To, co się liczy, to grać swoje i rozbujać przypadkowych słuchaczy – wywiad z Kubą Zimnym z zespołu Felix the Baker

Zespół Felix the Baker narodził się z pasji do muzyki i ciężkiej pracy, ale to, co liczy się dla nich najbardziej, to świetne koncerty i przekazywanie ludziom pozytywnej energii. Telewidzowie mogli ich zobaczyć w programie Must Be the Music.Tylko muzyka, ale to tylko jedno z wielu wydarzeń w ich muzycznej karierze (i to nie najważniejsze). O pasji, osiągnięciach i planach na przyszłość opowiedział wokalista zespołu – Kuba Zimny.

Jak narodził się Felix the Baker (albo najlepszy muzyczny Piekarz)?

Starym zwyczajem sprzedamy tutaj historię o nazwie bandu. Pierwsza sala prób, w której graliśmy, była niegdyś piekarnią. Stąd jeden z członów naszej nazwy. Imię Felix wzięliśmy od pana, który skakał ze stratosfery oklejony reklamami RedBulla. Brzmi ciekawie i dobrze ukrywa to, że jesteśmy typowym zespołem ludzi z ogłoszenia.

Wybraliście trudną muzyczną drogę, na której jesteście wierni własnym gustom, a nie cudzym oczekiwaniom. Nigdy nie żałowaliście?

Nasze gusta dziwnym trafem dość silnie wpasowują się w nurt indie, ostatnio dość popularny w Polsce. O tyle mamy szczęście, że możemy grać to, co lubimy i zauważać pozytywny odzew. Myślę, że ta nasza indie stylówka odgania od nas niedzielnych słuchaczy, proszących o zagranie Dżemu. To nas cieszy. Raczej nigdy nasza muzyka nie stanęła nam na drodze.

13022221_212042659175201_496788861_n

Ostatnio dużo występujecie i jesteście doceniani przez publiczność i krytyków. Co uważacie za swój największy muzyczny sukces?

Pewnie moglibyśmy powiedzieć, że to wygrana jednej z nagród w Skoda Auto Muzyka czy te 3 głosy na tak w Must Be the Music. Tylko Muzyka, ale po prawdzie liczy się dla nas coś innego. Myślimy tutaj o koncertach. Graliśmy duże, graliśmy małe, ale najlepiej wspominamy jeden w Rokietnicy grany dla grupki 30-40 osób bawiących się, jakby nie było jutra. To się liczy – żeby grając swoje, rozbujać przypadkowych odbiorców. Skinięcie głowy branżowej tuzy jest ok, ale to czego naprawdę chcemy, to dobre koncerty.

Podczas promocji płyty We are the universe wspomnieliście, że muzycznie chcecie prezentować europejski poziom. Stawiacie zatem na krajowy rynek, czy jest on dla Was tylko etapem na drodze do światowej kariery?

Bywały różne etapy w naszym podejściu do tego tematu i myślę, że nawet teraz każdy z nas ma inne podejście. Odpowiem więc za siebie, bo tego zdania jestem w stanie bronić. Ogrom muzyki na świecie jest nie do ogarnięcia, dzień w dzień można wynajdować nowe wspaniałe zespoły, którym nie sięgamy do pięt. Na polskim rynku natomiast istnieje jeszcze niezapełniona nisza, w której bardzo chętnie bym się osadził, czuję że jest to w granicach naszych możliwości. Dlatego dla mnie jak na dziś Polska (choć nie ukrywam, że nie zawsze tak było).

Przyznaliście, że utwór Sputnik Sweetheart z mixu We are the universe tour powstał w wyniku inspiracji prozą Murakamiego. Czy w Waszej twórczości słuchacze znajdą więcej kulturowych nawiązań?

Na pewno. Jest Icarus, którego tekst nawiązuje dość mocno do greckiego mitu. Jest Winter Bites, którego nazwa wzięła się z pewnej popularnej gry komputerowej. Jest You Are The Universe zainspirowane tezami głoszonymi przez Alana Watsa. W Just For Tonight są nawiązania do serialu z mojego dzieciństwa (Lost). Generalnie całe mnóstwo.

Felix the Baker - You Are The Universe

Wasz utwór powstał w wyniku inspiracji prozą Murakamiego, a on z kolei bardzo często wykorzystywał w swojej twórczości muzykę. Powieść Norwegian wood nawiązuje do utworu zespołu The Beatles pod tym samym tytułem. Twoim zdaniem sztuka zawsze się przenika, czy zadziałała inspirująca moc muzyki lub prozy Murakamiego, którą niektórzy nazywają oglądaniem obrazu przez mleczną szybę?

Nie można zastosować jakiegoś prostego uogólnienia. Nie wiem, jak to było u Murakamiego. Mogę powiedzieć za siebie, jako twórca mniejszego kalibru – na to, co aktualnie tworzysz, przekładają się twoje inspiracje. To może być wszystko: od prozy, przez inną muzykę, film aż po osobę. Słowem: wszystko.

W styczniu 2015 roku wystąpiliście w polsatowskim programie Must Be the Music. Tylko muzyka, a z perspektywy czasu przyznaliście, że warto wziąć udział w takim przedsięwzięciu. Myślisz, że programy typu talent show mogą zapewnić muzyczną karierę, czy są tylko dodatkiem do ciężkiej pracy i pasji?

Bywa różnie. Z jednej strony jest Podsiadło i Brodka, którzy z  programów talent show ukręcili godną szacunku karierę. Jednak zdecydowana większość przykładów pokazuje, że programy te produkują telewizyjne osobowości przeinaczające swoje własne piosenki na potrzeby reklam. Warto pójść, doświadczyć machiny produkcyjnej telewizji, ale nie wiązać z tym planów. To jest loteria.

Jakich rad udzieliłbyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z muzyką?

Kiedyś usłyszałem bardzo dobrą radę: stworzyć zespół. Z miejsca, bez znaczenia, co potrafimy i jak długo gramy. Zebrać zapaleńców i grać. To jest jedyna słuszna droga, nie tylko w przypadku muzyki. Fake it till you make it.

Czego życzyłbyś polskiej muzyce współczesnej?

Muzyka ma się dobrze, przemysł ma się źle. Także przemysłowi życzę, żeby wykształcił taką muzyczną drugą ligę, jakie istnieją w Wielkiej Brytanii czy w Stanach. U nas nie można się zajmować muzyką na pełen etat tak długo, jak nie jest się w pierwszej lidze. Nie ma z tego pieniędzy, a czynsz sam się nie zapłaci.

Gdzie i kiedy będzie można usłyszeć Was na żywo? Cele na 2016 rok?

W tym roku bardzo chcielibyśmy grać jak najmniej. Mamy dość ambitne plany wdrożenia do pracy zespołu piątego członka, lekkiej zmiany stylistyki i przygotowania materiału, z którego moglibyśmy być w stu procentach dumni. Także koncerty jak najbardziej, jedynie w nieco mniejszej liczbie.

Fot.: Felix the Baker

Write a Review

Opublikowane przez

Marta Nowak

Doktorantka na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Pilnie śledzi wszystkie zmiany zachodzące w sferze literatury i kultury. Książkoholiczka, która ma słabość do dobrej literatury dla dzieci, a od czasu do czasu zajmuje się analizowaniem przekładu literackiego. Uważnie śledzi rozwój polskiej kultury.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.