Wspólny mianownik – Kamil Bednarek – “Oddycham” [recenzja]

Obecnie nie ma chyba osoby, która nie wiedziałaby, kim jest Kamil Bednarek. Ten młody utalentowany chłopak zyskał dużą popularność dzięki występowi w telewizyjnym programie Mam talent w 2010 roku i zajął w finale zaszczytne drugie miejsce. Oprócz świetnego wykonania utworów z repertuaru Kurta Nilsena, Erica Claptona i Boba Marleya Kamil ujął publikę – zarówno w studio, jak i przed telewizorami – swoim sympatycznym i optymistycznym sposobem bycia. I to mu trzeba przyznać! Jego kawałki potrafią człowieka wprowadzić w bardzo pozytywny stan!

29 maja na rynek trafił drugi studyjny album zespołu – Oddycham – promowany przebojem Chwile jak te.

Na początek odrobina historii. Jeszcze przed wystąpieniem w Mam talent Kamil Bednarek wraz z przyjaciółmi założył zespół Star Guard Muffin (2008r.). Rok później pojawił się debiutancki minialbum Ziemia obiecana, a w 2010 roku światło dzienne ujrzał kolejny krążek, zatytułowany Szanuj. Na początku 2012 roku artysta objął pieczę nad szesnastoosobową grupą wokalistów w programie Bitwa na głosy emitowanym przez stację TVP2; zajęli pierwsze miejsce i jeszcze tego samego roku wystąpili na XLIX Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, wykonując utwór z repertuaru Skaldów pt. Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał. W międzyczasie z zespołu odszedł basista (Kuba Wojciechowski) i gitarzysta (Szymon Chudy) w związku z czym podjęto decyzję o zawieszeniu działalności. Finalista Mam talent nie chcąc rezygnować z kariery muzycznej, zdecydował się kontynuować twórczość z udziałem zespołu Bednarek. Już pod koniec 2012 roku wydali pierwszy album Jestem… z takimi przebojami jak Chodź ucieknijmy Cisza.

Oddycham częściowo zostało nagrane na Jamajce – m.in. sekcje dęte Deana Frasera czy chórek Marii i Earla Smitha. Natomiast na instrumentach perkusyjnych zagrał Denver Smith znany ze współpracy z Gentelmenem. Z innych ciekawostek warto wspomnieć o tym, że Kamil Bednarek tydzień przed oficjalną premierą krążka bezpłatnie udostępnił całą płytę w serwisie YouTube.

Bednarek feat. Staff - Chwile Jak Te (Official video)

Choć lubię słuchać Bednarka, to przyznam że nie znam dokładnie jego twórczości. Najnowsza płyta jest pierwszą, którą przesłuchałam w całości. Jak dotąd muzyk kojarzył mi się z energetycznymi i wywołującymi uśmiech na ustach utworami (plus chwytający za serducho singiel Cisza), dlatego odczułam lekkie rozczarowanie, że zabrakło tego w ostatnim krążku. Chociaż nie, nie mogę tak powiedzieć. Tym razem po prostu ta energia została przekazana w odmienny niż dotąd sposób. Sam wokalista przyznaje, że jest to album różnorodny, ale każdy utwór jest mu bardzo bliski, ściśle związany ze wspomnieniami z dwóch ostatnich lat.

Przy pierwszym odsłuchaniu krążek nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia i myślałam, że więcej już do niego nie wrócę. Stwierdziłam, że wystarczy mi, jeśli od czasu do czasu usłyszę któryś z kawałków w radiu… ale dałam się skusić na powtórkę i bardzo mnie to cieszy. Przy kolejnych podejściach bawiłam się zdecydowanie lepiej i niejeden utwór zapadł mi w pamięć, chociażby Chwile jak te z gościnnym udziałem Staffa, wykonany ze sporą dawką rocka. Wyszło to naprawdę dobrze. Kolejnym utworem, na który zwróciłam uwagę, to Euforia (i tutaj się udziela Staff), w której początkowe takty bardzo przypominały Chwile ulotne Paktofoniki, a akcenty z tego utworu przewijają się przez cały kawałek. Czyżby to było mrugnięcie oka w stronę legendarnego już zespołu?

Niestety znalazło się także kilka tytułów, które zarówno spokojnym tempem, jak i monotonnym wokalem zwyczajnie mnie od siebie odrzucały. Są dla mnie zbyt rozlazłe, za mało wyraziste i łapałam się na tym, że przestawałam słuchać, a umysł zajmowałam czymś innym. Do tej grupy zaliczam: Leave this town, Uciekam w słowa, Spragniony i Światło. Za to singlowy Sailing, Real Ting i Good Soul pomimo wolniejszego rytmu są naprawdę fantastyczne; zapadają w pamięć i wprawiają słuchacza w pozytywny stan.

Oprócz wspomnianego już utworu Chwile jak te, bardzo spodobały mi się Thinking twice oraz Up&Here z gościnnym udziałem Resterica. Są to zdecydowanie najbardziej skoczne i energiczne kawałki, które nie wiedzieć kiedy zaczęłam nucić, kiwając głową w takt muzyki. Kapitalne numery, z którymi obowiązkowo należy się zapoznać!

Z kolei ostatnią, trzynastą pozycję zajmuje utwór bardzo wyjątkowy – List. Autorem tekstu jest tata Kamila Bednarka, a napisał go wiele lat wcześniej dla mamy artysty i chciał go dla niej nagrać w rytmie reggae, ale nie miał wtedy takich możliwości. Uważam, że to piękny prezent dla państwa Bednarków i jestem przekonana, że byli wzruszeni i zachwyceni :).

Słowem podsumowania: Oddycham to całkiem udany krążek. Może nie będzie to płyta, której będę słuchać do znudzenia, ale na pewno powrócę nie raz do przynajmniej kilku utworów. Jestem zdania, że to w gruncie rzeczy niezła rekomendacja i szczerze zachęcam Was do przesłuchania!

Źródło i fot.: Lou & Rocked Boys

Write a Review

Opublikowane przez

Agata Zubala

Nałogowo czyta i kolekcjonuje książki, głównie kryminały i thrillery, ale chętnie i regularnie sięga po inne gatunki. Uwielbia oglądać filmy i seriale wszelkiej maści. Sporo czasu poświęca na aktywność fizyczną, a do ulubionych form zalicza jazdę na rowerze, bieganie i pływanie.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *