W studio, lecz nie na żywo – The Subways – „The Subways” [recenzja]

The Subways zaczyna się naprawdę doceniać, gdy usłyszy się ich muzykę na żywo. Dopiero po lubelskim koncercie w maju 2013 roku polubiłem tych młodych Brytyjczyków, którzy dają niesamowitego czadu na scenie, lecz ich nagrania poddane studyjnej obróbce nie oddawały tego, co The Subways potrafili zaprezentować na żywo. Ich, już czwarty, studyjny krążek zatytułowany po prostu The Subways jest próbą oddania scenicznej energii i czadu, lecz obawiam się, że ta próba jest jedynie połowiczna i nie do końca udana.

Na pewno należy docenić pewne odejście od melodyjnego, radiowego grania, ku bardziej szalonemu, dzikiemu, nieokiełznanemu okładaniu instrumentów, jak w utworze I’m In Love And It’s Burning In My Soul. To chyba jedna z mocniejszych rzeczy na płycie; jest ciężar, jest moc, oczywiście ciągle w kontekście muzyki The Subways. Niezmiennie wokalnie dzielą i rządzą: gitarzysta Billy Lunn i basistka Charlotte Cooper. Ten pierwszy nie żałuje gardła w tym kawałku.

W pozostałych trackach też jest sporo czadowania, jak w mającym lekko pustynny riff Dirty Muddy Paws, jednak refren, to już The Subways do którego się przyzwyczailiśmy na ostatnich płytach. Punkowy nerw charakteryzuje Just Like Ride. Niestety chłopięcy, delikatny wokal po prostu niszczy ten kawałek. Pet Boy również daje nadzieję na ostre czadowanie, jednak kawałek się po drodze rozmywa, jakby The Subways nie wiedzieli, jaką drogę ostatecznie obrać. Niestety podobnych piosenek, w których zespół stoi w rozkroku, jak chociażby w Is That Enough?, jest więcej.

The Subways - My Heart Is Pumping To A Brand New Beat (Official Video)

Na The Subways jest również sporo strzałów, które mogłoby się znaleźć na poprzednich krążkach i słuchacz, jak sądzę, nie zauważyłby wielkiej różnicy w brzmieniu. Co nie znaczy, że są to słabe utwory. Muzycy nie zatracili talentu do skocznych, przebojowych kompozycji jak otwierająca płytę My Heart Is Pumping To A Brand New Beat czy posiadający świetny refren, wpadający od razu w ucho Taking All The Blame, w którym czaruje nas swoim głosem Charlotte Cooper, w takim samym stylu jak na poprzednich albumach. Zespół nie zapomniał o nastrojowej, akustycznej kompozycji jak Because of You (Negative Love), w którym rozdziera swój głos Billy Lunn.

Z zaskoczeń, jakie spotkamy na płycie, możemy zdecydowanie wymienić mocny, krzykliwy i zadziorny Black Letter ze świetnym riffem, który pojawia się w trakcie trwania kawałka. Zmiany tempa, dynamiki potrafią zaskoczyć i wprowadzić w osłupienie – dużo się dzieje. Twisted Game z brudnym brzmieniem i z krzyczanymi partiami jest dowodem, że jak The Subways zejdzie z obranej drogi budowania swoich kompozycji, to są w stanie zaczarować słuchacza intrygującym kawałkiem z ostrym jak brzytwa brzmieniem.

No cóż, jeśli chcemy posłuchać koncertowego brzmienia The Subways, to należy wybrać się na ich koncert. Płyta natomiast przynosi kolejną porcję przebojowych kompozycji, w doskonale znanym nam stylu grupy, jednak bez poważnych zaskoczeń czy rewolt stylistycznych. The Subways potrafili na tym krążku momentami przygrzać mocniej, jednak obawiam się, że zabrakło odwagi do wciśnięcia gazu do deski. Noga zatrzymała się w połowie. Trochę szkoda, ale i tak jest nieźle. Może następnym razem.

Fot.: mystic.pl

Write a Review

Opublikowane przez

Jakub Pożarowszczyk

Czasami wyjdę z ciemności. Na Głosie Kultury piszę o muzyce.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.