Wielogłos

wyspa psów 0

Wielogłosem o…: “Wyspa Psów”

Wyspa psów od Wesa Andersona z plejadą gwiazd Hollywood niezwykle pozytywnie zaskoczyła naszych redaktorów. Zarówno Mateusz, jak i Sylwia, doceniają poklatkową animację, która w dużej mierze stanowi o atrakcyjności tego filmu. Jednak kwestie techniczne to niejedyne walory produkcji – nasi redaktorzy w poniższym wielogłosie dyskutują między innymi także o uniwersalności tej historii, o wielu gatunkach, po których sie porusza, o symbolice, czyniącej z tej animacji dzieło wielowymiarowe, o odniesieniach do kultury Japoni… Jest tego naprawdę całkiem sporo, a konkluzja jest jasna – na Wyspę psów zdecydowanie warto się wybrać, jesli tylko macie jeszcze możliwość. Seans się nie nudzi ani przez chwilę, a dostarcza przeróżnych emocji. Należy jednak pamiętać, by nie zabierać do kina dzieciaków – najnowsze dzieło Wesa Andersona choć jest animacją, nie jest przeznaczone dla oczu młodszych widzów. Zresztą, z pewnością domyślicie się tego z poniższego wieloglosu.

Avengers: Wojna bez granic 0

Wielogłosem o…: “Avengers: Wojna bez granic”

Są produkcje, na które czeka się latami; filmy, które w niedalekiej przyszłości staną się symbolem naszych czasów, a konkretniej popkultury. Z tego względu trudno jest określić presję, jaka spoczywała, a w zasadzie wciąż spoczywa, na braciach Russo, reżyserach filmu Avengers: Wojna bez granic. Już teraz można powiedzieć, że kolejna odsłona losów dobrze nam znanych bohaterów zapewne pobije wszelkie rekordy oglądalności i będzie jedną z najbardziej kasowych produkcji w historii superbohaterskiego kina. Twórcy kolejnej części Avengers podjęli się zadania niemal niemożliwego do wykonania: uniknięcie luk fabularnych w naszpikowanym herosami filmie, który ma być punktem kulminacyjnym całej dekady wydarzeń z uniwersum MCU? Tak się w ogóle da? Da się w smaczny i spójny sposób połączyć ekipę Mścicieli ze Strażnikami Galaktyki, tak, by wyglądało to całkowicie naturalnie? Może zdradzimy już nieco w samym wstępie: okazuje się, że tak. Choć Michał i Magda, którzy opowiedzą Wam o swoich wrażeniach po seansie Infinity War, wpisują się w główny nurt chwalenia dzieła braci Russo, zauważają w nim pewne wady. Przekonajcie się, czy za bardzo wzięli do siebie rolę krytyków, czy jednak ich czepialstwo jest całkiem zasadne.

Ciche miejsce 0

Wielogłosem o…: “Ciche miejsce”

NAJLEPSZY FILM GROZY OSTATNICH LAT!, TEN FILM NIE POZWOLI CI ZASNĄĆ W NOCY!, JEŚLI NIE WIDZIAŁEŚ TEGO FILMU, NIE WIESZ JESZCZE CO TO STRACH! Te i inne podobnego rodzaju slogany co rusz wylewają się z plakatów czy trailerów kolejnych, próbujących podbić rynek horrorów. Każdy następny, niby bardziej przerażający niż wszystkie poprzednie, każdy jest “nową nadzieją kina grozy”. Problem w tym, iż później okazuje się, że znaczna część tych szeroko reklamowanych obrazów to zwyczajne gnioty niepróbujące nawet dodać od siebie odrobiny świeżego powiewu. Może by więc tak wszystko wyciszyć? Zrobić kameralny obraz przedstawiający fragment historii pięcioosobowej rodziny żyjącej w postapokaliptycznym świecie, w którym każdy szmer może sprawić, że za chwilę po bohaterze zostanie już tylko krwawa plama? Tak właśnie postanowił zrobić John Krasinski. Do projektu zaangażował bardziej popularną niż on sam małżonkę i zaczął snuć historię, która jeszcze przed polską premierą zbierała niezwykle wysokie noty od zagranicznych recenzentów. Czy więc Ciche miejsce to kolejny przereklamowany gniot czy może rzeczywiście prawdziwa perełka? O tym dowiecie się z poniższego tekstu, w którym to film pod lupę biorą Michał i Przemek.

Tomb Raider 0

Wielogłosem o…: “Tomb Raider”

Lara Croft narodziła się w 1996 roku za sprawą firmy Eidos, które wydało pierwszą grę komputerową o nazwie Tomb Raider. Tak naprawdę nie minęło wiele czasu, a piękna pani archeolog stała się prawdziwą ikoną, nie tylko wśród świata elektronicznej rozrywki, ale całej popkultury. Wśród kolejnych gier były tytuły lepsze i gorsze, ale niesłabnąca popularność serii sprawiła, że Tomb Raider dwukrotnie pojawił się na ekranach kin, a w rolę Lary Croft wcieliła się Angelina Jolie. Realia gier komputerowych mocno się przez te wszystkie lata zmieniły, a przygody Lary zaczynały powoli zjadać własny ogon, strzałem w dziesiątkę było więc całkowite odświeżenie serii i opowiedzenie historii zupełnie od początku w 2013 roku, stawiając na bardziej realistyczne ukazanie głównej bohaterki. Nowa gra, nazwana po prostu Tomb Raider, okazała się dużym sukcesem i kino ponownie zaczęło się interesować stworzeniem filmowej adaptacji. Film niedawno wszedł do kin – a u nas, w Polsce, premierę miał w ten weekend.

Anihilacja 2

Wielogłosem o…: “Anihilacja”

Kojarzycie Netflix? Tak, to ta platforma, która planuje w bieżącym roku wypuścić na rynek 800 (słownie: osiemset!) oryginalnych produkcji. Zapewne kojarzycie ją głównie z seriali – i nic dziwnego, w końcu to one stanowią o sile podbijającego świat medium. Jednak nie samymi serialami Netflix żyje. Amerykański gigant produkuje również dzieła wielkiego ekranu, w których udział biorą czołowi aktorzy z Hollywood. I oto kolejne z nich – Anihilacja, czyli film, oraz Natalie Portman, czyli kinowa gwiazda. Powstała na podstawie bestsellerowego Unicestwienia, pióra Jeffa VanderMeera Anihilacja to jedna z najgłośniejszych premier pierwszego kwartału 2018. Czy jednak zapowiadany jako „nowa nadzieja science fiction” obraz sprostał oczekiwaniom widzów? Dlaczego porównania do Arrival narzucają się właściwie same? Co z tym wszystkim wspólnego ma Darren Aronofsky, którego stopa nie postała nawet przez sekundę na planie filmowym? Wszystkiego dowiecie się z poniższego tekstu.