Oznaczone tagiem: głos kultury

Han Solo: Gwiezdne wojny - historie 0

Co jest grane #125

Data w kalendarzu wskazywałaby na zbliżanie się początku kinowego sezonu ogórkowego. Tymczasem nic bardziej mylnego! W przedostatni weekend kwietnia dystrybutorzy zalewają nas falą premier. Od Polski po Stany Zjednoczone, od Francji po Iran! Czternaście to szczęśliwa liczba nadchodzących dni, gdyż właśnie tyle kinowych nowości już jutro zadebiutuje na wielkim ekranie. Teoretycznie największym wygranym zestawienia powinna zostać wzbudzająca wielkie (i nie zawsze pozytywne) emocje w Azji Wyspa psów, w reżyserii Wesa Andersona. Jednak nie tylko animowany świat psów powinien znaleźć swoich wielbicieli. Wśród premier znajdą się komedie, thrillery, etiudy, horrory, dramaty, innymi słowy – dla każdego coś dobrego! Na ekranach pojawią się ulubieńcy młodszego pokolenia wśród widowni, jak chociażby znana z serialowej ekranizacji Słodkich kłamstewek, Lucy Hale; starsi kinomani usłyszą z kolei chociażby Billa Murraya. Nam, jako redakcji Głosu Kultury, miło jest natomiast oznajmić, iż jedną z wkraczających na salony nowości jest objęty przez nasz portal patronatem medialnym Uczciwy człowiek od Aurora Films! Cóż więc dodać, poza starym dobrym: Zapraszamy do kin!

0

Jakiś potwór tu nadchodzi – Patrick Ness, Siobhan Dowd – “Siedem minut po północy” [recenzja]

Potwór to według definicji istota „stworzona już po właściwym dziele stworzenia”. Określenie to przypisuje się grupie fikcyjnych stworzeń występujących w mitologii, legendach, wierzeniach ludowych oraz literaturze grozy. Stworzenia takie zwykle cechują się przerażającym wyglądem, a także prymitywnym, agresywnym zachowaniem, często utożsamianym z wcieleniem zła. Nic dziwnego, potwory nie kojarzą się zazwyczaj z niczym przyjemnym. Taka, dla przykładu, Buka z Doliny Muminków, albo akwaryczna bestia z Loch Ness. Któż chciałby je spotkać? Prawdopodobnie jedyny pozytywny to ten, z Ulicy Sezamkowej. Nie zawsze jednak potwór to włochaty, wcinający ciastka pluszak czy wyłaniająca się z jeziora przerośnięta jaszczurka; niekiedy potwory żyją w nas samych. I to właśnie one są najgorsze; zżerają nas godzina po godzinie, dzień po dniu. Nie pozwalają zasnąć ani normalnie funkcjonować. Z kompilacją obu gatunków twarzą w twarz stanąć musi trzynastoletni Conor, bohater powieści pióra Patricka Nessa (na podstawie pomysłu Siobhan Dowd). W bardzo trudnym dla siebie i całej rodziny okresie, spotyka własnego potwora codziennie po północy. Siedem minut po północy.

this is us 0

Emocjonalny rollercoaster – Dan Fogelman – “This is us” [recenzja]

Ciągle ewoluujący świat seriali dawno już przebił hity dużego ekranu. Nic dziwnego, skoro produkcje stoją na tym samym poziomie, jednak historia opowiadana w odcinkach daje nam więcej frajdy, kiedy losy bohaterów poznajemy na przestrzeni kilkudziesięciu, a nie jak to zazwyczaj bywa w filmach, dwóch godzin. Rokrocznie amerykańskie stacje telewizyjne zalewają rynek setkami nowych seriali, wśród których rzecz jasna znajdują się zarówno gnioty, jak i prawdziwe perełki, zyskujące z czasem status kultowych. Do uznawanych powszechnie za najwyższą półkę zaliczyć można chociażby Grę o tron, Rodzinę Soprano, Breaking Bad, Zagubionych czy Dextera. Wierzcie lub nie – serial omawiany w niniejszym tekście to ta sama, górna półka. Najwyższa z możliwych. This is us – Tacy jesteśmy, niby zwyczajna rodzinna historia, której akcja nie pędzi na łeb, na szyję; serial o… życiu, jakkolwiek banalnie to brzmi. Jedna z najbardziej pokrzywdzonych podczas wielkich, branżowych ceremonii (zaledwie jeden Złoty Glob i dwie statuetki Emmy) i niedocenianych produkcji, będąca zarazem jedną z najlepszych rzeczy, jakie na ten moment można zobaczyć w telewizji. Rozszarpująca emocjonalnie historia rodziny Pearsonów, która w trakcie 45- minutowego odcinka potrafi wywołać u widza morze łez, by trzy sceny później, ten zaśmiewał się do rozpuku. Serial perełka; serial, który powinien znać każdy.

Wieczór gier 0

Wielogłosem o…: “Wieczór gier”

Czy komedia rodem z Ameryki potrafi jeszcze szczerze rozbawić? Czy potrafi zaserwować żarty powyżej poziomu zaśmiewania się z wymiocin i puszczania bąków? Okazuje się, że tak, a najlepszym tego przykładem jest Wieczór gier, najnowsza produkcja twórców popularnego kilka lat temu hitu Szefowie wrogowie. Urocza Rachel McAdams, stonowany Jason Bateman, przerażający Jesse Plemons oraz kilku innych mniej lub bardziej znanych aktorów zostaje wciągniętych w grę, która nie tylko rozbawi, ale i nie pozwoli na chwilę nudy, tak jej uczestnikom, jak i widzom śledzącym poczynania bohaterów na ekranie. Bardzo dobrze dobrana ekipa aktorów i zaskakująco ciekawy scenariusz to jednak nie wszystkie zalety Game Night. Co jeszcze sprawiło, że Michał i Przemek zgodnie twierdzą, iż z kinowej sali wychodzili z szerokimi uśmiechami na twarzach? Dlaczego tytułowy Wieczór gier to wieczór, w którym powinniście uczestniczyć? Wszystkiego dowiecie się z poniższej recenzji.

0

Wielogłosem o… “Lovesick”

Miłość ci wszystko wybaczy… śpiewała przed laty Hanka Ordonówna. Nie mogła mieć jednak wówczas pojęcia, że kilka dekad później powstanie Lovesick, serial, którego główny bohater jest tak nieznośnie irytujący, że tego nie wybaczy chyba nawet miłość. Naszym redaktorom ów jegomość kojarzy się zarówno z jednym z reprezentantów Polski w skokach narciarskich, jak i członkiem hitlerowskich partyjnych oddziałów szturmowych. Ciekawe połączenie, prawda? Jeszcze ciekawszym wydaje się jednak być fakt, iż tak Sylwia, jak i Przemek, oceniają brytyjską produkcję komediową niezwykle pozytywnie. Co sprawiło, że przy tak, zdawałoby się, ogromnym mankamencie oboje już teraz wyczekują kolejnego sezonu serialu? Wszystkiego dowiecie się z poniższego Wielogłosu. Na zaostrzenie apetytów zdradzimy jedno: Drogi Czytelniku Tego Tekstu, potrzebujesz chwili odprężenia i niezobowiązującej historii, przy której dzień stanie się lepszy? Zapamiętaj: All you need is love. Lovesick.