Wytrzymałość – Alaskę masz we krwi – Melinda Moustakis

Są miejsca, które człowiek odwiedza, i takie, które zostają w nim na zawsze. Alaska z debiutanckiego zbioru opowiadań Melindy Moustakis należy do tej drugiej kategorii. „Alaskę masz we krwi” nie jest książką o spektakularnych krajobrazach ani romantycznej wizji dalekiej Północy. To opowieść o wytrzymałości – ludzi, rodzin i całych pokoleń, które nauczyły się żyć tam, gdzie natura codziennie wystawia człowieka na próbę. I właśnie wytrzymałość staje się słowem, które najpełniej oddaje charakter tej niezwykłej książki.

Melinda Moustakis urodziła się na Alasce i pochodzi z rodziny osadników. Ta biografia ma ogromne znaczenie, bo od pierwszych stron czuć, że autorka opisuje świat doskonale sobie znany. Nie buduje mitu dzikiej Alaski znanego z filmów czy literatury przygodowej. Jej Alaska pachnie rybim śluzem, mokrym drewnem, benzyną i śniegiem. To miejsce, w którym życie wyznaczają połowy łososi, zmieniające się pory roku i nieustanna walka z zimnem. Wytrzymałość nie jest tutaj bohaterstwem – jest codziennym obowiązkiem.

Książka składa się z powiązanych ze sobą opowiadań, które tworzą literacką mozaikę. Bohaterowie powracają, ich losy przecinają się, a kolejne historie odsłaniają następne fragmenty rodzinnej pamięci. Nie ma tu klasycznej fabuły ani wyraźnego początku i końca. Moustakis bardziej interesuje pojedynczy obraz niż wielka narracja. Wystarczy kilka stron, by stworzyć scenę, która pozostaje w pamięci na długo – lekarz wyciągający haczyk z oka rybaka, kobieta dotykająca wynurzającego się wieloryba czy dzieci kąpiące się kolejno w tej samej wodzie, bo niczego nie wolno zmarnować.

Największym bohaterem tej książki pozostaje jednak sama Alaska. Natura nie stanowi tła wydarzeń – żyje własnym życiem, narzuca rytm i nieustannie przypomina o swojej potędze. Rzeka Kenai nie szumi romantycznie, lecz bełkocze. Śnieg nie zachwyca bielą, lecz odcina drogi i odbiera ludziom siły. Zima nie jest porą roku. Jest stanem istnienia. W takim świecie wytrzymałość oznacza coś więcej niż odporność fizyczną. To umiejętność pogodzenia się z samotnością, ciężką pracą i świadomością, że przyroda zawsze będzie silniejsza od człowieka.

Autorka pokazuje ludzi surowych, często szorstkich i milczących. Rybacy, myśliwi i ich rodziny nie mają czasu na długie rozmowy o emocjach. Miłość wyrażają wspólną pracą, pomocą i obecnością. Uczucia ukryte są w gestach, a nie w słowach. Dzięki temu bohaterowie wydają się niezwykle autentyczni. Nie są idealni. Piją za dużo, kłócą się, uciekają od odpowiedzialności, ale jednocześnie potrafią bez wahania ruszyć na pomoc drugiemu człowiekowi. To właśnie w takich drobnych momentach objawia się prawdziwa wytrzymałość – nie spektakularna, lecz cicha i codzienna.

Ogromne wrażenie zrobił na mnie język tej książki. Jest oszczędny, surowy i pozbawiony literackich ozdobników. Moustakis nie tłumaczy wszystkiego czytelnikowi. Posługuje się specjalistycznym słownictwem związanym z rybołówstwem, pozostawia niedopowiedzenia i ufa inteligencji odbiorcy. Dzięki temu ma się wrażenie, że nie obserwuje się Alaski z perspektywy turysty, lecz rzeczywiście uczestniczy w życiu jej mieszkańców. To proza, która nie próbuje zachwycać efektownymi metaforami. Zachwyca autentycznością.

Szczególną wartością książki jest sposób, w jaki autorka opowiada o rodzinie. Dziedziczy się tutaj nie tylko ziemię czy nazwisko, ale również sposób patrzenia na świat. Kolejne pokolenia przejmują od swoich rodziców przekonanie, że najważniejsze jest przetrwanie. Właśnie dlatego tytuł „Alaskę masz we krwi” można odczytywać symbolicznie. Nie chodzi wyłącznie o miejsce urodzenia. Chodzi o doświadczenie, które przenika człowieka tak głęboko, że staje się częścią jego tożsamości.

Nie jest to książka dla czytelników oczekujących dynamicznej akcji i wyraźnych puent. Moustakis świadomie rezygnuje z klasycznej konstrukcji opowiadań. Czasami pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Dla jednych może to być wada, dla innych największa zaleta tej prozy. Mnie urzekła właśnie ta fragmentaryczność, dzięki której każda historia przypomina wspomnienie – niepełne, ale prawdziwe.

„Alaskę masz we krwi” to piękny literacki debiut, który udowadnia, że krótkie formy mogą mieć ogromną siłę oddziaływania. Melinda Moustakis stworzyła książkę o miejscu, które kształtuje ludzi równie mocno jak rodzina. To opowieść o pamięci, ciężkiej pracy i codziennym zmaganiu z naturą. Przede wszystkim jednak jest to opowieść o wytrzymałości – tej wpisanej w krajobraz, przekazywanej z pokolenia na pokolenie i pozostającej w człowieku na zawsze.

Foto.:Wyd. Czarne

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek - Kamińska

doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauki o kulturze i religii na podstawie rozprawy pt.: "Polska prasa muzyczna przed transformacją ustrojową na przykładzie "NON STOP". Analiza czasopisma w latach 1972-1990", absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim.  Jej zainteresowania obejmują literaturę, sztukę, psychologię ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *