“Westworld”, sezon 2, odcinek 10 – “The Passenger” – wrażenia (ze spoilerami)

Westworld

Finał drugiego sezonu Westworld już za nami. Te dziesięć tygodni minęło niepostrzeżenie i mam wrażenie, że dopiero niedawno zastanawiałem się jak doszło do sytuacji z martwymi hostami unoszącymi się na wodzie. Dziesiąty (i ostatni), ponad półtoragodzinny odcinek, zatytułowany The Passenger, w końcu odpowiada na to pytanie i właściwie sam nie wiem na ile ta odpowiedź jest satysfakcjonująca. Z jednej strony finał miał naprawdę epickie momenty, ale z drugiej odniosłem wrażenie, że stężenie twistów przekracza wszelkie dopuszczalne normy i twórcy lekko popłynęli ze swoimi pomysłami. Zapraszam zatem do ostatniego już omówienia Westworld.

Odcinek zaczyna się od pytania Bernarda, powracającego niczym bumerang – Czy to dzieje się teraz? W końcu możemy na tyle zacząć porządkowanie wydarzeń, żeby odpowiedzieć na to pytanie, ale czy aby na pewno? Większość wątków doczekała się mniej, lub bardziej satysfakcjonującej konkluzji, ale Westworld nie byłby Westworldem, gdyby przy okazji nie zostawił kilku otwartych drzwi – furtki uchylonej dla kolejnego sezonu.

Tym razem, zamiast streszczać odcinek scena po scenie, postaram się uporządkować te wydarzenia chronologicznie. W finale poprzedniego odcinka widzieliśmy samobójstwo Teddy’ego, nie powinno więc być zaskoczeniem, że Dolores zabrała z jego głowy „perłę” zawierającą świadomość hosta. Nie powinno też dziwić, że drogi wszystkich najważniejszych postaci prowadzą do Kuźni – bardziej wypasionej wersji Kolebki, zawierającej kopie świadomości wszystkich klientów parku (ponad czterech milionów ludzi!). Przecinają się więc drogi Dolores, Człowieka w czerni i Bernarda. William oczywiście próbuje zastrzelić Dolores, lecz ta zapobiegliwie umieściła w jego rewolwerze rozgnieciony pocisk, którym zabił się Teddy (już abstrahując od tego, że nie do końca pojmuję w jaki sposób ten mały sabotaż zadziałał dopiero w przeznaczonym do tego momencie, a wcześniej William bez problemu strzelał z tej broni) – skutek jest taki, że rewolwer eksploduje, dosłownie rozrywając dłoń Człowieka w czerni (przynajmniej od tej pory będzie mniejszy problem z odgadnięciem w jakiej linii czasowej się znajdujemy). Nieco zaskakującym motywem w tej scenie jest fakt, że William widząc Bernarda nie ma zielonego pojęcia kim on jest. Zakładając, że Arnold popełnił samobójstwo jeszcze przed otwarciem parku i William mógł nie zdążyć go poznać, to jednak Bernard był dość ważnym pracownikiem parku – podległego firmie Williama. Jak na ironię to właśnie Bernard jest tym, czego szukał i do czego cały czas dążył William – udanym eksperymentem, co więcej zbudowanym nie przez człowieka, ale przez innego hosta, bowiem to Dolores była odpowiedzialna za jego kreację. Dolores i Bernard udają się następnie do wnętrza Kuźni, zostawiając za sobą rannego Człowieka w czerni (który w tym sezonie został już tak sponiewierany, że aż dziw, że nadal jest w stanie się poruszać).

Tymczasem w Mesie, Maeve uruchamia swoje przegięte zdolności i wykorzystuje leżące wokół ciała hostów, aby pozbyć się sadystycznego Rolanda, który właśnie miał zamiar z nią skończyć. Kiedy jej drużyna, składająca się z Hectora, Armstice, Hanaryo oraz Sylvester i Lutz (dwójka techników Delos, którzy przeszli długą drogę odkąd ich poznaliśmy) zjawia się na ratunek, okazuje się, że Maeve sama się uratowała w epickiej scenie, gdy w zwolnionym tempie mechaniczne byki taranują żołnierzy Delos – swoją drogą była to scena wykorzystana w jednym z najwcześniejszych zwiastunów tego sezonu. Tym samym Maeve, połączona ze swoimi przyjaciółmi, udaje się w kierunku Drzwi – przejścia prowadzącego do Doliny – wyjścia i jednocześnie czegoś w rodzaju Edenu dla hostów. W to samo miejsce zmierza Akecheta i reszta Ludu Duchów, prowadząc ze sobą również pozostałe przy życiu hosty (w tym córkę Maeve).

W Kuźni, Bernard i Dolores wchodzą do systemu i w wirtualnej rzeczywistości odwiedzają wielką bibliotekę, gdzie każda książka jest reprezentacją świadomości jednego człowieka. Okazuje się, że my, ludzie, nie jesteśmy aż tak skomplikowani i tak naprawdę ograniczamy się do niewielkiej ilości kodu. Pozwala to Dolores na skopiowanie całej biblioteki do swojego umysłu, Bernard w tym czasie otwiera przejście do Doliny. Na powierzchni tworzy się ogromna szczelina w czasoprzestrzeni, ukazując hostom ich raj po drugiej stronie. Na szczęście twórcy nie popłynęli aż tak, żeby rzeczywiście umieszczać taki wątek w serialu, bo okazuje się, że szczelinę widzą tylko hosty, a przechodząc na drugą stronę, ich fizyczne ciała umierają, spadając w przepaść. Nie wszystkim się jednak udaje, bowiem przeszkadza im przybywająca na miejsce ekipa Delos pod przewodnictwem Hale, która przywiozła ze sobą tajną broń – Clementine zmodyfikowaną kodem Maeve. Jej przejazd sprawia, że hosty dosłownie rzucają się sobie do gardeł. Maeve jednak dopina swego i udaje jej się uratować córkę, ostatecznie ginie, lecz z uśmiechem na twarzy.

Dolores niszczy bibliotekę z danymi klientów i zalewa Kuźnię, chce także zniszczyć Dolinę, ale przerywa jej Bernard, strzelając do niej. Woda zalewa okolicę, unosząc puste już ciała hostów i odpowiadając na pytanie, skąd się tam wzięły na początku sezonu. Od tego momentu zaczyna się prawdziwy festiwal twistów. Coraz bardziej zazębiające i przeplatające się wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości pokazują nam, że Bernard okazał się bardziej Arnoldem, niż sądziliśmy. Osiągnął pełną samoświadomość w momencie, kiedy zdał sobie sprawę, że Ford w jego głowie to tak naprawdę on sam, a właściwie jego podświadomość, która pomagała mu podejmować decyzje. Największy moment WTF następuje w chwili, kiedy dowiadujemy się, że Hale to nie Hale! Bernard skopiował ciało Charlotte, umieszczając w nim świadomość Dolores, ta następnie zabiła prawdziwą Hale i od tamtej pory doskonale się pod nią podszywała. Następnie Bernard udał się na plażę, uszkodził swoje wspomnienia, aby trudniej było Delos dojść do tego co się stało i czekał na przybycie Tym samym zdajemy sobie sprawę, że przez cały ten wątek rozgrywający się w „teraźniejszości” (od momentu znalezienia Bernarda na plaży przez ekipę Stranda), kiedy na ekranie widzieliśmy Hale, była to tak naprawdę Dolores. Zmienia to diametralnie wydźwięk wszystkich poprzednich odcinków i sprawia, że mam ochotę wrócić do nich i oglądać sceny z Dolores/Hale już ze świadomością tego kim jest. Ostatecznie wątek „teraźniejszy” kończy się tym, że Dolores w nowym ciele zabija całą ekipę Stranda oraz Bernarda (zabierając jednak jego „perłę”) i opuszcza park jako Charlotte Hale, przemycając ze sobą jeszcze kilka pereł ze świadomością hostów (poza perłą Bernarda i Abernathy’ego widzimy tam jeszcze trzy inne perły, które na razie stanowią zagadkę), wcześniej jednak przenosi świadomość Teddy’ego do Doliny, tym samym odkupiając swoje winy wobec niego i dając mu szansę życia w raju.

Odcinek kończy się w starym domu Arnolda, do którego udała się Dolores/Hale, tam za pomocą „drukarki do hostów” wytwarza nowe ciało dla siebie i dla Bernarda – wracamy tutaj do powtarzających się przez cały ten sezon scen, kiedy Dolores testuje wierność Arnolda/Bernarda i w zasadzie nie mamy już pewności, czy przez cały ten czas oglądaliśmy sceny z przyszłości, czy z przeszłości, a po Bernard po raz kolejny stawiający pytanie czy to dzieje się teraz, wcale nie pomaga. Wraz z nimi znajduje się tam również kopia Hale, w której ciele znajduje się świadomość… no właśnie, kogo? Tego na razie się nie dowiemy.

Drugi sezon kończy się symbolicznym wyjściem Bernarda przez drzwi – jego własne drzwi, prowadzące do wolności i realnego świata. Od tej pory nie jest już niczym ograniczony. Dolores zostawia mu wolną rękę, zdając sobie sprawę, że pewnego dnia ich drogi znów się spotkają i prawdopodobnie nie stanie się to w pokojowych warunkach, lecz ich gatunek przetrwa. Póki co Bernard może wziąć los w swoje ręce. Jest to naprawdę udane, piękne i symboliczne zamknięcie sezonu, które równie dobrze sprawdziło by się nawet jako zakończenie całego serialu. Ale, ale, to jeszcze nie koniec wielkich zaskoczeń, po napisach znajdziemy bowiem jeszcze jedną scenę. Przecież nie dowiedzieliśmy się, co stało się z Człowiekiem w czerni!

Ostatnio zostawiliśmy go, kiedy ranny i bez dłoni doczłapał do windy prowadzącej do Kuźni. Kiedy Bernard opuszczał to miejsce, montaż zasugerował nam, że ta dwójka spotka się ze sobą właśnie w tej windzie, jednak do tego nie doszło. Co więc stało się z Williamem? Epilog tylko po części odpowiada na to pytanie, jednocześnie stawiając jeszcze więcej nowych i dając nam drugą – po ujawnieniu tajemnicy Dolores/Hale – największą niespodziankę fabularną. Kiedy bowiem Człowiek w czerni wysiada z windy, widzimy Kuźnię w stanie zupełnie innym, niż oglądaliśmy ją ostatnio. Miejsce to wygląda jakby od ostatniej wizyty upłynęło co najmniej kilkadziesiąt lat, a Williama wita tam jego córka, której widok niespecjalnie go zaskakuje. Ta Emily jednak na pewno jest hostem, bo akcja epilogu osadzona jest w dalekiej przyszłości, co do tego nie ma raczej wątpliwości (tym samym oznacza to, że William zastrzelił swoją prawdziwą córkę). Do Człowieka w czerni dociera w końcu świadomość tego co się dzieje – to nie pierwszy raz, kiedy przeżywa tę sytuację, lecz jako że system od dawna nie istnieje, kolejne testy musiały być przeprowadzane w realnym świecie (a właściwie w świecie parku) – oznacza to, że minęło naprawdę dużo czasu, w trakcie którego William błąkał się po Westworldzie, cały czas powtarzając swoją historię w pętli. Na koniec Emily-host informuje go, że wszystko to trwało dłużej niż zakładali i zadaje ostatnie pytanie mające na celu przetestowanie wierności, tym samym uświadamiając nam, że William jest hostem. Czy był nim jednak przez cały czas? Czy może wcześniej obserwowaliśmy prawdziwego Williama, który po wydarzeniach w Kuźni sam stał się obiektem swojego eksperymentu? To wszystko pytania na kolejny sezon, który zobaczymy pewnie nie wcześniej, niż za dwa lata.

Fot.: HBO Polska

Miłośnik lat 80., komiksów Marvela, horrorów i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *