Książki,Recenzje

Zachowaj otwarty umysł – Hermann Hesse – „Wilk stepowy” [recenzja]

No i przyszła pora na Wilka stepowego. Moment czytania niekoniecznie dobry, niekoniecznie idealny, ale nie da się stworzyć idealnej scenerii do czytania „takiej” prozy. Prozy, która potrzebuje czasu, spokojnego przepływu myśli, niespiesznego chłonięcia, ale też przerwy i odpoczynku. Jest to proza wymagająca, czasem nużąca ale też olśniewająca – czyli wszystko to, co może składać się na literaturę wybitną. Moment czytania, doświadczenie czytelnicze, otwartość umysłu i głód literatury – to wszystko musi zaistnieć, aby lektura powieści Hermanna Hessego wybrzmiała. I dlatego tak trudno poddać tę konkretną pozycję typowej recenzji. Nie tylko dlatego, ze powiedziano o niej tak wiele, nie tylko dlatego, że stała się swoistą Biblią i wyzwolicielką rzeszy Amerykanów, ale przede wszystkim dlatego, że jej percepcja zmienia się w zależności od tego, kto i kiedy po nią sięga.

Momenty przełomowe zazwyczaj mają to do siebie, ze powieści czytana w takim okresie wwiercają się w umysł, pochłaniają bez reszty i tworzą nawet pewną iluzję. I nie dla każdego Wilk stepowy będzie powieścią jego przełomu, ale to nie oznacza, że nie dostrzeże niezaprzeczalnych walorów tej powieści. Powieści, która jest trudna i wymagająca, ale oferuje czytelnikowi przyjemność obcowania z dobrą literaturą.

Bohaterem powieści jest człowiek stojący na rozwidleniu, który już coś przeżył, poczuł ból i doznał głębi paskudnych uczuć – tytułowy wilk stepowy. Bohaterem będzie też każdy inny człowiek, który doświadcza w swym życiu wyboru – którędy teraz mam iść? No i w końcu bohaterem jest sam autor, którego alter ego znajdujemy na kartach powieści. Każdy z nich jednak szuka światełka w tunelu, iskry nadziei, która pomoże mu uporać się z bólem egzystencji.

Wilk stepowy posiada ponadczasową uniwersalność. Jest w końcu powieścią o roli człowieka w życiu pełnym pokus, blichtru, miałkości i bylejakości, a także – w dopasowaniu do dzisiejszej rzeczywistości – wszelakiego konsumpcjonizmu, egoizmu jednostki. Jak odnaleźć ma się w takim zgniłym świecie jednostka, która stroni od zakusów dnia codziennego?

Nie znajdziemy w tej powieści żadnych rozwiązań, żadnych pomysłów na udręki duszy. Nie ma w niej ukojenia, recepty na doskonały świat, krystalicznych odpowiedzi na dręczące nas pytania. Za to jest chaos, udręka, nutka depresyjności i wciągnięcie w wir myśl i rozważań. W końcu mamy przecież do czynienia z powieścią egzystencjalną napisaną prawie sto lat temu. Rozterki duchowe Harry’ego Hellera towarzyszyły wielu pokoleniom i na tych pokoleniach pozostawiły swoje piętno. Ten kontekst literatury niezwykle mnie ciekawi. Jak dana myśl przenika tak głęboko, że chwyta za serca wielu i zmienia ich życie, przewartościowuje i pcha ku czemuś nowemu? Obecnie kwestia wolności jest istotna w każdym jej aspekcie, a ten temat Wilk stepowy porusza ciągle i od nowa, mierząc nas z tematem wolności, nie tylko osobistej, ale też wolności i nieskrępowania myśli. Ważnym tematem zdaje się też ucieczka od życia w społeczeństwie, które ocieka aż od braku jakichkolwiek wartości. Skoro było to tak dotkliwe dla człowieka lat 20. XX wieku, to jak czuje się współczesny wilk stepowy? Powieść jest na tyle uniwersalna, że dotyka istoty nas samych i naszego życia, które, chcąc nie chcąc, rzucone jest w sam środek społecznego bagna.

Co jeszcze znajdziemy w Wilku stepowym? Choćby wiele nawiązań literackich. Spotkamy romantyczną duszę Johanna Wolfganga Goethego, który pojawia się osobiście i nawiązuje dialog w sennym, onirycznym świecie Harry’ego Hellera, którego postać też nawiązuje do Goethego w postaci Fausta. Dużo w ich rozważaniach myśli filozoficznej i egzystencjalnej. Widać doskonale, jak mieszają się tu wątki realistyczne i surrealistyczne, jak miesza się styl, narracja, a w czytelniku również kłębią się myśli, wręcz paruje od nadmiaru i chaosu zdarzeń i myśli. Jest to jednak powieść wielowarstwowa, która obnaża to kim są ludzie – że nie zmieniają się i od lat ich pragnienia i instynkty są takie same. Jest to również powieść, która dla każdego czytelnika będzie czymś innym i, tak jak napisałam, nie każdy doceni jej wartość i nie dla każdego będzie odkryciem i przełomem. Ja się czuje nieco rozczarowana, bo balonik pod tytułem „Wilk stepowy” rósł od wielu lat i teraz pękł, zostawiając więcej pytań niż odpowiedzi. Mimo tego wszystkiego warto sięgnąć po powieść Hessego, w końcu nie bez powodu powieść okrzykniętą jako wizjonerską, a samego autora po latach uznano za godnego literackiej nagrody Nobla.

Fot.: Media Rodzina

Podobne wpisy:

Anna Sroka-Czyżewska

Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.

Komentarze: 1

  1. Avatar
    Magdalena 31 lipca, 2020 at 23:51 Odpowiedz

    Zapewne, a nawet na pewno, nie będę obiektywna.. Wilk Stepowy jest książka mojego życia. I można szukać w Hermanie / Herminie podprogowości życia. Bo można szukać w Życiu / (namiastki) Śmierci. Acz to jedna i ta sama Persona. Herman, miłośnik śmierci w pragnieniu życia, to Hermina, łaknąca śmieci w pełni życia….

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *