Trudna miłość – Kino miłość – Jiaming Tang [recenzja]

Debiutancka powieść Jiaminga Tanga Kino miłość to jedna z tych książek, które od pierwszych stron obiecują intensywne emocje, ale ich odbiór zależy przede wszystkim od gotowości czytelnika na doświadczenie prozy surowej, szorstkiej i pozbawionej stylistycznych ozdobników. To historia, która – jak tytułowe kino – skrywa mrok, pot, strach i pragnienia, a jednocześnie próbuje wyłuskać z tego wszystkiego choć odrobinę czułości.

Fabuła obejmuje ponad trzy dekady i rozpięta jest między prowincjonalnym Fuzhou a nowojorską dzielnicą Chinatown. W centrum znajdują się Old Second i Bao Mei, ale wokół nich oplata się sieć innych bohaterów – mężczyzn ukrywających swoją orientację i kobiet, które kochają ich mimo braku wzajemności. Ich życie nierozerwalnie łączy się z tytułowym kinem The Workers, przestrzenią ukrytą w cieniu robotniczej codzienności, gdzie chińscy geje w latach 80. mogą po raz pierwszy odetchnąć i poczuć, że nie są sami. Kino staje się dla nich azylem, choć jednocześnie pozostaje miejscem skrywającym tajemnice o gorzkim posmaku zdrady.

Tang przedstawia to środowisko z ogromną empatią, ale również bez idealizacji. Kino jest tu jak żywa tkanka: ma zapach, temperaturę, puls. Autor opisuje je w sposób niemal fizjologiczny, co może stanowić wyzwanie dla czytelnika – język bywa intensywny, momentami wręcz duszny. Dla niektórych odbiorców, szczególnie przyzwyczajonych do subtelniejszej narracji, może to stać się barierą, podobnie jak trudne, mało znajome imiona postaci. Jednak jeśli potraktować ten styl jako świadomy wybór, łatwo dostrzec, że intensywność języka oddaje intensywność przeżyć bohaterów.

Jednym z najciekawszych elementów powieści jest wyraźne podkreślenie podwójnego życia mężczyzn, którzy w Chinach muszą ukrywać swoją orientację. Wielu z nich żeni się, próbując zbudować fasadę zgodną ze społecznymi oczekiwaniami. Tang nie przedstawia ich jako tchórzy ani egoistów – pokazuje ludzi zmuszonych do nieustannego kompromisu między pragnieniem wolności a strachem przed wykluczeniem. To samo dotyczy kobiet: ich perspektywa wnosi do książki element, którego w literaturze o queerowym doświadczeniu często brakuje. Żony mężczyzn odwiedzających kino nie są jedynie tłem – ich ból, rozczarowanie i samotność stają się równorzędnym wątkiem, ukazującym, że miłość i przemoc emocjonalna rzadko dotyczą tylko jednej strony.

Kiedy bohaterowie wyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych, zaczyna się druga część ich odysei – i szybko okazuje się, że amerykański sen jest iluzją. Narracja w USA staje się jeszcze bardziej surowa: Tang pokazuje świat, w którym emigranci stają się tanią siłą roboczą, nieustannie zderzają się z rasizmem i homofobią, a ich dawne traumy tylko pogłębiają nowe niepewności. Jest w tej części powieści coś wyjątkowo poruszającego – bohaterowie, którzy w Chinach żyli w ukryciu, nagle muszą zmierzyć się z poczuciem obcości nie tylko jako geje, lecz także jako imigranci.

Jednocześnie Kino miłość nie jest opowieścią wyłącznie o cierpieniu. Tang umiejętnie wplata chwile bliskości, ciepła i śmiechu, a przede wszystkim – ukazuje różne odcienie miłości. Miłości skrytej, destrukcyjnej, wstydliwej, ale też takiej, która wyłania się z troski, solidarności i wspólnoty. Znakomite są fragmenty dotyczące fikcyjnych listów, w których bohaterowie natrafiają na zapisy wyobrażonych losów osób, które kiedyś odwiedzały kino. W tych krótkich tekstach pobrzmiewa tęsknota za życiem, które mogło się wydarzyć – i być może nigdy się nie wydarzyło.

Choć powieść jest przemyślana i ważna, nie jest wolna od wad. Dla części czytelników język może być męczący, a emocjonalna gęstość momentami przytłaczająca. Immersję zakłócają również imiona, których egzotyczne brzmienie wymaga większej koncentracji. Niełatwo też polubić wszystkie postaci; to ludzie pogubieni, niejednoznaczni, czasem raniący. Ale być może właśnie w tym tkwi siła debiutu Tanga: pokazuje świat pełen szarości, w którym nie ma jednoznacznych winnych ani niewinnych.

Kino miłość to powieść skomplikowana, bolesna, miejscami trudna, lecz pozostająca w pamięci długo po lekturze. Tang opowiada historię o ludziach, którzy chcieli kochać i być kochani – i o cenie, jaką za tę potrzebę płacili. To książka o samotności i solidarności, o wstydzie i pragnieniu, o emigracji, która potrafi ocalić i złamać jednocześnie. Niezależnie od tego, czy zachwyci, czy zmęczy – trudno pozostać wobec niej obojętnym.

Foto.: Wyd. Czarna Owca

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek - Kamińska

doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauki o kulturze i religii na podstawie rozprawy pt.: "Polska prasa muzyczna przed transformacją ustrojową na przykładzie "NON STOP". Analiza czasopisma w latach 1972-1990", absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim.  Jej zainteresowania obejmują literaturę, sztukę, psychologię ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *