Oznaczone tagiem: lata 50.

Twój Simon 0

Co jest grane #131

Na początku czerwca do kina wybrać się możemy na thrillery, komedie, musicale, dramaty i filmy przygodowe. Od Was samych zależy, jak wykorzystacie wolny czas, pieniądze i puste fotele na sali kinowej. Upały zaczęły już doskwierać na dobre, więc myślimy, że klimatyzowane kino może okazać się dobrym pomysłem dla tych z Was, którzy gorące dni znoszą nie najlepiej. Od jutra do polskich kin wchodzi francuska komedia zatytułowana Momo, w której pewna para spotyka w swoim domu nieproszonego gościa; hitem multipleksów stanie się na pewno film Jurassic World: Upadłe Królestwo; prosto z Niemiec zawędrowała do nas produkcja Wicher 2: Na przekór wszystkiemu; Joachim Trier wkroczy na ekrany ze swoją Thelmą; młodziutka Joanna d’Arc będzie rapować wraz z roztańczonymi zakonnicami w przedziwnym musicalu; nagrodzony Oscarem Pawlikowski znów zabierze nas w swój czarno-biały świat, tym razem za sprawą obrazu Zimna Wojna; czescy Muzykanci spróbują tanecznym krokiem podbić kina, a Czuwaj spróbuje pokazać stan współczesnej polskiej młodzieży – oczami reżysera docenionego kiedy obrazu Cześć, Tereska. To co  – na co się wybierzecie?

Miracleman 0

Boska utopia – Alan Moore – “Miracleman” [recenzja]

Najważniejsza historia o superbohaterach, której fani nigdy nie przeczytali – tymi słowami rozpoczyna się wstęp wprowadzający polskich czytelników w niezwykły świat Miraclemana. Jest w tym zdaniu wiele prawdy, ja bowiem, mimo że nie uważam się za całkowitego komiksowego laika, nigdy o tej serii nie słyszałem, a po skończeniu lektury jeszcze długo siedziałem z otwartą gębą, myśląc o tym, jak genialna i wizjonerska była ta historia. Tym bardziej zaskakuje fakt, że tzw. „pierwotny scenarzysta” zdecydował się całkowicie usunąć z niej swoje nazwisko (nie do końca jasne są powody, najprawdopodobniej poszło jednak o honorarium i prawa autorskie). Scenarzystą tym bowiem jest człowiek, którego fanom komiksów nie trzeba specjalnie przedstawiać – Alan Moore. Tym, którzy jakimś cudem nie kojarzą tego nazwiska, wspomnę tylko, że jest to autor wielu kamieni milowych w historii komiksu, odpowiedzialny za chociażby takie kultowe tytuły jak Strażnicy, V jak Vendetta czy Batman: Zabójczy żart. Miracleman był jedną z jego pierwszych historii, lecz nawet debiutujący Moore potrafił pokazać swój kunszt i opowiedzieć historię robiącą wrażenie na czytelniku do dzisiaj.

Wyspa psów 0

Co jest grane #73

Świąteczne filmy już zaczynają nas atakować – póki co w liczbie tylko dwóch, ale już niedługo… Nadchodzące dni zapowiadają parę ciekawych filmowych premier, zarówno polskich, jak i zagranicznyh. Wczoraj na ekrany kin trafił Zły Mikołaj 2, a od jutra oglądać będzie można film Sprzymierzeni z parą, o której gorące plotki krążyły przy okazji pewnego głośnego w hollywoodzkim światku rozwodu. Znajdzie się ciekawa i  pouczająca animacja dla młodszych widzów – Vaiana – Skarb oceanu, a także norweski film familijny o krainie pełnej księżniczek i rycerzy. Z rodzimego kina mamy do wyboru dokument Komunia, który Głos Kultury objął patronatem medialnym, a także Zaćmę. Oprócz tego do wyboru jest jeszcze OsaczonaEgzamin i dokument o trasie koncertowej rockowego giganta. Parę słów o filmach opowiedzieli poniżej Michał i Sylwia. Mamy nadzieję, że poniższy tekst pozowli Wam podjąć słuszną decyzję ;).

zima naszej goryczy 0

Sól w oczach – John Steinbeck – “Zima naszej goryczy” [recenzja]

John Steinbeck należy do grona moich ulubionych pisarzy, dlatego tym trudniej pisać mi te słowa, ale jego Zima naszej goryczy to powieść tylko niezła. Brakuje w niej bowiem tak charakterystycznego dla amerykańskiego noblisty stylu, zamiast którego otrzymaliśmy sporo aforyzmów i nieznośną dawkę moralizatorstwa. Troszkę nie pasuje mi to do tego, z czym oswoił nas autor niezapomnianych Myszy i ludzi. Zresztą nie bez powodu krytycy w latach pierwszego wydania całkiem zgodnie skrytykowali powieść Steinbecka. Ja bardzo lubię gorycz oraz depresyjne klimaty w popkulturze, ale tutaj miejscami wydała mi się ona wymuszona i nieco sztuczna. Nie jest na szczęście tak, że jest to powieść słaba i niegodna uwagi. Wszystko zależy również od nastawienia czytelnika. Moje najwyraźniej było złe. Wiem jedno – jeśli rozpoczynacie przygodę z amerykańskim pisarzem, niech Zima naszej goryczy nigdy nie będzie Waszym wyborem.

Brooklyn 0

Wielogłosem o…: “Brooklyn”

Brooklyn w reżyserii Johna Crowleya nominowany jest do Oscarów w trzech kategoriach i już dziś w nocy dowiemy się, czy uda mu się zgarnąć którąś statuetkę. Mateusz i Sylwia, którzy poniżej dyskutują o filmie, choć doceniają zarówno klimat lat 50., jak i niebanalne kreacje aktorskie, raczej nie wróżą temu dziełu statuetki. Nie dlatego jednak, że na nią nie zasłużył, ale dlatego, że po prostu w kategoriach, w  których jest nominowany, konkurencja jest zbyt duża. Brooklyn ich jednak oczarował i absolutnie nie wynudził, a rozmawiając o nim, pozwolili sobie na drobne złośliwości wobec innego, oscarowego filmu.