Oznaczone tagiem: Alan Moore

Miracleman 0

Czas cudów – Neil Gaiman, Mark Buckingham – “Miracleman: Złota era” [recenzja]

Na początku lat 80. Alan Moore wskrzesił zapomnianą postać, stworzonego przez Micka Anglo  trzydzieści lat wcześniej, naiwnego i kolorowego superbohatera zwanego początkowo Marvelmanem, później przemianowanego na Miraclemana. Moore oczywiście do historii dodał część swojego geniuszu, dzięki czemu powstała nieszablonowa opowieść, uderzająca w bardzo ważne i realistyczne tony, które pozostają aktualne po dziś dzień. Dekadę później pałeczkę postanowił przejąć kolejny wizjoner i godny następca Alana Moore’a, niejaki Neil Gaiman, który dopiero stawiał pierwsze kroki w pisarskim biznesie, a jego najbardziej znana komiksowa kreacja, Sandman, była jeszcze odległą przyszłością.

kariery aktorskie 0

Piątkowa ciekawostka o…: Role, które kończyły kariery aktorskie

Są takie filmy, po których grający w nich aktorzy stwierdzają, że to by było na tyle i więcej już nie chcą grać w żadnej produkcji. Zazwyczaj dotyczy to aktorek i aktorów dziecięcych, którzy po swojej debiutanckiej roli dochodzą do wniosku, że to dla nich za dużo i właściwie to wcale nie chcą być aktorami. Wyobraźcie sobie, jaką wielką stratą dla świata filmowego byłoby, gdyby do takiego wniosku doszła na przykład Natalie Portman po swoim udziale w Leonie zawodowcu. Na szczęście Natalie zrobiła później wielką karierę, jednak wielu jej rówieśników podążyło zupełnie inną ścieżką. Dziś postaram się Wam przestawić kilka takich ról, które jednocześnie stanowiły punkt końcowy w aktorskiej karierze. Będą to głównie dziecięce gwiazdy, lecz na końcu znajdzie się także miejsce dla jednej filmowej legendy, prosto ze Szkocji. Zapraszam zatem do lektury.

Miracleman 0

Boska utopia – Alan Moore – “Miracleman” [recenzja]

Najważniejsza historia o superbohaterach, której fani nigdy nie przeczytali – tymi słowami rozpoczyna się wstęp wprowadzający polskich czytelników w niezwykły świat Miraclemana. Jest w tym zdaniu wiele prawdy, ja bowiem, mimo że nie uważam się za całkowitego komiksowego laika, nigdy o tej serii nie słyszałem, a po skończeniu lektury jeszcze długo siedziałem z otwartą gębą, myśląc o tym, jak genialna i wizjonerska była ta historia. Tym bardziej zaskakuje fakt, że tzw. „pierwotny scenarzysta” zdecydował się całkowicie usunąć z niej swoje nazwisko (nie do końca jasne są powody, najprawdopodobniej poszło jednak o honorarium i prawa autorskie). Scenarzystą tym bowiem jest człowiek, którego fanom komiksów nie trzeba specjalnie przedstawiać – Alan Moore. Tym, którzy jakimś cudem nie kojarzą tego nazwiska, wspomnę tylko, że jest to autor wielu kamieni milowych w historii komiksu, odpowiedzialny za chociażby takie kultowe tytuły jak Strażnicy, V jak Vendetta czy Batman: Zabójczy żart. Miracleman był jedną z jego pierwszych historii, lecz nawet debiutujący Moore potrafił pokazać swój kunszt i opowiedzieć historię robiącą wrażenie na czytelniku do dzisiaj.

V jak Vendetta 0

Piątkowa ciekawostka o…: “V jak Vendetta”

Pierwszy piątek września pewnie nie napawa optymizmem. Dla niektórych oznacza on powrót do szkoły i koniec wakacji. Dlatego też w dzisiejszej ciekawostce nie będę męczył Was żadnymi filmami związanymi ze szkołą i nauką. Zamiast tego, co powiecie na… rewolucję? W dodatku przeprowadzoną przez człowieka w masce Guy’a Fawkesa, który później zainspirował do podobnego wizerunku hakerów z grupy Anonymous. Tym kimś był niejaki V, który w dystopijnej wizji Londynu narobił sporo zamieszania. Oczywiście chodzi o film V jak Vendetta z 2005 roku, w reżyserii Jamesa McTeigue’a, będący ekranizacją znakomitego komiksu autorstwa Alana Moore’a i Davida Lloyda.

easter egg 0

Piątkowa ciekawostka o…: Easter Eggi ukryte w znanych filmach

Dzisiejsza, przedświąteczna piątkowa ciekawostka będzie nieco inna niż dotychczasowe. Zajmiemy się bowiem nie jednym, a czterema filmami! A dokładniej mówiąc, ukrytymi w nich easter eggami. Czym jest easter egg, zapytacie? Poza oczywistym, spożywczo-dekoracyjnym znaczeniem, w świecie popkultury tym mianem określa się smaczki i niespodzianki skrzętnie poukrywane przez twórców w filmach, serialach czy grach. Jest to nawiązanie do amerykańskiej tradycji szukania jajek wielkanocnych w czasie świąt (która niekoniecznie zaadaptowała się na naszym, polskim gruncie, dlatego też nazwy owego zjawiska używa się w języku angielskim). A jako że Wielkanoc tuż, tuż, okazja jest idealna, aby przedstawić Wam cztery niesamowite easter eggi ukryte w znanych filmach. Zajrzyjmy zatem do koszyczka i przekonajmy się, jakież to smakołyki na nas czekają.