Książki,Recenzje

Mroki odrzucenia – Tess Gerritsen, Gary Braver – „Studentka” [recenzja]

studentka
studentka

Miłość i zemsta przeważnie idą w parze. Zwłaszcza kiedy miłość zostaje odtrącona, bez żadnych wcześniejszych znaków. Złość, rozgoryczenie, niesprawiedliwość, odrzucenie i to poczucie porażki jest obecne w literaturze od dawna. Dzieje Tristana i Izoldy, Romea i Julii, Abelarda i Heloizy to tylko przykłady takich historii. Historii, w których kobiety są zdradzane, okłamywane, porzucane i obrażane. Czy główna bohaterka książki autorstwa Tess Gerritsen oraz Gary’ego Bravera popiera takie zachowanie? Absolutnie nie.  Taryn, tytułowa Studentka, trzyma stronę kobiet. Istot, którym od wieków był odbierany głos. Płci pięknej, lecz niekoniecznie traktowanej serio. Broni ich zachowania, obserwuje, w jaki sposób planują zemstę, wygłasza odważne tezy podczas zajęć. Czy taka postawa będzie miała wpływ na jej życie Oczywiście, że tak. 

Tess Gerritsen jest dla mnie mistrzynią thrillerów medycznych, w których dojście do prawdy jest tak skomplikowane i wymagające uważności ze strony czytelnika, że czasami brak uwagi w którymś momencie może przekreślić możliwość dojścia do prawdy. Drugi autor książki Studentka, Gary Braver, (właściwie Gary Goshgardian) jest mi niestety nieznany, ale to właśnie ta ciekawość pisarskiego duetu sprawiła, że sięgnęłam po Studentkę.

Taryn doświadczyła w swoim życiu kilkukrotnie odrzucenia. Pierwszy raz za sprawą ojca, który porzucił jej matkę. Drugi, kiedy jej związek z Liamem rozpadł się za sprawą nowo poznanej dziewczyny. Takie zachowanie wśród mężczyzn jest według niej nieakceptowalne. Za takie zachowanie należy się kara. Życie młodej kobiety zmienia się, kiedy poznanie Jacka – profesora, który dostrzega w niej piękną, inteligentną młodą kobietę. Znajomość przeradza się w romans. Romans w kolejną nieszczęśliwą miłość. Nieszczęśliwa miłość doprowadza do tragedii.

Jednak podczas śledztwa kilka faktów nie daje spokoju Pani detektyw, Frankie Loomie, która od samego początku ma wiele wątpliwości  w sprawie samobójstwa denatki. Kto popełnia samobójstwo na pusty żołądek, mając w mikrofali dopiero co odgrzane jedzenie? Czemu osoba, która dostała się na studia doktoranckie, które są jej spełnieniem marzeń, decyduje się na swój własny koniec? Gdzie się podział telefon komórkowy młodej kobiety? Dojście do odkrycia prawdy jest niezwykle wciągające dla czytelnika. Skrawki informacji prowadzące do odkrycia tajemnicy są naprawdę pasjonujące. Z pozoru nieważne informacje, przypadkiem napotkane osoby w miarę odkrywania prawdy zyskują na znaczeniu.

Intuicja detektyw jak zwykle okazuje się nieomylna. Dziewczyna nie popełniła samobójstwa. Kto więc jest odpowiedzialny za to morderstwo? Były chłopak, kochanek, małżonka kochanka? A może jej cichy przyjaciel? Czym główna bohaterka zawiniła i komu, że musiała za to zapłacić życiem? O tym warto dowiedzieć się, sięgając po książkę.

Studentka to powieść, którą czytało mi się bardzo przyjemnie. Przyczyniły się do tego świetnie wykreowane postacie, które odznaczają się charakterystycznymi dla siebie cechami osobowości. Żadne z nich nie jest krystalicznie czyste. Bohaterowie mają swoje wady i zalety, ale przez to są bardziej ludzcy. Taki zabieg pozwala Czytelnikowi zżyć się z nimi. Ciekawym zabiegiem jest podzielenie książki na część przed śmiercią Taryn oraz po jej śmierci. Możemy poznać główną bohaterkę za życia – jej myśli, uczucia, historię, jaką napisało jej przeznaczenie. Następnie jesteśmy przenoszeni do świata śledztwa, szukania poszlak i odkrywania prawdy.

Moment samobójstwa budzi w czytelniku pewnego rodzaju zgrzyt. Jest to tak wysoce nieprawdopodobne, że wiemy, iż nie może być to prawda. Jest to bardzo ciekawy zabieg, w którym podążamy razem z Frankie, aby sprawiedliwości stało się zadość.

Język jest zrozumiały dla każdego, nie ma w nim naukowego słownictwa, archaizmów ani dziwnych zabiegów stylistycznych. Całość czyta się z zapartym tchem, chcąc więcej i więcej.

Okładka książki, szczerze mówiąc, nie przykułaby mojej uwagi na sklepowej półce. Jestem fanką Tess Gerritsen i właśnie to nazwisko skusiło mnie do przeczytania Studentki. Motyw dziewczyny na pierwszej stronie nie wydaje mi się czymś nowym, odkrywczym, a wręcz przez powtarzalność ginie wśród innych książek.

Studentkę polecam wszystkim fanom mocnych thrillerów, którzy lubią się zatracić w historii przedstawionej przez autorów. Powieść wciąga od pierwszej strony, a samo zakończenie nakłania do dalszego myślenia nad fabułą. Pożegnanie się z historią bohaterów nie jest jednoznaczne z jej zamknięciem.

Fot.: Albatros


Przeczytaj także:

Recenzja książki Umrzeć po raz drugi

Podobne wpisy:

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *