In Twilight's Embrace

Sztylet w serce – In Twilight’s Embrace – „Trembling” EP [recenzja]

In Twilight’s Embrace rok temu byli na ustach całego metalowego światka w naszym, brzydkim jak listopadowa noc, kraju. Premiera trzeciego krążka formacji, The Grim Muse, przerosła wszelkie oczekiwania. Płyta okazała się jedną z lepszych polskich premier w 2015 roku, a ekipa Cypriana Łakomego pokazała, jak powinno się grać melodyjny death metal. Nie dziwi więc, że zespół idzie za ciosem i przypomina się kolejnym wydawnictwem. EP Trembling to dowód na to, że poznański skład jest w formie i nie boi się odważnych decyzji, jak chociażby nagranie coveru Opowieści Zimowej.

Na epkę składają trzy utwory, czyli będzie szybko, sprawnie i wcale nie bezboleśnie, bo zespół nie zamierza spuszczać z tonu, choć są widoczne pewne, rzekłbym, delikatne różnice w stylistyce i brzmieniu w porównaniu do The Grim Muse. Wydaje się, że panowie bardziej zintensyfikowali swój sound, czyniąc go odrobinę mniej czytelnym. Jakby nie chcieli powtórzyć selektywności The Grim Muse, a pragnęli natomiast dołożyć odrobinę deathowego błota. Mnie się podoba, chociaż możliwe jest, że różnic w brzmieniu nie ma żadnych, a to mojej osobie się po prostu pogorszył słuch.

Kawałek Laughing Stock, a Burning Stake spokojnie mógłby się znaleźć na The Grim Muse. Utwór ten zachowany jest w dosyć szybkim tempie, z kilkoma inteligentnymi momentami zabaw nim. Ponadto przesiąknięty jest mnogością riffów i obowiązkowym zacięciem melodyjnym, jakże typowym dla szwedzkiej szkoły death metalu. Natomiast kotłujący Into the Mouth of Madness też jest tym, do czego zespół zdążył nas już przyzwyczaić, chociaż akustyczna końcówka zaskakuje i zapewne zwiastuje zmiany na przyszłość.

In Twilight's Embrace - Opowieść zimowa (Armia cover)

Aczkolwiek chyba największym zaskoczeniem jest wspomniana Opowieść Zimowa. Trzeba przyznać, że In Twilight’s Embrace wyznaczyli sobie arcytrudne zadanie, jakim jest coverowanie legendarnej kompozycji Armii. Tekst Tomasza Budzyńskiego ocieka mistycyzmem, odniesieniami do folkloru, a także Biblii, co już samo w sobie było nietypowe, mając na uwadze muzyczny kontekst jego zespołu. Ale tamtej Armii udało się uzyskać magię, unikalny feeling, który przełożył się właśnie na kompozycje z albumu Legenda, jak Opowieść Zimowa. Pojawia się pytanie, czy właściwym jest przekładanie tego utworu na death metal? Zapewne malkontenci się znajdą, faktem jest jednak, że In Twilight’s Embrace poradzili sobie z tym zadaniem całkiem dobrze. Nadali Opowieści Zimowej dodatkowego „złego” charakteru, w ich interpretacji wydaje się, że tekst jest bardziej namacalny dla słuchacza. Atmosfera bliżej nieokreślonej grozy i mroku wręcz wylewa się z głośników. Opowieść Zimowa w wykonaniu In Twilight’s Embrace nabiera po prostu drugiego życia.

No cóż, teraz pozostaje czekać na pełnego następcę The Grim Muse.

Fot.: Arachnophobia Records

In Twilight's Embrace

Write a Review

Opublikowane przez

Jakub Pożarowszczyk

Czasami wyjdę z ciemności. Na Głosie Kultury piszę o muzyce.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.