Oznaczone tagiem: Miracleman

Miracleman 0

Czas cudów – Neil Gaiman, Mark Buckingham – “Miracleman: Złota era” [recenzja]

Na początku lat 80. Alan Moore wskrzesił zapomnianą postać, stworzonego przez Micka Anglo  trzydzieści lat wcześniej, naiwnego i kolorowego superbohatera zwanego początkowo Marvelmanem, później przemianowanego na Miraclemana. Moore oczywiście do historii dodał część swojego geniuszu, dzięki czemu powstała nieszablonowa opowieść, uderzająca w bardzo ważne i realistyczne tony, które pozostają aktualne po dziś dzień. Dekadę później pałeczkę postanowił przejąć kolejny wizjoner i godny następca Alana Moore’a, niejaki Neil Gaiman, który dopiero stawiał pierwsze kroki w pisarskim biznesie, a jego najbardziej znana komiksowa kreacja, Sandman, była jeszcze odległą przyszłością.

Miracleman 0

Boska utopia – Alan Moore – “Miracleman” [recenzja]

Najważniejsza historia o superbohaterach, której fani nigdy nie przeczytali – tymi słowami rozpoczyna się wstęp wprowadzający polskich czytelników w niezwykły świat Miraclemana. Jest w tym zdaniu wiele prawdy, ja bowiem, mimo że nie uważam się za całkowitego komiksowego laika, nigdy o tej serii nie słyszałem, a po skończeniu lektury jeszcze długo siedziałem z otwartą gębą, myśląc o tym, jak genialna i wizjonerska była ta historia. Tym bardziej zaskakuje fakt, że tzw. „pierwotny scenarzysta” zdecydował się całkowicie usunąć z niej swoje nazwisko (nie do końca jasne są powody, najprawdopodobniej poszło jednak o honorarium i prawa autorskie). Scenarzystą tym bowiem jest człowiek, którego fanom komiksów nie trzeba specjalnie przedstawiać – Alan Moore. Tym, którzy jakimś cudem nie kojarzą tego nazwiska, wspomnę tylko, że jest to autor wielu kamieni milowych w historii komiksu, odpowiedzialny za chociażby takie kultowe tytuły jak Strażnicy, V jak Vendetta czy Batman: Zabójczy żart. Miracleman był jedną z jego pierwszych historii, lecz nawet debiutujący Moore potrafił pokazać swój kunszt i opowiedzieć historię robiącą wrażenie na czytelniku do dzisiaj.