, które uwielbiają wnikać w umysły innych – a zwłaszcza tych z mroczną przeszłością. Autor przedstawia nam kilka osób – jak sugeruje tytuł: najgorszych na świecie – które skazano za przerażające zbrodnie. Na uwagę zdecydowanie zasługuje skrupulatność Christophera Berry-Dee, który wykonał kawał niezłej roboty, co można stwierdzić już po przeczytaniu pierwszej historii, opowiadającej o Johnie Gacy. John Wayne Gacy to amerykański seryjny morderca, którego skazano za zamordowanie 33 młodych mężczyzn. Skazano go na karę śmierci, a opowieść o jego życiu idealnie obrazuje fakt, że potwór i zło mogą czaić się wszędzie i w każdym, nawet pod postacią wesołego klauna.

Historia każdego z morderców opisana jest bardzo dokładnie. Autor nie pomija żadnego momentu w życiu ludzi, których przedstawił w swej książce. Krok po kroku analizuje dzieciństwo, wczesną młodość i późniejsze lata. Choć momentami opisy mogą wydawać się nieco przydługie i nużące, to jednak każdy z nich jest potrzebny, by uzyskać szczegółowy obraz i spójną całość.

Publikację Rozmowy z seryjnymi mordercami. Najgorsi na świecie określiłabym bardziej jako podsumowanie śledztw autora i przedstawienie wyników szczegółowych analiz, aniżeli same rozmowy. Choć Christopher Berry-Dee dzieli się z czytelnikiem kawałkami rozmów, nie pojawiają się one zbyt często. Mimo to, poparte licznymi dowodami wnioski, które autor formułuje pod koniec każdej historii, nawiązują do słów bezlitosnych potworów, z którymi sam autor miał okazję przeprowadzenia rozmowy. To naprawdę imponuje – i tutaj ogromny ukłon w stronę autora.

Choć inaczej wyobrażałam sobie tę książkę, nie czuję się zawiedziona. W każdą historię trzeba było się wgłębić, co nieraz bywało trudne z uwagi na przerażające opisy i okrucieństwo, od którego aż roiło się na stronach. Emocji jednak nie brakowało – a to w tego typu dziełach jest najważniejsze! Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zdarzyło mi się zamykać oczy, czytając fragment książki. Dzięki lekturze Rozmowy z seryjnymi mordercami. Najgorsi na świecie miałam okazję poczuć, jak szybciej bije mi serce wskutek czytanych słów. I to było wielkie wow!

Jak już wspomniałam, nie mam zbyt wiele do zarzucenia książce autorstwa Christophera Berry-Dee. Na pewno nie jest to pozycja na miłe, późno-jesienne wieczory. Jest ciężka, opisy są długie i szczegółowe, a fakt, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, może zdołować i wzbudzić niemały strach. Mimo to każda osoba interesująca się tematem seryjnych zabójców i zbrodni, powinna sięgnąć po tę pozycję. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby zabraknąć jej w mojej biblioteczce – w końcu kiedyś studiowałam kryminalistykę!

Fot.: Czarna Owca


Przeczytaj także:

Recenzja książki Paradoks

Rozmowy z seryjnymi mordercami

Write a Review

Opublikowane przez

Natalia Chrobok

Wszystkie niewypowiedziane słowa.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.