https://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133318/wiosna-zaginionych

Dobry początek – Anna Kańtoch – „Wiosna zaginionych” [recenzja]

Na pewno macie też tak, że od konkretnego autora oczekujecie czegoś wyjątkowego. 

Wiecie, przeczytaliście jedną dobrą książkę, drugą, trzecią… dlatego ta czwarta również powinna trzymać poziom – według Was, czytelników. Często łapię się na tym, że przez swoje oczekiwania doznaję wielkiego rozczarowania, co później sprawia, że zamiast czerpać radość z lektury – zadręczam się tym, że nie jest ona taka, jak myślałam, że będzie.

Anna Kańtoch to jedna z moich osobistych królowych kryminału. Nie jest jedyna, mam kilka swoich ulubienic, jednak Kańtoch zajmuje wśród nich wyjątkowe miejsce. Zawsze z przyjemnością wracam do historii, jakie tworzy i za każdym razem kończę lekturę pełna satysfakcji. Gdy dowiedziałam się, że właśnie ukazała się jej nowa książka, Wiosna zaginionych, która – co więcej – rozpoczyna trylogię, nie mogłam jej nie mieć! Byłam bardzo podekscytowana i już nawet nie pamiętałam o tym, by studzić emocje…

Akcja rozgrywa się głównie na Śląsku, w Katowicach. Krystyna to emerytowana policjantka, która przed laty straciła brata w tajemniczych, nie do końca zrozumiałych okolicznościach. W 1963 roku Romek, brat głównej bohaterki, wraz ze znajomymi wyruszył w Tatry. Bezpiecznie z górskiej wędrówki wrócił tylko jeden chłopak, Jacek, który został podejrzany o zamordowanie swoich przyjaciół.

Po pięćdziesięciu latach Krystyna przypadkiem spotyka Jacka w osiedlowym sklepie. Doznaje silnych emocji, targa nią chęć zemsty. Pragnie dowiedzieć się, co tak naprawdę stało się z jej bratem i uznaje, że samodzielnie musi wymierzyć sprawiedliwość. Gdy pewnego wieczoru udaje się do dawnego znajomego, z nożem w plecaku, dokonuje makabrycznego odkrycia. Znajduje starszego pana zamordowanego…

Krystyna rozpoczyna własne śledztwo, wykorzystując kontakty z przeszłości. Przecież gdy wyjdzie na jaw, że była obecna na miejscu zbrodni, może stać się jedną z głównych podejrzanych…

Anna Kańtoch to królowa budowania napięcia – i to napięcie zauważalne jest już w opisie historii, który możemy przeczytać na okładce książki Wiosna Zaginionych. Co najlepsze i najważniejsze, odczuwa się je także podczas lektury, a to jedna z największych zalet dobrego kryminału.

Przede wszystkim należy zacząć od głównej bohaterki, Krystyny Lesińskiej. Co to jest za kobieta! Mimo podeszłego wieku, nie przypomina w niczym typowej staruszki. Jest pełna werwy, twardo stąpająca po ziemi, odważna, silna emocjonalnie, cwana. Wszystkie te cechy sprawiają, że kobiety tej po prostu nie da się nie lubić. Któż by nie chciał mieć tak przebojowej babci?

Krystyna jednak ma swoje za uszami. Nie była dobrą matką, gdyż za bardzo pochłaniała ją praca w policji. Mimo że wciąż dociera się z córką i próbuje nawiązać z nią głębszą więź, ma wspaniałe relacje ze swoją wnuczką, Zuzą. To właśnie dla niej zrobiłaby wszystko. Tym bardziej, gdyby okazało się, że młoda dziewczyna może mieć coś wspólnego z zabójstwem Jacka…

Wiosna zaginionych to jeden z tych kryminałów, które czyta się z zapartym tchem, chcąc już, natychmiast! rozwiązać zagadkę, która spędza czytelnikowi sen z powiek. I ja próbowałam odgadnąć, o co może chodzić w całej tej historii i kto mógł chcieć śmierci starszego mężczyzny (prócz Krystyny, oczywiście).

Śledztwo prowadzone było wartko i interesująco, choć jego zawiłości zmuszały do porządnego uporządkowania sobie w głowie pewnych faktów. Dla mnie to oczywiście ogromny plus! Dobrze wykreowana zagadka – w końcu tego wszyscy (a przynajmniej większość z nas) szukamy w dobrym kryminale.

Także sylwetki pozostałych bohaterów zostały dobrze, porządnie zarysowane i przedstawione, dzięki czemu można było wyrobić sobie konkretną opinię na ich temat.

Wiosna zaginionych jest dobrym, porządnym kryminałem. Finał historii okazał się nieco mniej mroczny i tajemniczy, niż myślałam, aczkolwiek nie można odmówić autorce pomysłowości.

Co ciekawe, docierając do zakończenia, odczułam pewien niedosyt. I pierwszy raz ten niedosyt spodobał mi się. W wyjaśnieniu autorki, które znajdziemy na ostatniej stronie, dowiadujemy się, że dotarcie do sedna i całkowite rozwiązanie zagadki otrzymamy w kolejnych tomach. Niesamowicie mi się to spodobało i tylko rozbudziło moją ciekawość. Nie mogę doczekać się kolejnych części i ponownego spotkania z Krystyną Lesińską!

Podsumowując, muszę stwierdzić, że Anna Kańtoch i tym razem mnie nie zawiodła. Narobiła tylko chęci na kolejne części swojej trylogii, którą rozpoczyna Wiosna zaginionych. Jeśli nie czytacie Anny Kańtoch – koniecznie zacznijcie.

Jeśli przed wami Wiosna zaginionych – przygotujcie się na świetną lekturę. Jeśli jesteście już po i tak jak ja czekacie na kolejne części i rozwiązanie głównej zagadki – życzę Wam i sobie ogromnej cierpliwości!

Fot.: Wydawnictwo Marginesy


Przeczytaj także:

Recenzja książki Pokuta 

https://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133318/wiosna-zaginionych

Write a Review

Opublikowane przez

Natalia Chrobok

Wszystkie niewypowiedziane słowa.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.