chiny bez makijażu

Żółta ziemia – Marcin Jacoby – „Chiny bez makijażu” [recenzja]

Chiny sprzed XI w.p.n.e to kraina krwawych ofiar ludzkich, tajemnych obrzędów ku czci przodków, czczenia zwierzęcych totemów i półzwierzęcych demiurgów. Dziś Chiny można opisać za pomocą liczb: to trzeci kraj na świecie pod względem wielkości, liczący dwadzieścia trzy prowincje i pięć regionów autonomicznych. Posiada cztery miasta wydzielone (Pekin, Tianjin, Szanghaj, Chongqing) i dwie specjalne strefy administracyjne (Hongkong, Makau). Jednak najlepiej opisuje ten kraj wyrażenie: żółta ziemia. I nie ma to nic wspólnego z kolorem skóry. To bowiem także symbol lessowo-gliniastej ziemi, żółto-przezroczystej wody, a także żółtego pyłu osiadającego na samochodach i chodnikach. Nie można zapomnieć również o Morzu Żółtym. Bezsprzecznie to ogromne terytorium, pełne tajemnic i nieoczywistości. Do dziś brak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, ile tysięcy lat liczy cywilizacja chińska – cztery czy pięć? Ale to nie jest istotne, wszak historię mają bardzo bogatą, co udowadnia książka Chiny bez makijażu.

Zresztą nie tylko historię. To także kraj wielu języków, jak i religii. Najstarsze wierzenia niestety zaginęły. Ich ślady pozostały jednie na nielicznych naczyniach. Często pojawiała się na nich podobizna taotie – potwora o bawolim pysku, kłach i pazurach. Tym, co większość osób może zdziwić, jest fakt, iż kiedyś w Chinach panował kult jednego Boga Stwórcy. Zazwyczaj kraj ten kojarzy nam się z rozbudowaną filozofią przyrody czy wiarą w upiory. Bezpośredni wpływ na życie współczesnych miały mieć też duchy zmarłych. Dlatego też do dnia dzisiejszego ogromnie dba się o należyty pochówek i ofiarę. Do tego wszystkiego dodać należy astrologów, przepowiednie z gwiazd, skorup żółwi czy kości zwierzęcych. Zapomnieć nie można również o naukach Konfucjusza. Jednak obecnie najważniejszą i najsilniejszą religią jest bezsprzecznie buddyzm. Mimo że wywodzi się z Indii, został przez pewien czas religią oficjalną podczas panowania Dynastii Północnej Wei. To zdopingowało też taoistów (związanych z piękną filozofią życia) do rywalizacji z coraz to bardziej dominującym nurtem religijnym. Chiny mają też miejsce na chrześcijaństwo, bo to, że się chrystianizują, jest faktem. Przyznacie, że to doskonała mozaika religijna i duchowa.

Mimo tych licznych wierzeń śmierć jest dla Chińczyków w dalszym ciągu tematem tabu. Trudno w miasteczkach znaleźć cmentarz. Najczęściej ukryty jest gdzieś na peryferiach, a jedynym przyjętym sposobem pochówku jest kremacja. Powodem jest duża liczebność chińskiej nacji.

Kaligrafia – to jeden z symboli Chin. W Polsce oznacza sztukę pięknego pisania, dziś już niemal wymarłą. W Chinach jest jedną ze sztuk pięknych, cenionych do dnia dzisiejszego. Nim do powszechnego użytku weszły nowoczesne artykuły piśmiennicze, znaki pisano tylko i wyłącznie pędzlem. To była bardzo wymagająca i trudna umiejętność. Ale pomiędzy pięknym pisaniem a prawdziwą sztuką kaligrafii istnieje zasadnicza, choć niejednoznacznie wyznaczona granica. Paradoksalnie nie polega ona na pisaniu równym i ułożonym. Wręcz przeciwnie – największe dzieła kaligraficzne to prace, które na świeże europejskie oko mogą wyglądać na nieskładne bazgroły. Nieistotne jest to, że jest to pismo wielokrotnie trudne do rozszyfrowania, wszak to archaizm. Tak czy owak rzucają wyzwanie wszystkim próbującym je rozszyfrować.

Problemy także nie omijają tego wielkiego kraju. Jednym z nich jest hazard. Kult pieniądza, chęć szybkiego zysku i marzenie o wielkim bogactwie – to zaledwie kilka z przyczyn. Statystki nie ukazują dokładnie skali problemu. Co więcej, problem przeniósł się wraz z rodowitymi Chińczykami do Stanów Zjednoczonych. Przyznać trzeba, że mieszkańcy tego wielkiego kraju uwielbiają wszelkie gry. Ale dlaczego uwielbiają hazard? Odpowiedź jest prosta – W wielu środowiskach gry hazardowe to sposób na interakcję społeczną, sposób na spędzenie wolnego czasu z innymi. (…) Drugi czynnik jest nieco bardziej eteryczny i magiczny. Chińczycy z natury są bardzo przesądni, wierzą w magię liczb, dobre i złe omeny, w fatum i przeznaczenie. Hazard idealnie wpisuję się w tę ideologię – wszak opiera się na szczęściu, zrządzeniu losu, a nie na wyliczeniach matematycznych. Niekwestionowanym królem hazardu okazała się wyspa Makau. W związku z czym pojawiają się nowe decyzje antyhazardowe, które mają na celu walkę z korupcją.

Czemu historia Chin to w dużej mierze walki eunuchów i cesarskich partnerek? Co to znaczy być Chińczykiem? Są rozważni czy jednak romantyczni? Jaką rolę pełnili wróże? W jaki sposób odpowiednio zaparzyć herbatę? Jak wygląda ceremoniał relacji międzyludzkich? Jak wyglądała transformacja chińskiej rodziny? Co kryje się pod pojęciem: kultura jedzenia? Co jest kłopotliwym dziedzictwem Mao Zedonga? Jak mają się cenzura i propaganda? Jak zostać liderem technologii? Sięgnijcie po tę jakże wyczerpującą publikację, by się tego dowiedzieć.

Fot.: MUZA SA

chiny bez makijażu

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek - Kamińska

doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauki o kulturze i religii na podstawie rozprawy pt.: "Polska prasa muzyczna przed transformacją ustrojową na przykładzie "NON STOP". Analiza czasopisma w latach 1972-1990", absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim.  Jej zainteresowania obejmują literaturę, sztukę, psychologię ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *