Recenzje

Westworld 0

“Westworld”, sezon 2, odcinek 5 – “Akane no Mai” – wrażenia (ze spoilerami)

Ci, którzy oczekiwali z niecierpliwością pojawienia się Shogun World, mogą w końcu odetchnąć z ulgą. Piąty odcinek drugiego sezonu Westworld, zatytułowany Akane no Mai, jest niemal w całości poświęcony temu nowemu parkowi. Poza krótkimi przerywnikami, w których zobaczymy wątki Bernarda oraz Dolores, spędzimy całkiem sporo czasu w realiach Japonii z okresu Edo, pełnego samurajów, gejsz i ninja. Na tyle sporo, że Shogun World może pod koniec nawet wydać się nieco nudnawy, wracamy bowiem do wątków, które już przepracowaliśmy w pierwszym sezonie (jako, że scenariusze w tym parku są zgapione z tych rozgrywających się w Westworld – jak zresztą informuje nas w pewnym momencie Lee Sizemore).

projekt rosie 0

Aspi górą! – Graeme Simsion – “Projekt Rosie” [recenzja]

To było tak – szukałam jakiegoś niezbyt ambitnego audiobooka, którego mogłabym pochłonąć podczas codziennych czynności, ale który również nie byłby tylko zapychaczem i odmóżdżaczem. W formie audio nie wiedzieć czemu najbardziej lubię kryminały, ale jakoś żaden tytuł wyjątkowo mnie nie kusił. Zaczęłam więc z propozycji Audioteki przeglądać chyba wszystkie proponowane przez nich kategorie i w ten sposób zawędrowałam również do wirtualnej półki z napisem: “Erotyka i romans”. W sumie, czemu nie – pomyślałam – a nuż trafi się coś ciekawego. Jednak wędrując oczami po kolejnych tytułach, okładkach i opisach, coraz bardziej się zniechęcałam. Aż natrafiłam na Projekt Rosie. Tytuł był intrygujący, choć oczywiście mógł sugerować równie dobrze najzwyklejszego harlequina; to jednak opis i pobieżnie sprawdzone opinie czytelników, a także mało “romansowo-erotyczna” okładka zachęciły mnie do sięgnięcia po tę właśnie książkę. Zniechęcał jedynie aktor, który ów tytuł czyta – jakoś nie przepadam za charakterystycznym głosem Borysa Szyca i nie potrafiłam wyobrazić go sobie w roli lektora interpretującego audiobooka. Dałam jednak szansę – zarówno autorowi, jak i aktorowi. Co z tego wyszło? Zapraszam do dalszej lektury!

0

Zabójca o twarzy dziecka – Marcus Thompson II – “Stephen Curry. Potrójne oblicze” [recenzja]

Jego historia nie miała prawa się wydarzyć. I dlatego jest tak niesamowita – głosi napis na okładce książki, a ja jako fan najlepszej koszykarskiej ligi świata od przeszło dwudziestu lat, wiem jak wiele prawdy zawiera przytoczony cytat. Wyglądający przy innych zawodnikach NBA niczym chuchro, wiecznie walczący z kontuzjami kostek Stephen Curry nie miał prawa znaleźć się w miejscu, w którym jest obecnie. Jakie to miejsce? Ambasadora koszykówki na całym świecie, najbardziej rozpoznawalnej (obok LeBrona Jamesa) twarzy NBA, dwukrotnego mistrza ligi, dwukrotnego zdobywcy nagrody MVP (Najbardziej Wartościowego Zawodnika) sezonu zasadniczego, pięciokrotnego uczestnika Meczu Gwiazd, faceta, przez którego zmieniany jest system szkolenia młodych adeptów koszykówki, wreszcie niesamowitego strzelca, śrubującego kolejne rekordy wszelakich kategorii związanych ze zdobywaniem punktów. W momencie, gdy wstępował do ligi, wielu ekspertów nie wróżyło mu wielkiej kariery, ale wtedy pojawił się on – Zabójca o twarzy dziecka.

Po latach 0

Błędy przeszłości – Annarita Zambrano – “Po latach” [recenzja]

Młodość rządzi się swoimi prawami. Jest gwałtowna, nieokiełznana. To w latach młodości popełniamy najwięcej błędów, aby w dorosłym życiu mieć już pod nogami konkretny grunt dający nam wiedzę o konsekwencjach naszych poczynań. Wkraczając w dorosłość, te błędy zostawiamy za sobą i odcinając się od nich grubą kreską, obiecujemy sobie, że już więcej ich nie popełnimy. Co jednak, jeśli to, co zrobiliśmy w przeszłości, ma swoje realne konsekwencje w życiu dorosłym, w dodatku dotykają one nie tylko nas samych, ale też naszych najbliższych? O tym przekona się bohater produkcji Po latach, którą Głos Kultury objął patronatem medialnym.

czarownica 0

Ciągle lubię tutaj wracać – Camilla Läckberg – “Czarownica” [recenzja]

Dziesiąty raz wracam do Fjällbacki i kolejny raz miło – choć bez zachwytów – spędzam czas z bohaterami, z którymi to i owo już przeżyłam, zapoznając się z treścią kolejnych tomów cyklu. Niejednokrotnie w kolejnych recenzjach zdarzało mi się podkreślać, że seria Camilli Läckberg nie jest literaturą ambitną ani wybitną, ale też nie tego oczekuję, sięgając po opowieści o mieszkańcach szwedzkiego miasteczka. Na tyle już zbliżyłam się do bohaterów, że z chęcią dowiaduję się z kolejnych powieści, co nowego u nich słychać i jak radzą sobie z problemami zrzucanymi im na karb przez pisarkę. Sięgnięcie po powieść Czarownica – dziewiąty tom sagi – było więc formalnością z mojej strony, która dokonała się całkiej niedawno. Oczywiście po raz kolejny zapoznałam się z powieścią w formie audiobooka czytanego przez Marcina Perchucia; już nie wyobrażam sobie Fjällbacki bez jego głosu.