Oznaczone tagiem: kara

0

Diabeł ubiera się w Salinas – John Steinbeck – “Na wschód od Edenu” [recenzja]

Dobra, profesjonalna recenzja powinna odznaczać się kilkoma cechami, wśród których najważniejszą jest podobno obiektywne podejście jej autora do tematu. Z góry można już więc założyć, że niniejszemu tekstowi daleko będzie do profesjonalizmu. Zmuszony jestem bowiem wylać z siebie wszystkie emocje, ponieważ tak moje podejście, jak i sam odbiór jednego z najwybitniejszych dzieł Johna Steinbecka (oraz amerykańskiej literatury w ogóle), były nieporównywalne z jakąkolwiek inną książką, po którą do tej pory sięgnąłem. Zatopienie się w świecie wykreowanym w Na wschód od Edenu planowałem od ładnych kilku lat, odwlekając zarazem samą lekturę raz za razem. Dlaczego? Powód jest banalny – ze „strachu” związanego z oczekiwaniami, jakie narzucili poprzedni czytelnicy, i jakie narzuciłem sobie sam. Po przeczytaniu dwóch powieści autora (Myszy i ludzie oraz Zagubiony autobus) miałem już absolutną pewność, że jest on geniuszem. Jak zatem nastawić się do lektury czegoś nazywanego przez wielu magnum opus Amerykanina? Nawet tytuł, a przyznam, że rzadko zwracam uwagę na tytuł sam w sobie, jest… kuszący? Przyciągający uwagę? Tajemniczy? Pomyślcie sami – Na wschód od Edenu. Jest w tych czterech wyrazach jakaś magia. Jednak czy udało się pisarzowi oczarować czytelnika na – bagatela – niemal dziewięciuset stronach? Czy powieść ta rzeczywiście zasługuje na miano literackiego klasyka? Czy książka, po którą „bałem się” sięgnąć, spełniła oczekiwania?

0

Pakt z diabłem – Michaił Bułhakow – “Mistrz i Małgorzata” [recenzja]

Istnieją na świecie książki, o których – zdawać by się mogło – powiedziano już wszystko. Tytuły okrzyknięte mianem wybitnych klasyków literatury, utwory latami odkrywane wciąż na nowo. O jednym z nich, a – co ważne – sięgnąłem po niego dopiero teraz, opowiem za chwilę. Nie będzie to jednak recenzja sensu stricte, ta bowiem powinna być obiektywna, napisana bez większych emocji. W przypadku ponadczasowego dzieła, jakim niewątpliwie nazwać można Mistrza i Małgorzatę, Michaiła Bułhakowa, o obiektywizmie z mej strony, nie może być mowy. W wieku trzydziestu trzech lat („Chrystusowy wiek”! Przypadek?) zabrałem się za powieść uważaną za jedną z najwybitniejszych, jakie kiedykolwiek napisano. Przerażony nieco jej rozgłosem na próżno próbowałem zapoznać się z opisem fabuły, który, jak się okazało, trudno jednoznacznie sformułować. Przed samą lekturą postanowiłem więc zapytać dwójki znajomych, o czym opowiada ta genialna ponoć książka. Jedna z odpowiedzi brzmiała: „O wszystkim!”, druga z kolei: „O niczym”. Gdzie więc leży prawda? Na czym polega fenomen cenzurowanego przez wiele lat tekstu rosyjskiego mistrza pióra? I być może najważniejsze z pytań: Czy Bułhakow zawarł przed śmiercią pakt z samym diabłem?

Disaster Artist 0

Co jest grane #99

Chociaż powoli zbliżamy się do półmetka wakacji, pewnie wielu z Was (tak jak i ja) jeszcze nie miało okazji urwać choć kilku dni odpoczynku od pracy i codziennych obowiązków. Nawet jeśli nie planujecie w tym roku dłuższego urlopu, możecie śmiało rozsiąść się w kinowym fotelu i choć na te dwie godziny zapomnieć o całym świecie. Podobnie jak w zeszłym tygodniu dystrybutorzy przygotowali dla nas pięć premier i już teraz mogę strzelać w ciemno, że spośród nich jedna ma szanse przyciągnąć do kin tłumy, a mam tu na myśli film Dunkierka, czyli najnowszy obraz Christophera Nolana. Jeśli jednak nie przepadacie za tym reżyserem, możecie wybrać polski dokument – 21 x Nowy Jork i popodglądać ludzi w nowojorskim metrze. Z kolei dla miłośników komedii znalazły się dwie propozycje, czyli francuski film Alibi.com i obraz powracającej po siedmiu latach Eleanor Coppoli pt. Paryż może poczekać. Ostatnia propozycja,w postaci filmu Kapitam Majtas: Pierwszy wielki film skierowana jest do najmłodszych. Na co warto się wybrać w najbliższych dniach? W tym tekście postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

Wyspa psów 0

Co jest grane #81

Widocznie dystrybutorzy filmowi w zeszłym tygodniu nieco się zmęczyli, w tym proponują nam bowiem zaledwie pięć (prawie) świeżutkich premier. Wśród nich znajdą się aż dwa filmy biograficzne, jeden horror i dwa dramaty. I zaczynając od początku – już trzeciego lutego, po zabukowaniu biletu na film Jackie, będziecie mogli dowiedzieć się, co działo się w życiu Jackie Kennedy, żony jednego z najbardziej lubianych prezydentów Stanów Zjednoczonych, tuż po tragicznej śmierci męża. Na drugie danie dystrybutorzy podadzą historię rozwoju bodaj największej sieci fast foodów na świecie pod bardzo adekwatną nazwą McImperium. Fani klasyków horroru z pewnością chętnie wybiorą się na Rings – kolejną część popularnego Ring. Z kolei film Fukushima, moja miłość – który Głos Kultury obbjął patronatem medialnym – powinien spełnić oczekiwania wielbicieli kin studyjnych. Co jeszcze warto zobaczyć w nadchodzącym tygodniu?

Dobra żona 0

Po dwóch stronach barykady – Mirjana Karanović – “Dobra żona” [recenzja]

Jaka powinna być dobra żona? Uległa, posłuszna, małomówna i przytakująca? A może mająca własne zdanie, szanowana i odważna? Można zadać sobie również nieco inaczej sformułowane pytanie: czy żona powinna być dobra? Czy zawsze powinna być “jakaś”? Na ślubnym kobiercu nie padają przecież słowa: “biorę sobie ciebie za dobrą żonę/ męża”, jest natomiast zaznaczone, jakby w formie ubezpieczenia: “na dobre i na złe”. A kiedy przychodzi to złe, czy naszym obowiązkiem jest trwać u boku drugiej osoby i pozostawać jej wiernym nawet wtedy, kiedy jej zachowanie jest sprzeczne z naszym postrzeganiem moralności? Dobra żona, film debiutującej w roli reżysera Mirjany Karanović, który Głos Kultury objął patronatem medialnym, porusza właśnie taką problematykę, zanurzając się w meandry związku, w którym zaczyna walić się jego podstawa – wiara w to, że wiemy, kto leży obok nas w łóżku. W miejscu, gdzie jesteśmy całkowicie bezbronni.