Oznaczone tagiem: przemyślenia

paterson 1

Zjadłem te śliwki – Jim Jarmusch – “Paterson” [recenzja]

Jim Jarmusch nie jest moim ulubionym reżyserem. Tak naprawdę widziałam do tej pory tylko jeden film, który “wyszedł” spod jego reżyserskiej ręki – był to obraz Broken Flowers, na którym, choć miałam co do niego dobre przeczucie i spore nadzieje, momentami odrobinę się nudziłam. Dlatego do wybrania się na seans Patersona nie skłoniła mnie osoba reżysera i scenarzysty, a aktora, który wciela się w główną, tytułową rolę. Czy sympatia ta wystarczyła jednak, abym nie żałowała czasu spędzonego w kinie? Czy Paterson to jeden z tych filmów o niczym, czy jednak ma w sobie coś, co sprawi, że będzie o nim głośno?

0

Paranoiczna lektura – Dawid Kain – “Fobia” [recenzja]

Magdalena Kordowa żyje w świecie przyszłości, gdzie każdy wolny czas spędza się w wirtualnej rzeczywistości. Kobieta zmaga się z batofobią, strachem przed głębokimi treściami, który uniemożliwia jej normalne życie – np. wychodzenie z domu. Mimo swojej przypadłości Magdalena opiekuje się również nie do końca zdrowym psychicznie ojcem, przynajmniej do momentu, gdy ten tajemniczo znika, pozostawiając po sobie ostatnią powieść pt. Kres komunikacji. Bohaterka sięga po nią, chociaż wyzwala w niej lęki, w celu poznania, co stało się z rodzicem. Tak zaczyna się historia w historii, która prowadzi do… czego?

Gloria 0

Miłosne rozterki na spalonej ziemi – Monika Błądek – “Gloria” [recenzja]

Podczas pisania recenzji, lubię się umawiać. Robię to bardzo często, ale dopiero niedawno zdałam sobie z tego sprawę. Tym razem nie będzie inaczej, dlatego darujmy sobie długie wstępy i przemycanie chyłkiem tego magicznego słowa – powiem to od razu: umówmy się. Rozwijając myśl dalej: umówmy się – powieści młodzieżowych, które przekształcają się w całe cykle, jest ostatnio zatrzęsienie. Zwłaszcza takich, w których dochodzi jakiś element postapokaliptyczny, science-fiction czy antyutopijny. Wyrastają jak grzyby po deszczu, a jedne są zrywane chętniej, inne rzadziej. Gloria, która otwiera cykl Sprawiedliwi, autorstwa Moniki Błądek, również wpisuje się w ten trend, czego zresztą wydawca nie próbuje ukryć, a wręcz przeciwnie – reklamuje książkę, porównując ją do serii takich jak Igrzyska śmierci Niezgodna. Czy opowieść o ruinach naszego świata dziejąca się w niedalekiej przyszłości, w Europie, której główną bohaterką jest często irytująca czytelnika nastolatka, spełnia kryteria, które pozwolą jej zaistnieć wśród podobnych tytułów? Pora to sprawdzić i podzielić się z Wami opinią. Tym bardziej że Głos Kultury objął Glorię patronatem medialnym.

0

Nietypowa podróż po Islandii – Hubert Klimko-Dobrzaniecki – ,,Zostawić Islandię” [recenzja]

Zostawić Islandię to książka, po którą sięgnęłam z przekonaniem, że przeniesie mnie podczas lektury w okolice Reykjaviku. Islandia… Jakie skojarzenia może przywołać to słowo? Jedni pomyślą o kraju, inni wezmą pod lupę największą wyspę tego państwa, o tej samej nazwie. Znajdą się też tacy, którym przed oczami ukaże się obraz rozległych bezleśnych obszarów, wulkanów i gejzerów. Część osób może przyznać, że oprócz położenia geograficznego i znajomości samej nazwy, wie niewiele więcej o wspomnianej krainie lodu. Hubert Klimko-Dobrzaniecki w swej książce skupia się jednak bardziej na pierwszym członie tytułu. Opowiada o rozłące, nowych etapach w życiu i nie stroni od wątków autobiograficznych. W swoją opowieść wplata podróż islandzkimi szlakami, pokazując codzienne życie Islandczyków oraz pozwalając odkryć to, co ukryte przed turystami i przygodnymi obserwatorami. Z pewnością nie jest to książka jedynie o Islandii. Kryje pod okładką o wiele więcej, prezentuje wyjątkową wyspę w innym świetle niż przewodniki podróżnicze i nie rozczaruje tych, którzy liczą na ciekawą opowieść.

Drobne występki w czasach obfitości 0

Wielogłosem o…: “Drobne występki w czasach obfitości”

Każdy z nas ma coś na sumieniu. Wszyscy popełniamy błędy i, świadomie bądź nie, podejmujemy decyzje, które niekoniecznie idą w zgodzie z akceptowalną przez społeczeństwo zasadą, którą w skrócie i uproszczeniu nazywamy moralnością. Teraz, w czasach obfitości, aż dziw, że ciągle czegoś nam brakujemy, do czegoś dążymy, coś nas uwiera, coś nie pasuje; czujemy głód, niezaspokojenie, brak satysfakcji. Drobne występki mogą czasami ten głód zaspokoić, ale to zaspokojenie pokroju tego, kiedy zapchamy się paczką chipsów – wypchamy na chwilę swój żołądek, ale to tylko złudzenie, bo zjedliśmy coś, co nie ma żadnych wartości odżywczych. O drobnych występkach, winie, wyrzutach sumienia i moralnych dylematach pisze w swej nanowszej książce Matthew Kneale. Wydane przez Wiatr od Morza Drobne występki w czasach obfitości Głos Kultury objął patronatem medialnym, a o zbiorze opowiadań porozmawiali sobie – nie zawsze się ze sobą zgadzając – starzy, niczym w opowiadaniu Czas, przyjaciele – Sylwia, Mateusz i Patryk.