Komiksy,Książki,Recenzje

Początki mitu – Neil Gaiman – „Sandman. Tom 1. Preludia i nokturny”

Sandman. Preludia i nokturny
Sandman. Preludia i nokturny

Komiksowy cykl Sandman autorstwa Neila Gaimana to ekscytujący kolaż konwencji i gatunków. Czego tu nie ma! Są i elementy przerażającego horroru, i mrocznego urban fantasy, a także opowieści obyczajowej, rasowego dramatu czy opowieści zemsty. Jest mitologia, różne religie, baśniowość i groteska. Sandman to dziś klasyka gatunku, cykl nieoceniony, jeśli chodzi o wpływ i znaczenie w popkulturze. Złożona z siedemdziesięciu pięciu zeszytów seria koncentruje się na losie władcy Krainy Snów – Morfeuszu z rodu Nieskończonych, jego nadprzyrodzonym rodzeństwie oraz innych mieszkańcach krainy Śnienia. Pierwszy tom cyklu, Preludia i nokturny, wprowadza nas do barwnego uniwersum, luźno osadzonego w świecie superbohaterów z wydawnictwa DC Comics. Niech jednak nie zwiodą Was pozory. Ta opowieść jest tak daleka od konwencji superbohaterskiej, jak to tylko możliwe. 

Sandman to komiksowy cykl tworzony w latach 1989-1996, dziś już będący klasyką gatunku i popisem kunsztu pisarskiego, pomysłowości i erudycji Neila Gaimana. Jak przystało na mistrza postmodernizmu, Gaiman wrzucił do jednego kotła pradawne bóstwa, postaci biblijne, bohaterów szekspirowskich i komiksowych protagonistów  na czele z Johnem Constantinem. Cały cykl jest mistrzowskim połączeniem suspensu, oniryzmu, psychodeli i ontologii, w które twórca z właściwą sobie przekorą wplótł własne, na wskroś Gaimanowskie wersje evergreenów literatury, takich jak Sen nocy letniej.

Oszukać Śmierć

Fabuła Preludiów i nokturnów rozpoczyna się w ponurej Anglii roku pańskiego 1916. Owiany złą sławą okultysta Roderick Burgess odprawia zakazany rytuał, by sprowadzić, uwięzić i zmusić do posłuszeństwa samą Śmierć. Jednak omyłkowo udaje mu się schwytać Morfeusza – władcę Krainy Snów, który zresztą ani myśli współpracować ze swoim oprawcą.
Fatalna pomyłka doprowadza do wielkiego chaosu w rządzonym przez Morfeusza królestwie Śnienia, a naszemu protagoniście wolność uda się odzyskać dopiero po niemal siedmiu dekadach.
Gaiman porywająco odmalował Krainę Snów oraz inne odwiedzane przez Morfeusza światy (komiks zawiera też elementy powieści drogi). Fantastycznie wypada fantasmagoryczne Śnienie i upiorne Piekło, a także wizyta w Azylu Arkham. Autor z właściwą sobie maestrią i przekorną wyobraźnią stworzył osobliwych mieszkańców świata snów.

Lucyfer i Hellblazer na gościnnych występach

Najlepsze wrażenie w Preludiach i nokturnach robią wątki wyciągnięte wprost z klimatycznych horrorów. Widzimy je w rozdziale Zaśnij, wyśnij o mnie sen (wspólna przygoda Morfeusza i Johna Constantine’a), a zwłaszcza w 24 godzinach. Ta nowela to jeden z najbardziej przerażających momentów całego cyklu. Wspaniałym zwieńczeniem albumu jest rozdział Odgłos jej skrzydeł, w którym dochodzi do spotkania Morfeusza z jego siostrą Śmiercią.
Graficznie jest znakomicie. Komiks został zilustrowany przez Sama Kietha, Mike’a Dringenberga i Malcolma Jonesa III. Należy też wspomnieć o autorze okładek – Dave McKean to klasa sama w sobie. Artyści spisali się fenomenalnie. Szczególnie zachwyca warstwa graficzna noweli 24 godziny oraz cudaczny wygląd piekielnych demonów. W barwach (które fantastycznie dobrał kolorysta Daniel Vozzo) dominuje czerń, różne odcienie zieleni, czerwieni i brązu.
Podsumowując, stwierdzam, że Preludia i nokturny to bezsprzecznie jedno z najlepszych otwarć serii w historii komiksu. Historia niesłychanie przemyślana, a do tego klimatyczna, niepokojąca i wciągająca. To dzieło ponadczasowe, z bohaterem o wiele bardziej złożonym niż nawet pierwszoligowe postaci wielkich komiksowych wydawnictw. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich poważnie zainteresowanych kulturą. Nie tylko popularną.

Fot.: Egmont


Przeczytaj także:
Recenzja komiksu Lucyfer

Podobne wpisy:

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *