Daleki, daleki folklor – Violet Kupersmith – „Zbuduj swój dom wokół mojego ciała”

Powieść Violet Kupersmith czyta się jak fascynującą baśń, pełną mitologii, nieznanych dla nas znaczeń i symboli, które tak naprawdę pochodzą z bogatego folkloru kultury i obyczajowości wietnamskiej. Zbuduj swój dom wokół mojego ciała to powieść nieoczywista, która wprowadza czytelnika w bogaty świat wierzeń i ludowych podań, które przenikają świat rzeczywisty, klasyfikując trochę tę powieść w nurcie realizmu magicznego. Ciekawego, frapującego i niezmiernie bogatego świata magicznego, który opiera się na żywej kulturze Wietnamu. Dodatkowo wplecione są tutaj wątki historyczne, które w jakiś sposób determinują życie bohaterów powieści. Cząstką spajającą są zaginione dziewczyny, bohaterka, Winnie, która znalazła się na rozdrożu życia i próbuje poskładać swoją tożsamość z różnych skrawków swojego obecnego życia. Brzmi ciekawie? Powieść była zakwalifikowana do finału First Novel Prize w 2021 roku, która nagradza najlepsze debiuty powieściowe, a u nas ma dodatkowo przepiękną i zachwycającą okładkę, którą przygotowało wydawnictwo Mova (Suka, Mexican Gothic).

O czym jest Zbuduj swój dom wokół mojego ciała?

Sama bohaterka, którą przyjdzie nam poznać jako pierwszą, zanim w końcu reszta bohaterów ujawni się i będziemy mogli poskładać rozrzucone puzzle fabuły, to Winnie, a właściwie Ngoan Nguyen. To dziewczyna poszukująca swojego miejsca w świecie, która dorastała w Stanach Zjednoczonych, ale jej dusza pozostała w Wietnamie. Kraju, którego nie zna, ale który przyciąga ją na tyle, że decyduje się powrócić do korzeni swojej rodziny i zamieszkać z babką i kuzynkami. Winnie od początku jawi się jako postać na granicy światów. Miałam wrażenie, że dziewczyna jest jak jakaś zjawa utkana z dymu (który w tej powieści ma ogromne znaczenie). Snuła się, nie wiedziała, co ze sobą zrobić, żyła troszeczkę pozorami i jakimś wyobrażeniem siebie jako Wietnamki. W USA nie była jednak Amerykanką, a w Wietnamie nie była też Wietnamką. Żyła gdzieś pośrodku, na styku kultur, nie należąc nigdzie. Dodatkowo przemykała po kartach powieści jak cień, który pewnego dnia się rozpłynął i nawet jej chłopak, Long, nie do końca materializował sobie to zaginięcie, ciągle odwlekając nawet zawiadomienie służb o jej nagłym zniknięciu.

Głębia Wietnamu

W Zbuduj swój dom wokół mojego ciała wkraczamy do niecodziennej narracji, która nie opiera się na prostej linearnej fabule, na powolnym postępie zdarzeń czy stopniowym przedstawianiu bohaterów. Wprowadza to do powieści pewien chaos i dyskomfort, nie jesteśmy w stanie nadążyć niekiedy za biegiem różnych wydarzeń. Zwłaszcza tych magicznych, tych z pogranicza światów, z mitologii i ludowości. Tych wątków jest bardzo dużo, a tajemnicze postacie, które przenikają karty powieści Violet Kupersmith, zaskakują, trochę przerażają, ale przede wszystkim intrygują. Bo tak naprawdę mamy do czynienia z bohaterami ludowych podań, które dla nas są czymś nowym, zetknięciem z obcą kulturą i inną niż przywykliśmy wiarą. To jakiś inny, orientalny mistycyzm, zagadkowa magia i fascynujący świat, w który chce się wniknąć i przejrzeć go. Jednak nie jest to takie proste, a sprawę potęguje zagmatwanie różnych zdarzeń. To wszystko rzutuje na mój odbiór powieści, gdyż nie zawsze była ona dla mnie czytelna i zrozumiała, pewne aspekty pozostawiły więcej pytań niż odpowiedzi.

Violet Kupersmith prowadzi niechronologiczną narrację, która dzieje się tu i teraz, ale także cofa się w czasie nawet o wiele, wiele lat. Bohaterką jest Winnie, ale sięgamy także w przeszłe wydarzenia i obserwujemy kilkoro przyjaciół, którzy obrali sobie za cel ochronę cmentarza, czyniąc z tego poniekąd sposób na życie i zarobek. Pewnego jednak dnia trafiają na coś, co rzutuje na ich całe przyszłe losy.

Wszystkie te wątki, elementy fabuły, które wydają się się niejasne, w zakończeniu powieści przynajmniej częściowo znajdują swój sens. Te porozrzucane kawałki fabuły wskakują na swoje miejsce. I krzyżuje się tutaj właśnie szaleństwo, odrealnienie świata, ten realizm magiczny, a także surowość kraju i jego obyczajów, rys historyczny, a także wszelkiego rodzaju przemiany społeczne dziejące się na przestrzeni pokoleń.

Zbuduj swój dom wokół mojego ciała to powieść należąca do tych z rodzaju trudniejszych, które wymagają od czytelnika dużego skupienia na wątkach i różnych elementach, które mogą zaskoczyć, zmusić do wytężonej pracy umysł, który próbuje poskładać w głowie różne kawałki tej powieściowej mozaiki. To także powieść, z której wyłania się Wietnam w całej okazałości, który przez pryzmat ludowej symboliki, mgły i dymu próbuje opowiedzieć swoją historię. Historię krwawą, pełną ofiar, pełną okrucieństwa i zbrodni, ale także piękną i bogatą w kulturę i obyczaje. To powieść z zakątka świata, który bez wątpienia przyciąga, bo emanuje też jakąś mroczną aurą surrealizmu, który chcemy choć na chwilę poczuć, dotknąć.

Fot.: Wydawnictwo Mova

Write a Review

Opublikowane przez

Anna Sroka-Czyżewska

Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.