dziennik z morza corteza

Uważność jako podróż – „Dziennik z Morza Corteza”- John Steinbeck

„Dziennik z Morza Corteza” to jedna z tych książek, które nie próbują się czytelnikowi przypodobać. Nie uwodzą wartką akcją ani klarowną fabułą, nie obiecują łatwej przygody ani egzotyki w turystycznym sensie. Zamiast tego oferują coś znacznie trudniejszego do uchwycenia: doświadczenie bycia w świecie w sposób uważny, niespieszny i głęboko refleksyjny. To zapis wyprawy, ale przede wszystkim zapis myślenia.

Latem 1940 roku John Steinbeck wraz z Edem Rickettsam – biologiem morskim, filozofem amatorem i jednym z najważniejszych ludzi w jego życiu – wyrusza na pokładzie kutra Western Flyer wzdłuż wybrzeży Zatoki Kalifornijskiej, znanej jako Morze Corteza. Oficjalnym celem jest zbieranie i katalogowanie organizmów morskich ze stref pływów. Nieoficjalnym – ucieczka od cywilizacji, napięć osobistych, narastającego niepokoju świata stojącego u progu II wojny światowej. Ta podwójność celu wyczuwalna jest od pierwszych stron książki.

Trzeba jednak jasno powiedzieć: nie jest to lektura łatwa ani jednolita. Znaczna część tekstu poświęcona jest szczegółowym, momentami bardzo technicznym opisom fauny morskiej. Gatunki, nazwy, klasyfikacje, powtarzalność czynności wykonywanych podczas odpływów – wszystko to może nużyć czytelnika nieprzygotowanego na biologiczny rygor tej wyprawy. Właśnie te fragmenty sprawiają, że „Dziennik z Morza Corteza” bywa książką wymagającą cierpliwości i skupienia.

Jednak Steinbeck rekompensuje to w sposób, który potrafi zaskoczyć. Z mikroskopijnego świata planktonu i bezkręgowców potrafi wydobyć refleksje o ludzkiej naturze, wspólnocie, przemocy, współzależności i iluzji kontroli. Jego obserwacje są spokojne, pozbawione moralizowania, a jednocześnie niezwykle celne. Autor pokazuje, że życie – zarówno ludzkie, jak i nieludzkie – nie daje się sprowadzić do prostych schematów, a każda próba dominacji nad naturą kończy się zubożeniem spojrzenia.

Ogromną rolę odgrywa tu relacja Steinbecka i Rickettsa. Ich przyjaźń oparta jest na wspólnej ciekawości świata, intelektualnej swobodzie i dystansie do własnych ambicji. To właśnie rozmowy, żarty i filozoficzne dygresje sprawiają, że książka oddycha. Wyprawa staje się nie tylko naukowym przedsięwzięciem, lecz także egzystencjalnym eksperymentem – próbą życia poza pośpiechem i hierarchią.

Nie sposób pominąć warstwy reportażowej. Opisy niezamieszkanych wybrzeży Baja California, błękitnych wód zatoki, małych meksykańskich miasteczek i spotkań z lokalnymi mieszkańcami mają w sobie surowe piękno. Nie ma tu romantyzowania biedy ani egzotyki – jest obserwacja, często chłodna, ale uczciwa. Steinbeck patrzy uważnie, nie udając, że rozumie wszystko.

Szczególnie poruszający jest finał książki – elegia poświęcona Edowi Rickettsowi. Napisana z czułością i żalem, nadaje całej opowieści nowy ciężar emocjonalny. Świadomość, że planowana kolejna wyprawa nigdy się nie odbędzie, sprawia, że „Dziennik z Morza Corteza” staje się także książką o stracie i przemijaniu.

To nie jest pozycja dla każdego. Czytelnicy oczekujący linearnej fabuły mogą się rozczarować. Ale dla tych, którzy lubią książki wymykające się kategoriom, „Dziennik z Morza Corteza” okazuje się niezwykle bogaty. To opowieść o patrzeniu na świat bez potrzeby jego posiadania. O radości poznawania dla samego poznania. I o tym, że czasem największą przygodą nie jest droga, lecz sposób, w jaki się ją przeżywa.

Foto.: Wydawnictwo Prószyński Media

dziennik z morza corteza

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek - Kamińska

doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauki o kulturze i religii na podstawie rozprawy pt.: "Polska prasa muzyczna przed transformacją ustrojową na przykładzie "NON STOP". Analiza czasopisma w latach 1972-1990", absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim.  Jej zainteresowania obejmują literaturę, sztukę, psychologię ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *