Wielogłosem o…: „Pętla”

Ciężki jest kamień rozstania, ciężkie jest niezrozumienie i ciężka jest pustka w samym sobie. Pętla to powieść przykra i niestety – jak pokazują dzisiejsze czasy – dość aktualna. Ileż to złego dzieje się, gdy w grę wchodzi miłość? Książka, której autorem jest Kamil Staniszek, pokazuje, że zadziać może się bardzo (bardzo) dużo. Scenariusz autora jest bardzo czarny, jednak żadna prawdziwie nieszczęśliwa miłość nie pozostawia za sobą kolorów. Po otwarciu książki widzimy dedykację autora: Pętle dedykuję osobom, które na skutek miłosnego zawodu odebrały sobie życie. Dedykuję ją też wszystkim cierpiącym wrażliwcom i romantykom. Tym, którym niespełniona miłość zgwałciła dusze, a szara rzeczywistość odebrała marzenia. Jak możecie się domyślać, Pętla naprawdę będzie mocna.

Spis treści

Wrażenia ogólne

Ela Buszko

Ela Buszko

Muszę przyznać, że jestem zaskoczona. Książka wprawiła mnie w bardzo szczególny nastrój. Taki, kiedy zastanawiasz się, gdzie jest granica miłości, a gdzie zaczyna się negacja tego, co rozsądne. Jak bardzo ludzie są w stanie kochać, aby z tej miłości oszaleć? Skąd w nas takie pokłady, aby aż tak uzależniać swoje szczęście od kogoś, zamiast od samych siebie? W którym momencie to się zaczyna? Idealnym tutaj jest cytat: Stracił instynkt, wyzbył się rozsądku, skoczył na główkę do wezbranej rzeki, nie potrafiąc pływać.

Anna Sroka-Czyżewska

Anna Sroka-Czyżewska

Wyziera z powieści Kamila Staniszka dużo rozpaczy i goryczy – nad utraconą miłością i utraconym życiem. Ta rozpacz jest skrajna, jakby utkana z romantycznych wizji poprzednich epok, co dość mocno mnie uderzyło, głównie przez taką oniryczną powłokę, która oplatała głównego bohatera. Pętla nie daje o sobie zapomnieć, bo przypomina czytelnikowi jego własne lęki i utrapienia, tak znane nam wszystkim poczucie straty i odrzucenia.

RYS FABULARNY

Ela

Ela

Główny bohater błądzi przez swoje życie po rozstaniu niczym łódź na morzu podczas sztormu. Nie pozwala sobie na oddech. Nie pozwala sobie na wyjście na powierzchnię. Topi się i nie chce przestać. Natomiast ludzie, których bohater spotyka, są niczym jego terapeuci, lekarze od złamanego serca.

Anna

Anna

Rafał Topielec, główny bohater Pętli, po próbie samobójczej udaje się do wsi Pogorzeliska, gdzie mieszkają jego dziadkowie. Bohater przeżył zawód miłosny, który zawiódł go na drogę depresji. Pogrążony w żalu i rozpaczy coraz bardziej oddala się od życia, by trafić do pustki, która tylko to życie przypomina. Wraz z Rafałem udajemy się do wsi rodem z PRL, która zatrzymała się w czasie i tonie w jakiejś nostalgicznej i ponurej aurze – to tutaj jako młody chłopak spędzał lato i to tutaj przybył, aby znaleźć ukojenie i być może poskładać roztrzaskane kawałki swojej duszy.

WADY I ZALETY POWIEŚCI

Ela

Ela

Zalety tej książki można wymieniać z ogromną przyjemnością. Po pierwsze – doskonałe zwroty akcji. Pętla jest nieprzewidywalna i charakteryzuje ją naprawdę spora ilość tzw. mindfucków. Chwilami można się spodziewać, co i jak potoczy się dalej, ale mimo to powieść nie zawodzi. Kolejna kwestia to tempo. Nawet jeśli czytelnik odniósł wrażenie, że fabuła zwalnia… szybko zrobi mu się głupio. 

Rzecz, która podobała mi się najbardziej, to motyw wsi jako siedliska zła. Jest coś niesamowicie niepokojącego w tym dzikim i pierwotnym trybie życia, które odbywa się na wsi. Miejsce, gdzie duch czasu się zatrzymał, wszystko wokół pokrywa rdza, a jednak działa i jest w pełni sprawne. Jakiś obszar, gdzie tajemnice jednej osoby wypisane są na ustach wszystkich. Wiara, która istnieje tylko tam. Atmosfera znana tylko tym ludziom. Coś, czego miastowi nigdy nie zrozumieją.

Anna

Anna

Dla mnie Pętla była dość przewidywalna, ale muszę przyznać, że nie jest to w żadnym stopniu problemem. Cała historia opowiedziana przez autora w jakiś sposób skradła moje serce, głównie przez nastrój i atmosferę, którym nie sposób odmówić uroku. To rosnące uczucie niepokoju, zagrożenia, ale też jakiejś dziwnej goryczy związanej z Pogorzeliskami, które pokazują jak w kalejdoskopie wyobrażenia wsi – takiej nadnaturalnej, dzikiej, ale także właśnie wysoce romantycznej. Niczym u naszych literackich wieszczów, którzy właśnie poprzez podobne zabiegi uzyskiwali aurę dziwności i oniryzmu. I ten oniryzm tutaj w Pętli, to szafowanie różnymi tropami i odniesieniami uznaję także za niewątpliwą zaletę powieści. Także sposób narracji i powoli sunący rytm powieści należy do jej ogromnych atutów. Jest to powieść senna, powolna, nigdzie się nie spiesząca, ale przez to ciekawa.

Ela

Ela

Ciekawostką jest też odnoszenie się przez autora do twórczości znamienitości takich jak Nienacki, Stocker, May, Verne, Koontz, Masterton, w końcu King. Zostają też wspomniane komiksy o Spider-manie i Punisherze i pojawia się nawet postać Krzysztofa Cugowskiego (Budka Suflera). Ha! 

Co do wad… Kto miał przyjemność (ta moja wrodzona skromność…) czytać moje recenzje, z pewnością zauważył, że bardzo pilnuję poprawności tekstu. Tutaj, muszę się (niestety) trochę przyczepić. Przez całą lekturę odnosiłam wrażenie, że dialogi mają niejednolitą formę. No i nie raz, nie dwa brakowało mi przecinków w środku zdania. Nie podobało mi się też, że autor czasem powtarzał w jakimś zdaniu pewien układ słów. Widzę to jako niedopatrzenie korektorskie. Co jednak mnie bardzo zgasiło, to to, że mimo uważnej lektury nie znalazłam rozwiązania na wszystko, co się w niej znalazło. Ciężko to ująć bardziej przy zachowaniu zasady braku spojlerów. Mam jednak wrażenie, że autor przeoczył kawałeczek z historii bohaterów pobocznych.

Anna

Anna

Właśnie ten brak spójności narracyjnej też przeszkadzał mi w Pętli. Czasem czytało się ją przez to dość chaotycznie, traciłam niekiedy rytm, przez to dłużyła mi się lektura. 

Dla mnie także zabrakło w powieści Kamila Staniszka większej ilości elementów grozy, jakby gdzieś po drodze one uciekły, mimo bardzo obiecującego początku i ciekawie wykreowanego klimatu demonicznej sielskości, aury tajemnicy. Mam też wrażenie, że wspomniany wcześniej chaos dotyczy także konwencji fabularnej, tak jakby zamysł i samo zakończenie nie było autorowi znane od razu, jakby ewoluowało w trakcie pisania, przez co niektóre wydarzenia i postaci nie są spójne z wydźwiękiem powieści.

OMÓWIENIE WYBRANYCH POSTACI

Ela

Ela

Głównym bohaterem jest oczywiście Rafał. Jest to postać rozchwiana, której brak pewności siebie, pomysłu na życie, a w ogóle to i samej chęci do tego życia. Reprezentuje on jednak cały ból, jaki istnieje w roztrzaskanych sercach wszystkich porzuconych przez ich „drugie połowy”. Czyż poprzez naszego bohatera książka nie pokazuje – w sposób wręcz doskonały – że miłość to, w gruncie rzeczy, coś przerażającego? Kochamy kogoś kosztem samego siebie. Oddajemy nasz czas, dzielimy się marzeniami, tym, co lubimy i czego się boimy. To niczym wręczenie drugiej osobie spustu wycelowanego we własne serce.

Zatracam się zupełnie przy tobie, całkowicie – szeptał jej do ucha, mimo że czuł, że to go zaczyna przerażać. Jakby zapuszczał się w gęsty, nieznany las i mimo otaczającego piękna gdzieś w głębi serca kiełkował w nim lęk, że nie zdoła już powrócić, znaleźć drogi do bezpiecznego miejsca, które opuścił.

Mówiąc o Rafale, trzeba również wspomnieć o „Ja Cynika” – podmiocie odrębnym, mającym swoje źródło w bohaterze. Odzywało się ono poprzez docinki, komentarze, hejt na samym sobie. Było pesymistyczne, wulgarne, wyolbrzymione i irracjonalne. Było jednak jedynym, co w bohaterze normalne. Nie mogę w tym miejscu nie wykrzyczeć, że główny bohater był w pewien sposób pyszny. Czy gdy mówił: Miliardy ludzi chodzą po ziemi, a ja, głupiec, myślałem, że będę latał. Czułem się wybrańcem, prorokiem, może synem samego Boga, który chciał zaznać raju za życia i łapiąc iskrę z ogniska, uwierzył, że schwycił gwiazdę – to nie stawiał się wyłącznie w świetle egoisty? Czyż to w porządku, iż uzależniał pełnię swojego szczęścia od jednej osoby i to jeszcze twierdząc, że to wygrana na loterii, dobrostan, o jakim marzy każdy inny i szansa, która należała się tylko jemu? Czyż bohater sam nie ściągnął na siebie nieszczęścia i sam przy tym nie jest sprawcą swojego własnego bólu? Tak wielkiego, iż śmiało można określić go współczesnym Werterem (do którego zresztą nieraz został porównany w książce)?

Anna

Anna

Ciężko było mi obcować z tak antypatycznym bohaterem, jakim był Rafał. Jego egzaltowanie, jakaś depresyjna melancholia, jego oderwanie od rzeczywistości i też te cyniczne uwagi, którymi raczył samego siebie… Jednak nie zmienia to faktu, że jest ciekawie wykreowany. Cierpi on głównie przez to swoje udręczenie, a także idealizację miłości życia, Marty. Zabrnął już tak daleko, że wyidealizował ją sobie, przez co poczucie straty było dużo silniejsze, kiedy prawda wyszła na jaw. Rafała zżerało go od środka, a on sam żył w piekle wyrzutów sumienia. Po próbie samobójczej trafia do pięknego miejsca, pełnego dobrych duszków przeszłości. To jego idylla, wieś Pogorzelisko, w której spędził najlepsze chwile swojego dzieciństwa. To tam chce podbudować ducha, czuć się spokojnie i lekko, odnaleźć siebie. Chce okryć się ułudą tej sielskości, a my szybko zauważamy, że dość dosadnie pokazuje ona wnętrze mężczyzny, z pozoru gładkie, naprawione, a w środku zgniłe i butwiejące, gdzie czerń i mrok trawi go od środka. Jest zepsuty, skończony. Ale czy to tylko wynik rozczarowania drugą osobą? Wynik zawodu miłosnego? Myślę, że kryje się za tym coś więcej i odkrywanie warstw psychiki bohatera staje się tutaj dość ciekawe.

Ela

Ela

Chciałabym się jeszcze odnieść do postaci Marty, czyli byłej dziewczyny Rafała. Była ona dla mnie wysoko przerysowaną, wręcz groteskową. Z pewnością był to zabieg celowy (i jak najbardziej udany!), ale jakoś wolałabym, aby była postacią stojącą w całkowitym cieniu w tej powieści. Taką, która się nie obnaża, nie wychodzi na powierzchnię. Marto, dlaczego, ah dlaczego, nie zostałaś taką, jaką Cię poznaliśmy:

Zupełnie niewzruszona i obojętna, przeszła obok z oczami wpatrzonymi w dal, jakby los nigdy ich nie zetknął, jakby ich miłość rozegrała się tylko w wyobraźni Rafała.

PROBLEMATYKA

Ela

Ela

W trakcie lektury natrafimy na multum rozważań na temat prawdziwej miłości, przywiązania i istnienia drugiej połówki. Będziemy także obserwować, w jaki sposób nasz współczesny Werter radzi sobie ze złamanym sercem. Gdzie lekarstwo i jaka jest jego cena? 

Wędrówka bohatera stanowi walkę umysłu z tym, co przeżył, tym co chce, a tym, co powinien… lub myśli, że powinien.

Anna

Anna

Kamil Staniszek w Pętli porusza bardzo ważne tematy, takie jak depresja i próby samobójcze, lęki i odrzucenie, a także niemożność poradzenia sobie z tym odrzuceniem. To także pokazana nasza strategia próby poradzenia sobie z tymi emocjami, schemat wdrukowany w niektórych z nas od najmłodszych lat – ucieczka, przed tym, co trudne, nie do zniesienia, nie do udźwignięcia na własnych wątłych barkach.

STYL I JĘZYK

Ela

Ela

Nie spotkałam się jeszcze z twórczością Kamila Staniszka. Jego powieść jest niezmiernie prosta, a przy tym obelżywie wręcz poetycka… Jednocześnie jest sielanką i prawdziwym horrorem. Jako osoba, która ma swoje małe kroczki w pisarstwie, marzę, by dojść do takiego poziomu.

Anna

Anna

Autor dobrze operuje słowem, choć czasem wkrada się ten chaos, nawet brak finezji, przez co wychodzi na wierzch toporność niektórych wyrażeń czy opisów. Powieść przez to jest nierówna, bo niekiedy czyta się ją jednym tchem, by potem odłożyć i nie umieć się przemóc po sięgnięcie dalej. Jest tutaj dużo symboli, metafor… czasem właśnie aż za dużo.

WYDANIE

Ela

Ela

Uważam, że książka już z daleka zwraca uwagę. W moim przypadku, aż wołała: „Sprawdź mnie! No, spraaaawdź!”. Co na niej jest? Na pierwszym planie ludzka (być może) głowa, mocno rozwarte usta, a w nich niewyraźna sylwetka ludzka. Tło dopełnia gęste poszycie lasu, w tym splątane gałęzie. Ja widzę tu ostre nawiązanie do poszukiwania swojego miejsca przez bohatera głównego. Pole nawigacyjne na okładce już w ogóle podsuwa taką myśl.

Na górze widzimy jeszcze pętle, trochę przypomina mi naciąganą muzyczną pięciolinię, czyli nawiązanie do artyzmu… ale to pewnie tylko ten sznur od pętli.

Anna

Anna

O okładkach horrorów od Vesper można powiedzieć jednym słowem, że są po prostu wspaniałe (spójrzcie choćby na Chodź ze mną, czy Windę). Pętla wygląda rewelacyjnie, jest tu ukrytych dużo metafor w odniesieniu do fabuły, ale mimo to nic nie zdradza, a jedynie przyciąga, by po nią sięgnąć. Dodatkowym elementem jest zakładka, zrobiona w takim stylu jak okładka. Powieść jest świetnie wydana, zawiera ilustracje, które dopełniają nasze wyobrażenie o bohaterach i miejscach.

SŁOWEM PODSUMOWANIA

Ela

Ela

W trakcie czytania byłam rozbita, po lekturze jestem jeszcze bardziej rozbita. Zapada w pamięć i daje natchnienie. To naprawdę dobra książka. Wysoce przemyślana. Myślę, że chętnie sięgnę po więcej książek Kamila Staniszka. 

Na koniec także chcę pozostawić refleksję zawartą w cytacie:

To pewnie tylko złudzenie, niezdrowa projekcja przypisująca światu atrybuty piekła, które od dwóch lat nosił w swojej duszy […] jeśli coś jest zbyt piękne, by było prawdziwe, zwykle prawdziwe nie jest […].

Anna

Anna

Pętlę czyta się jak studium depresji i samozagłady, jest mroczna i melancholijna, stara się w jakiś sposób zacisnąć też tytułową pętlę na szyi czytelnika. 

Jest to prosta, dość uniwersalna historia, która oscyluje wokół bólu głównego bohatera i raczy nas też tym bólem, wdziera się w zakamarki duszy i przypomina o naszych troskach, naszych zawodach i naszych stratach. Mimo umykania nastroju grozy, tej oczywistej i horrorowej, pojawia się groza wynikającą z prawdy o naturze ludzkiej, o naturze bohatera i wielu ludzi wokół nas. To trafna analiza mechanizmów i krytyka zachowań ludzkich.

Fot.: Vesper

Write a Review

Opublikowane przez

Anna Sroka-Czyżewska

Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.